czwartek, 30 stycznia 2014

PROJEKT: Słowiańskie Światy czyli oręż Słowian


O sztuce wojennej słowiańskiej Polski mówi się z reguły posługując się ogólnikami. Prapolscy woje najechali jakiś gród, który spalili, a władza nad daną okolicą przypadła w udziale piastowskiemu władcy. Za tak częste i monotonne ujęcie tematu winić należy obcojęzycznych mnichów, którzy spisywali kroniki w klasztornych skryptoriach. Dla cudzoziemskich skrybów rodzime pieśni sławiące czyny i bohaterów były niezrozumiałe i zapewne barbarzyńskie…

O samych prapolskich wojach mamy dwie arcyciekawe wzmianki, które z reguły uchodzą uwagi badaczy i miłośników Słowiańszczyzny. Dzieje się tak być może dlatego, że ukazują naszych przodków w sposób niepoprawny politycznie. Pierwsza z nich, pochodząca od Helmolda z Bozowa (c.1125 - 1177) stwierdza: „Wezwani na wyprawę wojenną Polacy są mężni w bitwie, ale niezwykle okrutni w grabieżach i mordach. Nie oszczędzają ani klasztorów, ani kościołów, ani cmentarzy. Toteż nie inaczej dają się wplątać w wojny prowadzone przez innych, jak pod warunkiem, że dozwoli się im na rabunek mienia, pozostającego pod opieką miejsc świętych. Stąd to także się zdarza, że z powodu żądzy łupu odnoszą się do zaprzyjaźnionych z sobą jak do wrogów; z tego to względu w wyjątkowych tylko razach przywołuje się ich na pomoc w wojennej potrzebie.”[1]

Jak widać polscy woje nie obchodzili ze zbyt wielkim szacunkiem do chrześcijańskich ośrodków kultu. Traktowali je raczej jako wyśmienitą okazję do łupów i nie przejmowali się nazbyt, że jakiś Jezus może ich za to pokarać. Warto tu zwrócić uwagę, że działo się tak w prawie dwieście lat po chrzcie…
Druga z interesujących nas wzmianek pochodzi z lat 60-tych XII wieku. Dotyczy ona samego wyglądu polskich drużynników, których miał okazję obserwować anonimowy poeta z dworu cesarza Fryderyka I Barbarossy (c.1125-1190). Według jego opisu, polskich gości cechował groźny wygląd, szorstki sposób bycia, surowe i „dzikie” obyczaje, wreszcie stała gotowość do boju.[2] 
Mając przed oczami te dwa niezwykle plastyczne obrazy z przeszłości, obaczmy teraz, jakim uzbrojeniem dysponowali słowiańscy woje. Słusznym bowiem jest traktowanie Słowiańszczyzny w tym okresie w sposób w miarę jednolity, jako zwarty jeszcze cywilizacyjnie obszar, w którym różnice społeczne, ekonomiczne czy kulturowe mają drugorzędne znaczenie. Zatem w kwestiach podstawowych, a do takich należy oczywiście wojskowość, odmienności w zależności od szerokości geograficznej dla Słowian były wówczas tylko kosmetyczne. Sprawom słowiańskich wojów – ich uzbrojeniu poświęcona jest nasza kolejna prezentacja z cyklu Projekt: Słowiańskie Światy

Zapraszamy!

  




[1] Helmolda Kronika Słowian, tłum. J.Matuszewski, Warszawa 1974.
[2] Epistola ad Wilibaldum abbatum w: Bibliotheca rerum Germanicarum, t. 1, Berlin 1864.

15 komentarzy:

  1. http://diebgasse.blogspot.com/2014/03/recenzja-sowianskie-swiaty-czyli-orez.html
    Recenzja powyższego filmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. he, he - jakby autor owej "recenzji" uważnie obejrzal materiał, zauważyłby, że na końcu brak jest adnotacji, że prezentowane zabytki są wytworem Słowian. Zostały tylko znalezione na terenach Słowiańskich, w warstwach z czasów zamieszkiwania ich przez Słowian. wszystkie ilustracje pochodzą z prac renomowanych autorów jak profesorowie Hensel czy Kostrzewski. jeśli autor tej "recenzji" czuje się na siłach zarzucać im niekompetencję, bo "wie lepiej" - to juz jego sprawa. :D
      pozdrawiam serdecznie - Odo.

