wtorek, 23 grudnia 2014

Czas Szczodrych Godów!

Już dziś przybywać będzie dnia. Tuż przed poświatą swarożycowej jasności, co pokona zalęgłe mroki ciemności. Przyroda jeszcze nie odczuje ciepła i dłuższych dni, nadal pozostanie w lekkim letargu uśpienia. Za to kruk głośniej zakracze w leśnej ostoi. Zatrzepocze weselej skrzydłami lecący puszczyk po udanym polowaniu. A świadomy rodzimowierca wyjdzie na poranny spacer, by oddać podziękowanie Bogom za tę możliwość radości.
Lechicki świt...

piątek, 14 listopada 2014

Pochodzenie Słowian - okiem genetyka

Niby nic nowego, ale zawsze warto posłuchać fachowca, zwłaszcza takiego, który potrafi klarownie wytłumaczyć w czym rzecz.

niedziela, 2 listopada 2014

Zapomniane zwyczaje pochówkowe rodem z pogaństwa

''Tylko umarli są wolni...''
Wiosna. Niewielkie wzgórze, piaszczyste wzniesienie, jakiś ukryty w leśnym ruczaju żalnik. Pokrywa go łan umajonej łąki z konwalij i fiołków przy których uganiają się pszczoły i trzmiele. Roje skrzydlatych zapylaczy dzięki którym w leśnych pasiekach dawni zaklinacze złocistego płynu mogli chwalić bogów. Temu wszystkiemu przypatrywały się stare  drzewa ocieniające mogiły przodków. W ich koronach gniazdowały śpiewające wilgi i nawoływały czystą pieśnią miłości. Nocami w dziuplastych staruchach dębów lub sosen pohukiwały pójdźki czyniąc w ten sposób wciąż obecnej tu śmierci rodzaj zawodzenia i upominania o umarłych.
Na uroczysku.

sobota, 1 listopada 2014

1 listopada

Kiedy zbliża się 1 listopada rodzimowiercze strony/blogi zapełniają się wpisami na temat słowiańskich obrzędów poświęconych zamarłym – nie rozumiem, dlaczego akurat wtedy?
Osobiście nie obchodzę „Wszystkich Świętych”, „Zaduszek”, „Święta zmarłych” 1 listopada? Dlaczego? To proste, mało prawdopodobne, że jest to data związana z pogańskimi obrzędami Słowian poświęconymi zmarłym. Tu trochę na ten temat.
Też sądzę, że święta te były obchodzone w czas przesileń, zapewne na początku zimy i wiosną.
Dlatego odpuszczam sobie zatłoczone cmentarze i konkurowanie z katolikami na ilość zniczy i plastikowych kwiatów i 1 listopada zostaję w domu.
Niedługo prawdziwe słowiańskie święto zmarłych, czyli okolice ichniejszego „Bożego narodzenia”, warto przygotować je zgodnie z tradycją, naszą tradycją, a nie podczepioną katolicką.

Jesteśmy stąd?

"Analizy DNA mitochondrialnego 43 osób żyjących na ziemiach polskich w okresie wpływów rzymskich i we wczesnym średniowieczu wskazują na ciągłość genetyczną w przypadku niektórych linii. "Nasze dane pokazują, że współcześni Zachodni Słowianie, wśród analizowanych Europejczyków, mają profil mtDNA, który jest najbardziej podobny do występującego u dawnych mieszkańców Europy Środkowej. Ta obserwacja wydaje się być w zgodzie z hipotezą autochtoniczną" - piszą autorzy badań."
więcej tutaj, a tutaj oryginalny artykuł.
Możliwość autochtonicznego wyjaśnienia pochodzenia Słowian, w tym Polaków, powoli i z trudem przebija się do świadomości historyków i archeologów. Badania genetyczne zmian i rozprzestrzeniania się europejskich populacji mocno podważyły w ostatnich latach dogmat teorii allochtonicznej, której hołduje nadal większość naukowców. Nie rozumiem, dlaczego akurat Słowianie mieliby przybyć do Europy najpóźniej, oczywiście jako najprymitywniejszy lud, jacyś dzicy barbarzyńcy z Azji itp. Jednak tak się utarło i już.
Może rozważania ze świeżo odkrytego przeze mnie bloga rzucą nieco światła na przyczyny tego stanu rzeczy np. wpis:
Koncepcje przedstawione na tym blogu są dość kontrowersyjne, niektóre ocierają się o fantastykę naukową, ale pobudzają do nieszablonowego myślenia o naszym słowiańskim dziedzictwie, a o to przecież chodzi. Niezgadzanie się z czymś też może być twórcze :)

poniedziałek, 22 września 2014

Polska Mistrzem Świata w Siatkówce mężczyzn !

