środa, 21 maja 2014

Oracz


Jedna ogromna chwila przeniknięcia siebie
Jasnowidzeniem nocy mej przedarła głusze
I zakląłem się święcie na moją młodą duszę,
Że nie ustanę w drodze! Jak słońce na niebie!

I podjęciem zuchwałej pracy chęć swą korcę,
Aby ugornych łanów jałowe smugi
Przetrząsnąć aż do głębi cierpliwymi pługi
I wszystkie dni swe trawię na wytrwałej orce.

Aż raz o świcie lemiesz mi o głaz się zatnie
I wyrzuci spod skiby, trącon dłońmi memi,
Jakieś kamienne, dawne, święte pogan bogi...

Spojrzę, a w głaźnych twarzach lśnią uśmiech bratnie,
I cieszę się, wspomniawszy swej świątnicy progi
Sieroce, żem im bogi wydobył - ze ziemi.




Leopold Staff (1878-1957)

1 komentarz:

  1. Mam prośbę. Załóżcie profil na FB i zamieszczajcie tam wiadomości o wpisach na stronie. Myślę, że nie jestem jedynym, który używa FB jako narzędzia do powiadamiania.

    OdpowiedzUsuń