      Usuń
    2. Kostrzewski i Hensel pisali wiele lat temu. To pionierzy. Ale ich teorie, np. autochtonizm Słowian są współcześnie krytykowane. Tak czuję się na siłach powiedzieć, że wiem lepiej w kwestiach, które poruszyłem. Wiem lepiej bo Kostrzewski nie żyje od 1969 roku i od dnia jego śmierci wiedza poszła do przodu.

      Nigdzie nie znalazłem zdania: "zabytki zostały znalezione na terenach Słowiańskich...". Owszem nie znalazłem też adnotacji "prezentowane zabytki są wytworem Słowian". Ale cała narracja jednoznacznie ku temu dąży.
      Znalazłem informacje, że zdobienia typu Balndeheim pozwala łączyć je ze Słowianami. Kto tak twierdzi? M. Vogt, J. Eisner? Zdobiania którego znaleziska? Z Dolnych Semerovic? A reszta o analogicznych zdobieniach? Czy hełmy z rzeki Saona też mają słowiański ornament?
      Podpisy pojawiające się w tekście jednoznacznie sugerują również, że np. hełm z Niniwy to hełm ruski. Nie wiedziałem, że Irak to Słowiańszczyzna.

      Jeżeli się mylę to proszę o naukową dyskusję, ze źródłami, przypisami. A nie mówienie, że zdjęcia pochodzą z prac renomowanych autorów. Bo ja nie wiem kim jest renomowany autor. Dan Brown czy Tomáš Durdik. Proszę tego nie traktować jak konflikt czyje kung-fu jest lepsze. Chciałbym tylko poznać źródła. Być może z hełmem z Niniwy znaleziono słowiańską ceramikę i w nieznanej mi literaturze funkcjonuje teoria o jego słowiańskości.

      Usuń
    3. pojęcia nie mam w jakim celu te wycieczki w kierunku autochtonizmu? chyba po to by się pochwalić, że się przeczytało ten rozdział z podręcznika? z całej wypowiedzi bije przeświadczenie autora, że wie lepiej. TYMCZASEM
      naukowa dyskusja zaczyna się wtedy, gdy się poszukuje rozwiązania problemu, nie zaś gdy się chce przeforsować swój punkt widzenia, aby podreperowac swe rozchwiane ego.
      niestety tego nie uczą w liceach. widać efekty ;)

      Usuń
    4. To nie wycieczka tylko przykład. Równie dobrze możemy wziąć pod uwagę datowanie wielu zabytków opracowywanych przez niezaprzeczalnie uznanych profesorów z czasów Kostrzewskiego i Hensla. Po 20, 30, 40, 50ciu latach od tamtych badań i publikacji wiele się w nauce zmieniło. Może czas poczytać aktualne pozycje Duczkę, Urbańczyka, Bukę?

      A odpowiedzi na jaki problem poszukujemy? Szukamy uzbrojenia Słowian we wczesnym średniowieczu? To super, tylko dlaczego autor filmu poszukuje tego uzbrojenia w Iraku lub w Nadrenii? Skąd ta usilna tendencja do przypisywania Słowianom uzbrojenia wszystkich innych ludów zamieszkujących dzisiejszą słowiańszczyznę? Przykładowo uzbrojenia bałtyjskiego lub tureckiego.

      To bardzo konkretne zarzuty, na które nikt nie raczył odpowiedzieć. Widzę tylko argumenty ad personam.

      Usuń
    5. Dobrze przeszanowny Kolego, zatem wstawiliśmy do filmu hełm z Niniwy.
      Teraz już OK?

      Usuń
    6. A reszta moich pytań i wątpliwości? Błędne interpretacje etnosu, datowanie, błędne podpisy?
      Nie jest ok. W ramach "nostalgicznych tęsknot" przekazujesz odbiorcy nieprawdę. Film wyraźnie ma mieć charakter edukacyjny. Stąd na autorze spoczywa odpowiedzialność rzetelności. A tej tutaj brak.
      Podjęcie się szczytnego celu edukacji wymaga odpowiedniego przygotowania, merytorycznego i metodologicznego. Tu brak obu aspektów.