Wczoraj przeżyłem wieczór, który pozostanie na zawsze w mojej pamięci... Dzięki przyjaciołom byłem świadkiem wielkiego tryumfu polskiej siatkówki. W finałowym spotkaniu o Puchar Świata pokonaliśmy trzykrotnych mistrzów w tej dyscyplinie sportu: Brazylijczyków. Wygraliśmy w setach 3-1! W wielkim stylu, jako najrówniej grający zespół tego turnieju.

piątek, 4 lipca 2014

Kobiety słowiańskie u progu wieków średnich


Na pierwszych kartach historii pisanej ludów słowiańskich pojawia się postać kobiety wyposażona w cechy sprawiedliwej władczyni. Uczony krakowski mistrz Wincenty w szerokim fresku legendarnych początków Polaków, którym otworzył swoją kronikę napisaną w ostatnich latach XII lub na początku XIII w., umieścił na poczesnym miejscu księżniczkę krakowską Wandę. 

piątek, 27 czerwca 2014

Pismo Słowian, czyli jak pisali niepiśmienni chłopi cz. III


Kupała już za nami, nie od rzeczy więc będzie poruszyć na naszych łamach sprawę pieczywa obrzędowego, znaczenia jego zdobień, a wszystko to w kontekście, jakżeby inaczej, słowiańskiego pisma. Prezentujemy zatem kolejną odsłonę naszego cyklu pióra prof. Kazimierza Moszyńskiego. 

niedziela, 22 czerwca 2014

Seksualność ludowa w czasie Nocy Sobótkowych i nie tylko :)

Jeden z malunków na budynku remizy strażackiej w Radzikowie pod Wyszogrodem.

Noc Kupały już za nami. Ciepło ogniska, szczapy drwa skrzące się na tle czarnej nocy oraz huczna zabawa zebranego ludu przypomniała o istocie święta miłości w noc letniego przesilenia.
W jego aspekcie seksualnym zbliżenie mężczyzny i kobiety to coś odwiecznie pierwotnego, czemu ludzka natura nie powinna się opierać. Przecież praw przyrody nie da się oszukać. W cielesności, w pożądaniu obojga osób następuje połączenie dwóch mocy, dzięki którym gatunek ludzki trwa w najlepsze.

sobota, 21 czerwca 2014

Dziś Kupała!!


Z okazji starosłowiańskiego święta ognia i wody, a przede wszystkim miłości, życzymy naszym Drogim Czytelnikom miodu, tańców i hucznej zabawy do samego rana!
Niech Bogowie Wam darzą!
Sława!

Red.

czwartek, 19 czerwca 2014

Taa-daam! Jesteśmy na fejsie :)


Drodzy Czytelnicy, o jakiegoś czasu zaczęły do naszej redakcji przychodzić Wasze mejle, zawierające jedną prośbę - pytanie "kiedy na fejsie"?

piątek, 13 czerwca 2014

Kult wody u Słowian


Kult wody-żywiołu wyraża się u Słowian, jak i u innych ludów, przede wszystkim w modlitwach i ofiarach. Dużym rozpowszechnieniem cieszy się w Polsce oraz na Rusi modlitwa, błagająca o oczyszczenie; jej odmianki, jakie znam dotychczas, świadczą o wspólnym, ale prawdopodobnie późnym (niedawnym) pochodzeniu pierwotnej redakcji. 

piątek, 6 czerwca 2014

Wokół rekonstrukcji mitu o jaju kosmicznym


(na podstawie baśni rosyjskich) 

Przeświadczenie o tym, że świat jako całość lub poszczególne jego części (niebo, ziemia itp.) powstały, kosmicznego jaja, jest nader rozpowszechnione. Jest ono popularne wśród nadbałtyckich Finów, starożytnych Greków, starożytnych ludów indoirańskich, w Chinach, w Indonezji, Oceanii, Australii, Afryce itd. W wielu przypadkach to ogólne przekonanie jest realizowane w podobny sposób, aż do szczegółów włącznie. Ktoś, kto interesuje się początkami indoeuropejskiej kosmologii, filozofii i mitologii nie może pominąć charakterystycznych grecko-indyjskich paraleli, tym ciekawszych, że występują one w wielu takich zbieżnościach. Nasuwa się tu porównanie z jednakową w zasadzie ideą kosmogonii orfickiej - z jednej strony - i kosmogonii Wed i upaniszad - z drugiej strony - o pochodzeniu jaja z pierwotnych wód, a z jaja boskiego stwórcy wszystkiego, pierworodnego, jaśniejącego jak słońce Fanesa u Orfików i Wiskarmana lub Pradżapati u starożytnych Hindusów. Tworzenie przy tym wiąże się z pragnieniem, miłością. Eros, syn Chaosu według Hezjoda, najstarszy z bogów w tradycji orfickiej i w szeregu innych tradycji jest uczestnikiem lub współuczestnikiem aktu tworzenia. Także Rygweda (X, 129, 4) mówi, że „na początku opanowało go pragnienie”, a Karna, bóg miłości, zostaje potem obdarzony tymi samymi atrybutami co i Eros. 

piątek, 30 maja 2014

Słyszę w południe tętent lipowych bogów


Twórczość Jana Bolesława Ożoga (1913-1991) swojego czasu była przyjmowana z zainteresowaniem, by nie powiedzieć: z entuzjazmem. Niestety, czas mija, odchodzą kolejni ludzie, a na ich miejsce ukazują się następni... Dziś mało kto już sobie przypomina sylwetkę tego poety. Jego życiorys - spadkobiercy chłopskiej rodziny, studenta seminarium duchownego, a następnie polonistyki, wreszcie dobitnego krytyka katolicyzmu oraz założyciela poetyckiej grupy (o jakże wiele mówiącej nazwie) Barbarus - ukazuje jak zawiłymi drogami zmierzało życie wojennego pokolenia.

piątek, 23 maja 2014

Zapomniane źródła X - rasa i wygląd Słowian


Jak wyglądali dawni Słowianie? Jeszcze sto lat temu naukowcy nie potrafili udzielić odpowiedzi na to pytanie. Powód był prosty: antropologia znajdowała się dopiero w powijakach, a niezwykle popularne wśród naszych przodków całopalenie spowodowało brak wystarczającej ilości szczątków do badania. Z czasem ilość odkrywanego materiału kostnego wzrosła i została poddana stosownym badaniom, polegającym na zebraniu pomiarów.

środa, 21 maja 2014

Oracz


Jedna ogromna chwila przeniknięcia siebie
Jasnowidzeniem nocy mej przedarła głusze
I zakląłem się święcie na moją młodą duszę,
Że nie ustanę w drodze! Jak słońce na niebie!

piątek, 16 maja 2014

Najsilniejsze powodzie w Serbii i Bośni w ostatnich 120 lat

Co najmniej pięć osób zginęło, setki ludzi musiały uciekać z zagrożonych domów, woda odcięła od świata całe miejscowości.
W Serbii i w BiH ogłoszono stan klęski żywiołowej. Pozamykano szkoły. Serbia zwróciła się o pomoc do Komisji Europejskiej, a także do Rosji i do Słowenii.

wtorek, 13 maja 2014

Ubożę twój wróg!


Ubożęta to duchy opiekuńcze domostwa – to większość z nas z pewnością zna. Dobre, przychylne ubożęta to skarb, często ostateczny ratunek w domowych sprawach. Ochronią, posprzątają, a nawet zabawią dzieci i zrobią to zwykle za miskę kaszy. Tak w każdym razie robią porządne ubożęta. Niestety, mnie jak zwykle szczęście omija wielkim łukiem. Moje duchy domowe to czereda co najmniej szemrana, leserzy gotowi żyć na mój koszt, drobne złodziejaszki podbierające pieniądze z portfela. 

piątek, 9 maja 2014

Słowo o wyprawie Igora – powiedzieć wszystko


Z średniowieczną twórczością literaturoznawcy mają nieustające problemy. Wychowani na tradycji antycznej i podziale literatury dokonanej przez Arystotelesa nie potrafią zaszeregować utworów barbarzyńskiej Europy wedle porządku: liryka, epika, dramat. Przypomnijmy krótko: liryką według tego ujęcia jest taki utwór, który opowiada o wewnętrznych przeżyciach. W epice narrator opowiada o jakiś wydarzeniach. Dramat to znów opowieść, którą snują główni bohaterowie poprzez swe wypowiedzi. Ale co zrobić, gdy tekst częściowo opowiada o uczuciach, narrator ciągle się wtrąca, by opisywać dzieje i wypadki, a do tego dochodzą dłuższe dialogi uczestników wydarzeń? W ten sposób utwór ucieka naszemu klasycznemu podziałowi. Tak jest właśnie z „Słowem o wyprawie Igora”. Forma literacka naszego zabytku stanowi nie lada zagadkę dla badaczy literatury, tak iż sławny profesor Aleksander Brückner opisał ją w krótkich słowach: chaos.  

środa, 7 maja 2014

Dlaczego religia judeo-chrześcijańska nie poważa przyrody?

W 1967 roku amerykański badacz historii średniowiecza Lynn Townsend White opublikował artykuł pt. Historyczne korzenie naszego kryzysu ekologicznego, w którym postawił śmiałą ówcześnie tezę, że za problemy ekologiczne cywilizacji europejskiej odpowiada chrześcijańska wizja świata, która jest dziedzictwem mitologii judaizmu.

poniedziałek, 5 maja 2014

Ryhor Baradulin - mistyk białoruskiej poezji

Twórczość literacka Ryhora Baradulina, poety urodzonego 24 lutego 1935 roku  w chutorze Wierasówka  na Witebszczyźnie [rejon Wuszaczy], należy do najoryginalniejszych w słowiańskim kręgu słowa pisanego. Czerpie całymi garściami z rodzimej spuścizny. Wychowany w mowie białoruskiej i na matczynych pieśniach ludowych. W prostej chacie gdzie wrastała w nim świadomość bycia Białorusinem. Już jako 18-latek wydaje swój debiutancki tomik poezji pt. "Księżyc w nowiu nad stepem". Można tam już dostrzec późniejszą odrębność poetycką Baradulina.
Ryhor Baradulin przy wiązie, który posadził z ojcem. Zdjęcie ze strony:euroradio.fm.

piątek, 2 maja 2014

PROJEKT: Słowiańskie Światy czyli oręż Słowian cz. II.


"Długo milczał król Duńczyków udając, że nie dostrzega nieszczęść swojego ludu. Albowiem królowie duńscy, leniwi i rozpasani wśród ciągłych uczt, stale nietrzeźwi, zaledwie czasami odczuwali spadające nieszczęścia. Wreszcie król Danii jakby rozbudzony ze snu zgromadził wojsko i splądrował niewielką połać kraju Czrezpienian.

piątek, 25 kwietnia 2014

SoGomora i Gomora czyli o religijności chłopskiej w przeszłości


Jak wierzyć politycznie poprawnym mediom, cały naród zastygł w oczekiwaniu na Największe Wydarzenie Polskiego Tysiąclecia, czyli na kanonizację. Osobiście nie wiemy, skąd środki przekazu czerpią takie informacje, kogo bowiem nie spytać na ulicy, to nikt nie okazuje tak pożądanego zapału. Dlatego też władza pospieszyła z pomocą obywatelom i rozpoczęła akcję reedukacyjną, której apogeum będziemy mogli zaobserwować już jutro. Natomiast w środowiskach wolnomyślicielskich i mniejszości religijnych jutrzejsza uroczystość nie wzbudza żaru, czasem nawet przeciwnie: zgorszenie. Dla nas oczywiście hasło "tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem..." straciło swą aktualność i dlatego już od dawna spoczywa w historycznym lamusie. Polska nie zawsze była katolicka, chrzest bowiem niewiele zmienił. Ludzie byli zmuszani do tej ceremonii - to fakt, lecz zaraz potem wracali do swego dawnego, rodzimego trybu życia, niewiele dbając o chrześcijańskie bóstwa. Jak zatem wyglądał stosunek ludności chłopskiej w I Rzeczpospolitej do narzuconej religii, ukazuje poniższy fragment opracowania profesora Zbigniewa Kuchowicza. 

piątek, 18 kwietnia 2014

Zapomniane źródło do dziejów pogaństwa zachodnich Słowian


Opowiadanie Quomodo zabulus in scemate regio seipsum ydalatris ostendebat, wchodzące w skład Herberti turrium sardiniae archiepiscopi De miraculis libri tres (Księgi cudów mnicha Herberta) opublikowała jako pierwsza S. M. Szacherska w 1968 roku.[1]  Pomimo, iż jest on unikalny oraz zawiera liczne szczegóły życia religijnego zachodnich Słowian w średniowieczu, których darmo szukać w całej literaturze źródłowej poświęconej Słowiańszczyźnie, Tekst ten nie wszedł do szerszego obiegu naukowego.[2]
Korpus źródeł do historii pogańskiej religii Słowian powiększył się w ostatnich lalach o kilka tekstów, dość nieoczekiwanie „odkrytych” dla slawistyki, a zawierających nieznane wcześniej informacje.[3] Okazuje się, że listę tę uzupełnia nieznany dotąd szerzej fragment Księgi cudów mnicha Herberta, któremu poświęcony jest ten krótki przyczynek.

piątek, 11 kwietnia 2014

Wiersz starosłowiański


Jak wyglądała poezja przedchrześcijańska u Słowian? Pytanie to wielu naukowców z miejsca odrzuca, dowodząc, że ponieważ nie mamy żadnych jej zabytków, to najwidoczniej jej nie było. Takie postawienie sprawy jest oczywistym absurdem. Słowianie byliby bowiem ewenementem na skalę światową, jako jedyny naród, który poezji nie posiadał. Trzeba jednak stwierdzić, że pomimo upływu czasu taki pogląd nadal spotyka się w kręgach naukowych, a Polska ma tu wątpliwy zaszczyt przodować… Ale są i inni naukowcy, które mówią: „to że nic się nie zachowało, nie znaczy, że nic nie było” i biorą pod lupę słowiańskie pieśni ludowe. Jeszcze inni pochylają się nad najstarszymi zabytkami chrześcijańskiej poezji Słowian, aby idąc ich tropem zrekonstruować reguły poetyki, a więc tworzenia wierszy w epoce przedchrześcijańskiej. Ostatnim razem wspominaliśmy o sztuce poetyckiej Słowian Wschodnich i Zadońszczyźnie. Teraz pochylimy się nad melodią języka, rytmiką i akcentem. Wszak to nimi operował tak biegle wieszczy Bojan...

piątek, 4 kwietnia 2014

Wikingowie na Pomorzu za Mieszka I


Początki naszej historii zawierają tyle luk i niedomówień, że nie należy pomijać żadnych źródeł, gdzie wymieniono imię Polski, bez starannego ich zbadania i ustalenia stosunku do grupy faktów, uznanych przez krytykę naukową za bezwzględnie pewną podstawę naszych dziejów w tym okresie.
Do rzędu tych źródeł należą sagi skandynawskie, dostarczające ważnych wiadomości do dziejów stosunku Polski z państwami północnymi. Same kroniki i roczniki łacińskie nie są w stanie rozświetlić mroku w tamtych stronach na tyle, by dać jaśniejszy i bardziej zrozumiały obraz wydarzeń.

piątek, 28 marca 2014

Zadońszczyzna


Jak już o tym była mowa w poprzednich artykułach poświęconych Słowu o wyprawie Igora, kwestia jego autentyczności od początku absorbowała naukę. Ważnym początkowo argumentem przeciwko jego wiarygodności, był zawarty w nim szereg wątków literackich, które nie pojawiały się gdzie indziej w literaturze. Dlatego też dawniejsi krytycy Słowa wprost wywodzili z tego faktu wniosek, że skoro pojawiają się one tylko w opowieści o Igorze znaczy, że są płodem osiemnasto- bądź dziewiętnastowiecznego mistyfikatora. Skoro bowiem owe wątki nie nadarzają się nigdzie indziej, znaczy – nie istniały. Natomiast fałszerzowi chodziło wyłącznie o to, by ustroić co fantastyczniejszymi elementami swoje opowiadanie, tak aby było atrakcyjniejsze dla naiwnego czytelnika. 

piątek, 7 marca 2014

Zapomniane źródła IX - wiedźma z Gardarike


Słowiańszczyzna ma strasznego pecha! A może to my jesteśmy jego przyczyną? Nie cenimy wszak swej przeszłości, odtrącamy ją jako zbędny balast. Mimo, że od profesjonalnych badań nad Słowiańszczyzną upłynęło sto lat z okładem, nadal nie możemy się doczekać pełnego wydania średniowiecznych źródeł, które przekazują naszą, ale zapomnianą przez nas historię. Do dzisiaj brak pełnej edycji źródeł łacińskich, a co dopiero niemieckich, niderlandzkich (są takie!) czy skandynawskich. Co do tych ostatnich, to trzeba stwierdzić, że teren jest całkowicie niezbadany przez naszych historyków. Średniowieczna Skandynawia w naszym kraju to nadal obszar eksplorowany jedynie przez fanów, fascynatów i... wikińskie drużyny wojów, co często wychodzi na jedno. Ale można i w skandynawskich sagach znaleźć cenne okruchy wiedzy o Słowianach,  za przykład niech posłużą poniższe cytaty. Dawno, dawno temu, jeden z wikingów przybył na  Ukrainę, na Ruś, do Gardarike, a panowała tam królowa-czarownica...

środa, 5 marca 2014

Kryzys na Ukrainie, ale bez medialnej histerii

Nie rozumiemy tego, co się dzieje na Ukrainie, bo oceniamy te procesy błędnie, powierzchownie, stereotypowo ze swojej wąskiej i bardzo specyficznej polskiej perspektywy.
Polska współczesna jest chyba najbardziej monolitycznym państwem z dużych krajów w Europie. Zróżnicowana i podzielona wewnętrznie, nierzadko z tendencjami separatystycznymi jest m.in. Hiszpania, Belgia, W. Brytania, Niemcy, a nawet do niedawna, kochający się na pozór Czesi i Słowacy. Integracja językowa, religijna, etniczna Polski na tym tle jest zdumiewająca.

niedziela, 2 marca 2014

O Słowianach inaczej - znalezione w sieci

Czasem mam szczęście i znajdę w sieci testy, którymi warto się podzielić z innymi, tym razem koniecznie:

Nie możemy zapominać, że jesteśmy Słowianami
(Dla Zachodu)...zawsze byliśmy biedniejszymi braćmi zjadającymi okruchy ze stołu, jesteśmy nimi i niestety, jeżeli nie zmienimy paradygmatu funkcjonowania nimi pozostaniemy.

Musimy przypomnieć sobie o Słowiańskim rodowodzie!
"Ja głupi Słowianin" - Sławomir Mrożek

środa, 26 lutego 2014

Słowo o wyprawie Igora – autor, historia, tekst


Czołowe miejsce w piśmiennictwie staroruskim epoki kijowskiej zajmuje tradycyjnie Słowo o wyprawie Igora (Cлово о полке Игореве). Jest to zabytek odosobniony, zagadkowy, jakby przeciwstawiający się swoją osob­liwą formą i wyrazem ideowo-artystycznym wszystkiemu, co dotąd na Rusi pisano. Mickiewicz uznał go za najwyższy wykwit średniowiecznej poezji słowiańskiej i tłumaczył swoim słuchaczom w Paryżu, że ani omó­wienie kompozycji, ani analiza formy poetyckiej dostatecznie nie wyjaś­niają uroku, jaki odczuwają wszyscy Słowianie, czytając ten utwór. Poeta zwrócił też uwagę na „odbicie” Słowa w poezji narodów słowiańskich. „Każde bowiem wyrażenie poematu odnajduje się później u poetów ro­syjskich, polskich, a często nawet i czeskich”. Każdy jego wiersz jakby „posłużył za temat poetom”, jakkolwiek często tego utworu nie znali nie wgłębiali się w jego istotę. „Wszystkie bowiem obrazy - dowodził Mickiewicz - są tu zaczerpnięte z przyrody; charaktery są kreślone z natury i dopóki przyroda słowiańska nie ulegnie zmianie, poemat o Igorze będzie zawsze poczytywany za narodowy, a nawet zachowa pięt­no aktualności”.[1]

wtorek, 18 lutego 2014

Załgana historia Serbów

Serbia?
Od lat karmi się nas czarnym obrazem Serbów jako zakały Bałkanów, a może nawet i całej Europy. Przedstawia się ich jako anachronicznych i nietolerancyjnych, a nierzadko, zwłaszcza w kontekście Kosowa, jako krwiożerczych nacjonalistów. Serbowie to tacy dyżurni europejscy chłopcy do bicia, na ich przykładzie poucza się inne kraje jak nie powinny postępować, bo spotka je podobny międzynarodowy ostracyzm. Od dawna nie bardzo dawałem wiarę w propagandowe opowieści o tej „czarnej owcy” Słowiańszczyzny, a od niedawna pojawiają się informacje potwierdzające moje przeczucia, że Serbowie nie są takimi barbarzyńcami, jak się ich maluje.
Polecam kilka takich źródeł podważających antyserbskie stereotypy:
Dlaczego piszę o Serbach?
Ponieważ często mam wrażenie, że podobnie jak Serbów tzw. Zachód traktuje wszystkich Słowian, którzy rzekomo odstają kulturowo od reszty cywilizowanego świata. Drobny przykład tego, o co mi chodzi związany z Polską: Norwegowie są wściekli, Holendrzy też

czwartek, 13 lutego 2014

Zapomniane źródła VIII - życiorys własny słowiańskiego wodza


Pouczenie Włodzimierza Monomacha jest zwyczajowo włączane do Powieści minionych lat, choć dzieli je od kroniki i osoba autora i cel napisania i krąg odbiorców. Powieść mnicha Nestora ma przekazać historię, wielkość i smutę Rusi Kijowskiej i jest dedykowana najszerszemu gronu czytelników. Pouczenie napisał zaś Włodzimierz Monomach – książę Rusi (1113-1125), słowiański wódz i myśliciel, a spisał je dla swych synów, tak jak dyktowało to serce. Dokument to w najwyższym stopniu osobisty, źródło wręcz bezcenne dla poznania umysłowości tamtej epoki, charakteru Słowianina Wschodu (a może nie tylko Wschodu?), wreszcie rozumnego władcy, rzutkiego dowódcy, ale też zwykłego człowieka, który pragnął przeżyć godnie swoje życie w ciężkich czasach. 
W samym tekście licznie występują cytaty z literatury chrześcijańskiej, które jako nas tu nie interesujące, pomijamy. Natomiast kwestią nieustającej naukowej debaty jest, czy wartości, jakie książę pragnie przekazać swym synom mają swe źródło w tradycji kościelnej, czy też wywodzą się z rodzimej kultury społecznej. Jakby nie było, całość jest jedynym zabytkiem pozwalającym na poznanie duszy słowiańskiego wodza, a także jego rozrywek, pochodów wojennych oraz myśli. 

sobota, 8 lutego 2014

czwartek, 6 lutego 2014

Słowo o wyprawie Igora - przekład poetycki


"Słowo o wyprawie Igora" nie ma lekkiego życia w slawistycznym gronie. W chwilę po swym odkryciu stało się przedmiotem zachwytu poetów. W krótki czas później orężem w dłoni rusyfikatorów. Następnie falsyfikatem, który zwalczano z zaciekłością, która przystaje "Welesowej Knidze", po czym zostało ponownie wyniesione na piedestał, tym razem jako dowód internacjonalizmu i wczesnych form komunizmu [?] wsród Słowian. Kolejno znów popadło w pogardę, jako falsyfikat, by znów trafić na szczyty, tym razem jako jedyny poemat pogańskiej Słowiańszczyzny ... potwierdzony przez japońskie komputery! Co stoi za ową niezwykłą karierą opowieści o walce Rusinów z Połowcami? Polityka? Mistyfikacja? Spisek? I choć nasza Redakcja nie kryje swej symaptii dla "Słowa", to jednak nie może przemilczeć głosów krytyki. Nasza publikacja konegnialnego przekładu Juliana Tuwima z adnotacjami profesora Mariana Jakóbca zapoczątkowuje cykl artykułów poświęconych temu zabytkowi. Niech więc gęślarz słowiański zaintonuje...

czwartek, 30 stycznia 2014

PROJEKT: Słowiańskie Światy czyli oręż Słowian


O sztuce wojennej słowiańskiej Polski mówi się z reguły posługując się ogólnikami. Prapolscy woje najechali jakiś gród, który spalili, a władza nad daną okolicą przypadła w udziale piastowskiemu władcy. Za tak częste i monotonne ujęcie tematu winić należy obcojęzycznych mnichów, którzy spisywali kroniki w klasztornych skryptoriach. Dla cudzoziemskich skrybów rodzime pieśni sławiące czyny i bohaterów były niezrozumiałe i zapewne barbarzyńskie…

czwartek, 23 stycznia 2014

Słowiańskie kulty płodnościowe


Kulty płodnościowe w zachodniej Słowiańszczyźnie


Tak istotną dziedzinę życia, jaką jest życie seksualne, od najdawniejszych czasów ludzie starali się poddać kontroli i wykorzystać przy użyciu środków magicznych. Zarazem elementy seksualne były integralną częścią pierwotnej sfery religijnej. Po zaprowadzeniu chrześcijaństwa wszystkie te zjawiska zostały rzecz jasna po tępione i opatrzone wspólną etykietką superstitiones - przesądy, zabobony. (…) Pewien pierwiastek sacrum był pierwotnie obecny właściwie w każdym stosunku seksualnym. 

