niedziela, 21 marca 2021

Ukraiński Erich von Däniken od siedmiu boleści

Nasz bohater w oczach fejsbukowiczów ;)
Sądziłem, że po zamierzchłych kompromitacjach bajkopisarza Ericha von Dänikena nie da się już tak łatwo robić ludziom wody z mózgu, ponieważ dziś znacznie łatwiej zweryfikować fakty w kilka kliknięć za pomocą Internetu. Myliłem się, czego przykładem niejaki Franc Zalewski, który z łatwością żeruje na ignorancji i lenistwie widzów, którym nie chce się zweryfikować jego pseudorewelacji.
Od kilku lat w polskiej bańce internetowej ten zawodowy turbosłowiański ściemniacz, podający się za niezależnego naukowca (niezależnego chyba od rozumu?), robi niezwykłą karierę. Regularnie jeździ na rozmaite polskie zloty i konwenty para-psycho-ufo z referatami, w których przedstawia swoje rzekome odkrycia, rzekomo rewolucjonizujące wiedzę naukową, zwłaszcza archeologię i tzw. paleoastronautykę. Zwykle nie mówi niczego oryginalnego, praktycznie wszystko co głosi, to oczywiste popłuczyny po Dänikenie i jemu podobnych. Dla wzmocnienia efektu „WOW” swoich filmikowych „rewelacji” powołuje się na cudze badania i odkrycia absurdalnie przez siebie zniekształcone i wypaczone.
Weźmy dla przykładu tę tabliczkę matematyczną z ok. 29 min tego filmiku, jest babilońska a nie akkadyjska, nie dowodzi matematyki piętnastkowej, lecz traktuje o trygonometrii, nie jest łupem amerykańskich żołnierzy z ostatniej wojny w Iraku, bo znana jest archeologom od 100 lat itd. Co łatwo sprawdzić choćby pod tym linkiem:
Plimpton 322 rozszyfrowany? Matematyczny sekret tabliczki Babilończyków sprzed 3700 lat
I tak cały czas, w każdym kolejnym filmiku, typowe dla Franca pomieszanie z poplątaniem, manipulacja półprawdami pod z góry założoną tezę. Podobnie z Göbekli Tepe z ok. 31 minuty tego samego filmiku, nie ma tam żadnych napisów, są wyłącznie petroglify postaci zwierząt i symbole, nie ma pisma, więc nie zapisano tam niczego o deszczu meteorytów, który rzekomo zniszczył rozwiniętą cywilizację. Owszem, pojawiło się bardzo spekulatywne domniemanie pewnego inżyniera, że być może wizerunki zwierząt mają jakiś związek z dawnym położeniem gwiazdozbiorów i pewną kometą. Ale spekulacja ta jest bardzo naciągana i ma pełno luk, dlatego nikogo z poważnych badaczy Göbekli Tepe nie przekonała. Göbekli Tepe and the Worst Day in History
Innych bajań, o rzekomej niemożności ustalenia składu „kleju polimerowego” artefaktu z początku filmiku nawet nie chce mi się komentować, tak są naciągane i jawnie sprzeczne z elementarną wiedzą chemiczną.
Ostatnio nasz tropiciel naukowych spisków przeszedł na wyższy poziom, ponieważ swoje banialuki połączył z wysysaniem pieniędzy od naiwnych na portalu patronite.pl, twierdzi, że środki są mu potrzebne do szukania PRAWDY :)
Nie dajcie się nabrać, to cwany manipulant, który ze sprzedawania „opowieści dziwnej treści” jako nadzwyczajnych teorii naukowych uczynił sobie stałe źródło dochodu. W swoich pogadankach często żali się, jak to niby jest prześladowany przez oficjalną naukę, która rzuca mu kłody pod nogi, nie uznając jego rewelacyjnych „odkryć”, odmawiając badań laboratoryjnych itp. Z drugiej strony z lubością i groteskowo śmiesznie obnosi się ze swoim tytułem naukowym doktora. Jeśli nieustannie szydzi z naukowców, profesorów, przeważnie z UJ, to dlaczego tytuł doktora nadany mu przez rzekomo zakłamane i sprzedajne środowisko tradycyjnej nauki jest dla niego tak ważny? A co sądzą o nim prawdziwi naukowcy?
„Pan Zalewski twierdzący, że jest doktorantem AGH został skreślony z listy słuchaczy studiów doktoranckich już dwa lata temu i teraz o ile się nie mylę, ma otwarty przewód doktorski na Uniwersytecie Śląskim. Nasi doktoranci prowadzą rzetelne badania, a nie wymyślają takich bredni. Jego ‘teoria’ nie jest nawet kontrowersyjna, a jedynie świadczy o kompletnym braku podstawowej wiedzy geologicznej. Jestem w stanie zrozumieć, że ten pan wierzy w swoje pomysły, niemniej jednak nie dostrzega zasadniczych przesłanek, które kompletnie wykluczają jego teorie. Uważam, że jest to szukanie taniej sensacji kosztem rzetelnej nauki.”
O kontrowersyjnej teorii Franca Zalewskiego mówi dziekan Wydziału Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska AGH prof. Jacek Matyszkiewicz
Jednak ostateczny cios fantazmatom wyssanym z palca, tudzież odgapionym od innych internetowych oszustów zadał Francowi jego rodak z Ukrainy mieszkający w Polsce, aż miło posłuchać jak rozjeżdża te brednie żelaznym walcem sceptycyzmu, logiki i wiedzy.
Co zabawne, metafizycznym zapleczem banialuk sprytnego Franca okazały się stare, dobrze znane od lat bredy, które już kiedyś opisałem: Bredy Słowiańsko-Aryjskie.
Wielkie dzięki młody człowieku za ogrom pracy włożony w debunkowanie arcygłupot Zalewskiego!!!
Z drugiej strony przykro patrzeć, jak środowisko polskich miłośników słowiańszczyzny i rodzimowiercze łyka niedorzeczne koncepty Franca, a nawet je reklamuje, np. słynny Białczyński.
Żenada :(