      Usuń
    7. Szanowny Kolego, widzę, że nie rozumiesz całej sytuacji. Każdy może zgłaszać swoje uwagi, prosić o podanie źródeł informacji itd. W tym celu mogłeś napisać do nas, jak to zwykle się w takich sytuacjach robi. Zamiast tego na początek opublikowałeś prześmiewczy tekścik, wychodząc z założenia, że głupotą są kwestie, których konkretnie Ty nie zgłębiłeś. Miałeś zatem okazję zachować się jak dżentelmen, a wybrałeś drogę plebejusza.
      Teraz zaś pragniesz za wszelką cenę nawiązać jakiś kontakt, aby wyjaśnić sporne kwestie. Trochę chyba za późno?
      Oczywiście moglibyśmy podać źródła naszych ilustracji, które tak Cię zajmują, ale liczymy, że teraz sam dojdziesz do nich, uzupełniając swoje informacje.
      Niemniej zachowanie, jakie zaprezentowałeś, dyskwalifikuje Cię w naszych oczach jako rozmówcę. Kilkakrotnie już zresztą było Ci to sugerowane. Sugestii tych przez swe zadufanie nie potrafiłeś jednak odczytać.

      Usuń
    8. Uwielbiam odwracanie kota ogonem.
      Z mojego chamskiego plebejskiego dołka śmiem twierdzić, że informacje przytaczane w powyższym filmie są z kloaki wzięte. Jest to poziom merytoryczny Faktu i Super Expresu a nie chociaż popularnonaukowej pozycji. Autor wielokrotnie myli pojęcia, etnosy, liczby i miejsca na mapie. Uznaje elementy z Nadrenii za słowiańskie, z Węgier za ruskie.
      Ja nie chcę nawiązywać kontaktu. Staram się tylko by bogu ducha winny odbiorca miał świadomość z jakiej wartości informacjami ma do czynienia.
      Autor filmu nie jest w stanie podjąć merytorycznej dyskusji na temat swojego własnego dzieła. Opublikować było łatwo, wyjaśnić swoje błędy już nie.

      Usuń
    9. Po prostu nie ma komu wyjaśniać ;)

      Usuń
    10. Ja z chęcią poczytam wyjaśnienie.

      Usuń
    11. Widać również nie jestem godzien.

      Usuń
    12. Widocznie jesteśmy wrogami Sprawy Słowiańskiej.

      Usuń
  2. Witam.
    Podajcie proszę źródła twierdzące, że hełmy pokazywane w 1:48, zwłaszcza Pecs i Tahańcza są prowieniencji słowiańskiej, bądź znaleziono je na terenach słowiańskich.
    No i poproszę o źródło datowania hełmu z kurhanu w Tahańczy mówiące, że pochodzi on z czasów, o których mowa w filmiku.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam . Szanowni przedmówcy spóbuję sprawę nieco prześwietlić odnośnie broni i zabezpieczeń .W czasach pobierania nauk w szkole średniej w końcu lata 70 jednym z moich wykładowców był prof.Żółciński wspaniały wykładowca mechaniki ale też człowiek wspaniale opowiadający o swoich zainteresowaniach historią .Potrafił połączyć dwie dziedziny inżynierię i historię - ich wzajemne przenikanie . Kiedyś zadał nam pytanie po powrocie z wycieczki do Mazowieckigo Centrum Hutnictwa w Pruszkowie . Panowie - skoro w dawych czasach w I-II w
    n.e na terenie dzisiejszej Polski tylko w dwóch rejonach Hutniczych tz . Mazowieckim i Świętokrzyskim wytapiano żeliwo i przekówano ok 80 ton stali rocznie , a jeden miecz bojowy tego okresu ważył od 1.5 do 2 kg stali to ile mieczy można wykóć . Zbaraniałem - mówię Panie prof.a gdzie podkowy i inne części zbroi a gdzie gwoździe sztyleyt i groty do włóczni i strzał . Odpowiedział - konie chodziły w łapciach skórzanych , za zrobienie gwoździa karano obcięciem ręki , kowal by się nie pohańbił wykóciem gwoździa . sztylety i groty dużo nie ważą , zbroje był lamelowe musiały zabezpieczyć dużą ruchliwość przy walce a poza tym mówimy o tylko 2 ośrodkach . Do czego prowadzę spieranie się czy hełm jest taki czy inny czy miecz jest polski czy ruski i powoływanie się na autorytety jest bezcelowe . Panowie rosądek nakazuje interpretować zapotrzebowanie na tak olbrzymią ilość stali tylko względami militarnymi .To nie bimber tego nie da się wypić bez śladu 80 ton stali rok w rok - no dobra a gdzie to jest - odpowiedź najprostrza albo sprzedano jako wyrób albo się zutylizowało przez korozję , albo jeszcze nie zostało odnalezione , albo przypisuje się znaleziska innym wytwórcom . Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń