piątek, 2 stycznia 2015

Słowianie w Starym i Nowym Roku

Rok 2014 był tragiczny dla Słowiańszczyzny, a 2015 zapowiada się jeszcze gorzej. Osobiście przeżywam to bardzo dotkliwie, stąd tak długa przerwa w dodawaniu nowych wpisów przeze mnie, po prostu zwątpiłem, zastanawiam się nawet nad rezygnacją z redagowania „Słowianolubii”, nie wiem, czy w tych okolicznościach jakakolwiek prosłowiańska inicjatywa ma w ogóle sens?
Ubiegłoroczne tragiczne wydarzenia na Ukrainie oraz cały polityczny ferment, który im towarzyszy uświadomiły mi, że Słowian toczy rak nacjonalizmu i politycznej naiwności. Kulturowa, językowa i mentalna więź, która łączyła ludy słowiańskiej dziedziny, pryska jak bańka mydlana za sprawą prymitywnej nacjonalistycznej propagandy lub obiecanek ekonomicznych gruszek na wierzbie. W imię cudzych interesów narasta nienawiść, przemoc i bratobójcza wojna. Piszę z pełną świadomością – cudzych, bo żaden kraj słowiański, na tym nie zyska – wszyscy tracimy to, co udało się odbudować po potwornej II wojnie światowej, w której Słowianie zapłacili największą daninę krwi. Wbrew rozpowszechnionemu mniemaniu, mimo strasznego Holokaustu, nie Żydzi byli nacją najbardziej poszkodowaną wojną, lecz właśnie Słowianie – zginęło nas kilkadziesiąt milionów.
Ukraina po zamachu stanu i wyborach będących parodią demokracji popada w ruinę, bandytyzm i wyniszczającą wojnę domową. Polska stała się zakładnikiem „antyrosyjskiej” poprawności politycznej, marnuje pieniądze na zbrojenia i finansowanie ukraińskiego nacjonalizmu, niszczy swoje dobre relacje polityczne i gospodarcze z Rosją. Czechy i Słowacja próbują zachować neutralność w tym konflikcie USA z Rosją, ale są zmuszane do działania wbrew swoim interesom. Serbia jest wręcz szantażowana w swoich staraniach o wejście do UE, ale nie wyrzeka się słowiańskości, być może dlatego, że odebranie jej Kosowa i pozostawienie jej bez realnej pomocy w obliczu niszczycielskich tegorocznych powodzi nauczyło Serbów, że dla Zachodu będą zawsze krajem drugiej kategorii. Realnie mogą liczyć jedynie na Rosję. A Rosja w obliczu chaosu na Ukrainie chroni swoje geopolityczne interesy, głównie militarne, w tym regionie – trudno mieć do niej o to pretensje. Dokładnie z takich samych powodów np. W. Brytania wojowała o Falklandy i dzierży Gibraltar.
Spory polityczne przede wszystkim poszarpały i pozrywały odradzające się więzi kulturowe między słowiańskimi krajami, np. rok kultury rosyjskiej został w Polsce odwołany. Ruch turystyczny niemalże zamarł, a mnóstwo planowanych wydarzeń i imprez kulturalnych nie dojdzie do skutku, bo Putina w Polsce ogłoszono drugim Hitlerem, a Rosję niemalże III Rzeszą. Czyż można wymyślić większą bzdurę w kraju, który z honorami gości świeżo nawróconego piewcę Bandery i Szuchewycza, cwanego oligarchę Petra Poroszenkę, który dorobił się kokosów głównie na rosyjskim rynku i nadal tam inwestuje, a przy tym demagogicznie głosi, że Rosja to jego śmiertelny wróg? Kraju, który do dziś nie ma odwagi upomnieć się o pamięć ok. 200 tys. ofiar ukraińskiego nacjonalizmu, wyjątkowo okrutnie mordowanych w antypolskich pogromach w latach 1917-1943.
Wczoraj ulicami największych ukraińskich miast przeszły faszystowskie marsze nacjonalistów z pochodniami czczących rocznicę urodzin ideologa tego ludobójstwa i jedynie polski ksiądz o ormiańskich korzeniach miał odwagę przypomnieć o hańbie milczenia polskich władz w tej sprawie. Przykłady tej schizofrenii politycznej mógłbym mnożyć, prasa przytacza je prawie codziennie, ale ważniejsze co z tego wynika.
Rok 2015 zapowiada się źle dla Słowiańszczyzny, do starych podziałów doszły nowe, na horyzoncie pojawiło się dawno niewidziane widmo wojny, która może całkowicie wygubić Słowian, jeśli pozwolą się wzajemnie skłócić w imię obcych interesów. Już w naszej historii tak bywało, ale jak widać niczego się nie nauczyliśmy, nadal nie potrafimy wznieść się ponad historyczne zaszłości i swary, aby dostrzec jak wiele nas w istocie łączy. Jeśli tragedia rozdartej bratobójczą wojną Ukrainy znów nas niczego nie nauczy, to marnie wróży przyszłości Słowian. Być może rzeczywiście zasługujemy na swój los najbardziej naiwnego, najgłupszego ludu w Europie, a może i na świecie?

10 komentarzy:

  1. masz racje ale nie możemy się poddawać . Wiem że na świecie rozwija się antyslawizm i antypolonizm. Tylko razem wszyscy coś osiągniemy . Jestem dumny z bycia Słowianinem bo wiem że historia po wspułczesnych badaniach DNa pokazała że nie jesteśmy jakimś dzikim narodem o kulturze 1000-letniej ale znacznie starszej niż próbowano nam to wciskać przez lata. Musimy mówić o tym wszędzie aby chodź część społeczeństwa to zrozumiała i zaczeła być dumna z bycia Polakami i słowianami zamiast się wstydzić jak to krują media. Sława wszystkim słowianaom .

    OdpowiedzUsuń
  2. Po wydarzeniach 2014 roku nie dziwę się że niektórym odechciało się pisać a nawet żyć, a zaczynający się właśnie 2015 rok nie zapowiada się najlepiej, tym bardziej że wkroczyliśmy w nową epokę "zimnej wojny" i wyścigu zbrojeń, który może doprowadzić do wybuchu globalnej wojny, która zmiecie z powierzchni ziemi nie tylko Słowian. Do tego coraz bardziej rozszerzające się wojny obejmujące coraz to nowe obszary, niszczące infrastrukturę, przemysł, rolnictwo, kolorowe rewolucje doprowadzające całe państwa do chaosu i upadku czy wieloletnich wojen domowych, epidemie chorób te rzeczywiste i te inicjowane przez władców tego świata, zatrucie środowiska i jego nadmierna eksploatacja, procesy niszczenia państw narodowych i przenoszenia ich uprawnień do międzynarodowych gremiów i związane z tym procesy demoralizacji, wynaradawiania, degeneracji społeczeństw i narodów, itp. Do tego dochodzą plany budowy globalnego rządu przez garstkę psychopatów, zarządzających tym chaosem gdzie ludzkość zostanie zachipowana, ograniczona liczebnie, poddana pełnej kontroli, zamknięta w paru obozach/megamiastach jako tania siła robocza. Nie dziwię się więc że niektórym jest nie do śmiechu, choć gdy wszyscy przestaną nagle pisać, to zostanie nam jedynie ten główny ściekowo-propagandowy, ogłupiający nurt informacji. Tym bardziej że jest to jedna z naszych ostatnich metod walki z systemem jaka nam pozostała, bo w masowe wychodzenie na ulicę raczej nie wierze a uczestnictwo w farsie wyborczej absolutnie nie wierzę, jedynie oddolna organizowanie się ale do tego trzeba uświadomionych, chętnych do działania, dobrze znających się i zgodliwych ludzi aby uniknąć klapy na samym starcie poprzez rozbicie inicjatywy przez agenturę, konflikt interesów czy spory światopoglądowe. Ale łatwo powiedzieć niż zrobić bowiem ludzi świadomych jest mało, a znalezienie ich we własnym otoczeniu prawie niemożliwe tym bardziej że część z nich siedzi po cichu nie ujawniając swoich poglądów z obawy przed reakcją otoczenia, a organizowanie się na odległość przez internet tym bardziej w przypadku gdy osoby mieszkają w innych częściach kraju lub w innym kraju jest bez sensu, nieefektywne i zagrożone infiltracją przez służby, inwigilacją oraz rozbiciem i likwidacją.

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie trudno się dziwić - też tak czasem mam.
    Ale zaraz potem odzywa się ta niepokorna część - na złość wszystkiemu jednak się nie poddawać. Robić swoje - w swoim otoczeniu. Tylko na to mamy wpływ.
    Swoją drogą - takich blogów też niedawno nie było. A teraz są i mają czytelników. Pewnie coraz więcej.
    Jak to pisał jedne z wiedzących - "nasz naród jak lawa"...
    Pozdrawiam i życzę zgody całej rodzinie
    Sława!
    Adam

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli znikną takie blogi to skąd czerpać siłę i nowe informacje .... Skojarzyło mi się z trylogia "Igrzyska Śmierci", może banał ale bez wizjonerów i poetów nie przetrwamy. A tak .. to zawsze jest szansa ~~~~

    OdpowiedzUsuń
  5. Siłę to trzeba samemu sobie "znaleźć", najlepiej w sobie, ale informacje się rzeczywiście by przydawały.
    Reszta też nie przeszkadza :)

    Przy okazji - te hafty to ręcznie?
    Adam

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygodnie mi pisać z ciepłego fotela. Ale uważam, że nadchodzi już skraj. Nadchodzi oczyszczenie. Wirtualna gospodarka zachodnia chyli się ku upadkowi, ten geopolityczny chaos jest tego najlepszym znakiem, zachodnie waluty powoli upadają, w siłę rosną wschodnie, a to co widzimy to ujadanie krwawiącego psa.

    Poczekajmy, spokojnie. A Ty jeśli masz wenę to pisz. Żyjemy w niesamowitych czasach - w miarę swobodnej wymiany informacji. Kultura Słowiańska zaczyna swoje odrodzenie, bo ludzie czują, że właśnie w obliczu tego całego zakłamania, powrót do zgody z naturą, do korzeni jest tym co przynosi ulgę, radość i spokój.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pilne....Dzieci z DONBASU czekaja na nasza pomoc, na pomoc BRACI, pomoc LUDZI DOBRYCH I UCZCIWYCH.

    POMOZMY BRACIOM SLOWIANOM <3
    Oni tam czekaja na kazdy szczodry gest, kilogram kaszy, koc czy co kto moze...10 zlotych to duzo...5 zlotych to moze nakarmic RODZINE...
    szczegoly tutaj:
    https://marucha.wordpress.com/2015/02/09/prosto-z-donbasu-polska-pomoc-humanitarna-trwa/#more-48632

    Prosto z Donbasu: Polska pomoc humanitarna trwa!

    Podajcie Bracia Slowianie ta wiadomosc gdzie tylko mozecie, listem, telrfonem, wirtualna poczta, do znajomych i nieznajomych, do redakcji, szkol, parafii, solectw itd;

    POMOZMY SLOWIANOM W DONBASIE <3
    http://novorossia.today/dzieci-w-schronach/


    Polska pomaga: Trudowskaja

    https://www.youtube.com/watch?v=j_BilP36_9k

    DO RODAKOW
    Bracia Slowianie, Polacy,Wszyscy Ludzie Uczciwi , Prawi i Sprawiedliwi !!!
    Przekazcie wiadomosc gdzie tylko mozecie ...i podarujcie co mozecie.

    https://marucha.wordpress.com/2015/02/08/polska-pomaga-donbasowi/#comment-451406

    OdpowiedzUsuń
  8. Do Wiedmira
    Z własnych (różnych) doświadczeń wiem jak czasami jest trudno znaleźć w sobie motywację aby czynić coś - choćby tylko w naszym przekonaniu – dobrego, gdy wszystko co nas otacza i dzieje się w koło pokazuje, że to co czynimy jest li tylko „głosem wołającego na puszczy”… ale wtedy warto sobie zadać pytanie: jeżeli poddamy się i „odpuścimy”, to co wtedy…
    Jaka jest wtedy odpowiedź na to pytanie… ano taka, że „zło” (cokolwiek ono znaczy) będzie się miało nadal dobrze (jemu za jedno czy jesteśmy czy nie, bo nas i tak nie zauważa)… a „dobro”… „dobro” straci… nie tylko jako swojego (dobra) orędownika w Twojej osobie, ale również w osobach tych wszystkich „potencjalnie dobrych”, którzy szukają "w sieci" potwierdzenia, że nie są sami w tym co i jak myślą, jakie wyznają wartości, jakie mają przekonania… "dobro" straci, bo zabraknie drogowskazu dla tych, którzy być może szukają właśnie na takich blogach potwierdzenia dla siebie, że nie są osamotnieni w tych swoich "innych" poglądach i przekonaniach…
    Dlatego nadal znajduj Wiedmirze w sobie siłę oraz motywację dla tego co robisz… bądź niczym latarnia w ciemności nocy – ona daje sobą nie tylko światło, ale również poczucie bezpieczeństwa poprzez rozpraszanie mroku… pomyśl co czuje zagubiony przechodzień w „niebezpiecznej dzielnicy” gdy widzi jasny krąg latarniowego światła… a co będzie odczuwał pośród zupełnej ciemności nocy i złowieszczego mroku ulicy... dlatego moja anonimowa prośba do Ciebie Wiedmirze – znajduj nadal w sobie siłę oraz motywację, aby wciąż być tą „latarnią” dla takich jak ja "poszukujących".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa, bloga jak na razie nie zamykamy, zbieramy siły, żeby dać odpór złu.
      Niebawem nowe wpisy :)

      Usuń