środa, 15 czerwca 2016

Odchrzest w Noc Kupały

Zbliża się Noc Kupały, w tym roku zapowiadać ją będzie pełnia księżyca, dlatego to prastare słowiańskie święto nabierze szczególnej mocy.
Kupała to żywioł przyrody i wody, dlatego kupalnockę dobrze świętować na łonie natury i w pobliżu wody oraz połączyć z rytualną i rekreacyjną kąpielą, oczywiście najlepiej na golasa :)
Dobre miejsce na obrzęd, pod dorodnym dębem, nad wodą.
Nasze wody już są ciepłe, nawet na północnym wschodzie kraju, sam niedawno sprawdzałem.
A jak już jesteśmy przy wodzie, to tegoroczną Noc Kupały warto połączyć z dawnym zwyczajem średniowiecznych Prusów, którzy chrzczeni przemocą przez krzyżackich najeźdźców zmywali później symbolicznie to chrześcijańskie piętno, nadając sobie własne tajemne imiona, oczywiście rodzime, pruskie, a nie jakichś przypadkowych pustynnych świętych.
W tej rzece zostałem odchrzczony przez rodowitego Prusa
(nie mylić z Prusakiem)
Jak to mniej więcej wygląda w praktyce? Wchodzimy do wody (jeziora, rzeki), tak jak nas bóg stworzył, a prowadzący odchrzest polewa nas obficie wodą (może też położyć nam ręce na ramionach, a wtedy my się zanurzamy całkowicie) i wypowiada uroczyście formuły np.:
„Zmywam z ciebie świętą wodą naszej słowiańskiej dziedziny hańbę chrztu obcej religii i przywracam na łono rodzimej wiary. Przyrodzoną mocą żywej wody jesteś oczyszczon z jarzma chrześcijańskiej religii i jej imienia. Od dziś zowiesz się po naszemu — Sławomir (np.lub inne słowiańskie imię).”
Można i należy w tej sytuacji improwizować, układając rytualne zwroty odpowiednie do osobistej sytuacji i cech osoby, która poddaje się odchrzestowi. Dobrze, żeby obrzęd przeprowadzał doświadczony żerca, ale w mniejszej grupie, która jeszcze żercy się nie „dorobiła”, niech będzie to osoba szanowana i obdarzona talentem krasomówczym.
W tym miejscu odrzciłem druha
Oczywiście odchrzest wieńczymy ucztą i wspólną zabawą, jak na słowiańskie święto przystało. Jadła, piwa i miodu nie może zabraknąć dla nikogo.
Sądzę, że taki uroczysty odchrzest dokonany przez brata lub siostrę w rodzimej wierze ma o wiele większą wagę duchową i symboliczną niż formalny akt apostazji, którego dokonują racjonaliści lub ateiści. Zadośćuczynienie kościelnej biurokracji jest raczej aktem poddaństwa niż wyzwolenia, dlatego odrzućmy kościelne dekrety i zerwijmy wszelkie związki z tą instytucją samodzielnie.
Tym bardziej że sam KK w zasadzie apostazji nie uznaje, ponieważ uważa, że polanie wodą nieświadomego noworodka wiąże go magicznie z tą religią na całe życie, także to wieczne po śmierci.
Atmosfera Nocy Kupały wyjątkowo sprzyja oczyszczaniu się z miazmatów chrześcijaństwa, nic tak nie dodaje duchowej i fizycznej mocy, jak bliski kontakt z rodzimą przyrodą. W niej szukajmy natchnienia i ukojenia, bo to jest jedyna, prawdziwa słowiańska świątynia, innej nam nie trzeba, bo i po co, cóż może być piękniejszego, lepszego, trwalszego niż nasze lasy, pola, rzeki i jeziora?
Dbajmy o nie, brońmy przed zniszczeniem i splugawieniem, bo są domem naszych Bogów i naszym dzięki ich łaskawości. Innego nie mamy, a lepszego nie znajdziemy w żadnym ze światów.

2 komentarze:

  1. Wszedłem jakimś przypadkiem, przeczytałem, a teraz skomentuję.
    Nie jestem rodzimowiercą, lecz zwykłym bezbożnikiem.
    Ten tekst mi się bardzo spodobał - nawet nie sama treść, lecz to, że napisany został względnie mocno szeleszczącą polszczyzną. I z użyciem pięknego słowa "odchrzest". Słowa, które durny edytor Blogspota podkreśla mi jako błąd. Czy Autor tego wpisu świadomie dobiera słownictwo, żeby brzmiało tak chrzęstliwie? Uderzyło mnie to od razu, ale ja jestem bardzo wrażliwym człowiekiem - zwłaszcza na dźwięki.
    Jestem zapisany jako członek KRK, jak wielu stąd, od małego, nie z własnej woli.
    Chciałbym się odchrzcić, lub, jak mawiają liczni - dokonać apostazji. A jako niewierzący najlepiej po prostu usunąć dane osobowe z ich ksiąg.
    Przyszedłem tu i zachwyciłem się słowem "odchrzest".
    Nie mam nic wspólnego z religijnością słowiańską, chyba że pod to zjawisko podpada też zwykły polski bezbożnik. Kocham nasz język i kulturę, zwłaszcza w jej tolerancyjnej i serdecznej odsłonie, uwielbiam nasze słowotwórstwo, dlatego wolałbym "odchrzest" zamiast "apostazji". Dziękuję za nowe słowo do mojego słownika, bo zbieram je i wzbogacam mój codzienny język.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za interesujący komentarz i polecam słowo "zapiątek" zamiast weekend, opisane w którymś z naszych starszych wpisów :)
      Szczegóły techniczne jak dokonać apostazji są na stronie apostazja.pl

      Usuń