PS
Franc Zalewski właśnie wrzucił zaczepny filmik dający odpór młodemu ukraińskiemu krytykowi :)
Oczywiście niczego w nim nie wyjaśnia i do krętactw się nie przyznaje, za to, jak to się mówi - idzie w zaparte, przy tym atakuje i grozi. Cóż innego pozostało mitomanowi w obronie swoich dochodów czerpanych z ignorancji i naiwności?
Reasumując: nie dajcie się nabierać, prawdziwa naukowa archeologia i historia starożytna jest znacznie ciekawsza niż turbosłowiańskie wodolejstwo obliczone na tani poklask, ewentualne wyżebranie kilku złotych.

PS2
Druga część orania głupot Franca, serdecznie polecam :)

8 komentarzy:

  1. Tylko czymże jest ta "prawdziwa naukowa archeologia", jak nie zbitkiem niezweryfikowanych do końca dowodów, podpartych znaleziskami, do których dopisuje się mętne teorie i historie "autorytetów" wszelakich?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W odróżnieniu od swobodnych fantazji Zalewskiego, cynicznie sprzedawanych jako prawda, za naukową archeologią stoi jednak pewna metodologia np. konkretne metody datowania oraz system naukowych recenzji. Czyli jak się potkniesz, wróg zaraz ci to wytknie.
      Samo ogłoszenie, że ktoś nie ma racji to za mało, a Zalewski poza gadaniną nie ma żadnych argumentów, żadnych dowodów. Nawet nie jest oryginalny, wszystko o czym opowiada słyszałem już dawno i to w znacznie bardziej interesujących wersjach.
      Hipoteza cywilizacji sprzed kilkunastu tysięcy lat, poprzedzającej starożytnych, jest wręcz wyświechtana, już Platon o tym pisał.

      Usuń
  2. Brawo dla "Wiedmira" za świetnie napisany artykuł. Dziennikarz, który ujawnia takich hosztaplerów i szarlatanów jak „Doktor Franc”, wykonuje bezcenną pracę w każdej demokracji. Takich dziennikarzy, tak intelektualnie odważnych i niezależnych, należy więc popierać i promować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dobre słowo, ale dziennikarzem nie jestem i daleko mi do takiej profesji. Jestem jeno amatorskim blogerem, a szarlatanów po prostu nie lubię. Z Bredami Słowiańsko-Aryjskimi (i innymi) walczymy tu nie od dziś :)

      Usuń
    2. Sława! Dzięki za umieszczenie mojego komentarza. Mimo, że podałem swoje dane, ukazałem się, jako „anonimowy”, ale to już nie moja „wina”.

      „Dziękuję za dobre słowo, ale dziennikarzem nie jestem i daleko mi do takiej profesji”. Myślę, że niedaleko. A ponadto nie ważny tytuł, ważne niezależne, mądre, pro-słowiańskie pisanie.

      A z tym pisaniem to niestety jest w Polsce chyba dość kiepsko. Toporzeł nie odpowiedział na moje listy i spotkałem się tylko z konsekwentnym milczeniem. Niklot, tzn. jej szef, odpowiedział, co prawda na mój list, ale to, co napisał sprawiło, że ja z kolei zamilkłem, bo mnie po prostu „zatkało”. Podobne doświadczenia miałem z innymi organizacjami tzw. rodzimymi. Uważam, że może być gorzej niż źle, ale też mam wielką nadzieję, że się mylę.

      Pozdrawiam z Kraju Apaczów, ostatnich wolnych Amerykanów!

      Usuń
    3. Dlaczego może być gorzej niż źle? W czym problem?

      Usuń
  3. Występy Zalewskiego to kabaret, nikt o zdrowych zmysłach tego przecież na serio nie weźmie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem wielu bierze i nawet płacą za słuchanie tego bredzenia.

      Usuń

Komentarze moderowane - pojawią się po przejrzeniu.