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Słowiańskie sanktuarium w centrum Warszawy


Historia Słowiańszczyzny jest historią niedomówień. W przeświadczeniu przeciętnego Polaka Warszawa ma dość młodą metrykę i pojawia się dopiero, trochę jak z pudełka, w 1596 roku, kiedy dwór królewski przenosi się do niej z zamierzchłego Krakowa. Niektórzy miłośnicy Stolicy wskazują, że nim to nastąpiło istniały co najmniej trzy różne grody na terenie przyszłej aglomeracji: w Bródnie, na miejscu dzisiejszego Zamku Królewskiego oraz w Jazdowie. Ostatni gród szczególnie nas interesuje nie tylko z powodu dramatycznych wydarzeń, jakie się w nim rozegrały. W 1262 roku zdobyty został przez Litwinów i Rusinów, a w jego obronie poległ książę Siemowit I. Jego małego syna - przyszłego Konrada II najeźdźca uprowadził, by następnie wymienić na złoto... Ale przenieśmy się jeszcze o jakieś 300 lat wstecz, by zobaczyć, że na tym terenie wznosiło się sanktuarium Słowian z kultową rzeźbą, odkryte dopiero w XX wieku.

sobota, 18 stycznia 2014

Kim jesteśmy? Czym pachniemy?

Kto stoi za tymi wszystkimi artykułami? Kto tym steruje? Kim są ludzie gotowi uczyć, bawić, deprawować i spotwarzać? Pora odsłonić choć rąbek tajemnicy! Naszą Redakcję tworzą:
Sławko z Gaju, kawaler przedni, znany wśród literackiej braci ze swej twardej pięści. Jemu to został powierzony Dział Kontaktu z Czytelnikami.

sobota, 4 stycznia 2014

Hołowczyc z ruskim pilotem – zgroza! Czyli kolejne manowce rusofobii

To jest ten rusek, który doprowadzi do zguby naszego Hołka :)
Jak daleko mogą zaprowadzić absurdy polskiej rusofobii, świadczą, wręcz kuriozalne, próby usprawiedliwiania się Hołowczyca z konieczności rozmawiania podczas rajdu ze swoim pilotem po rosyjsku. Nasz kierowca wyścigowy z zażenowaniem się z tego tłumaczy:

„- Może nie dla wszystkich będzie to miła wiadomość, ale z Konstantinem będziemy mówić po rosyjsku. Przy hałasie, jaki panuje w samochodzie, jego akcent w języku angielskim często jest dla mnie niezrozumiały. Z tego względu komendy będą padały w języku naszych sąsiadów. [...]
Może części naszego społeczeństwa się to nie spodoba, ale takie kręgi zatacza historia. Polak pojedzie w niemieckim samochodzie i z rosyjskim pilotem.

czwartek, 2 stycznia 2014

Geniusz germańskiej myśli technicznej czy zwykła rusofobia?

Pisałem poprzedni wpis-felieton raczej na lekko, bez specjalnie głębokich intencji, przemyśleń, a już na pewno bez zamiaru wywoływania fundamentalnego sporu kto lepszy – Nasi czy Oni? Po prostu, zainspirowany dyletanckimi komentarzami domorosłych specjalistów od broni strzeleckiej pod doniesieniami o śmierci Michaiła Kałasznikowa, na temat tego czy był twórcą karabinka AK-47. Komentarzami nierzadko wręcz niesmacznymi, w których nie bardzo chodziło o kwestie techniczne, lecz typową dla części Polaków bezrozumną chęć dokopania „Ruskim”, choćby pretekstem był pogrzeb ogromnie szanowanego w Rosji i na świecie człowieka. O przejawach i skutkach tej rusofobii mówił niedawno w radiu Daniel Olbrychski.

środa, 1 stycznia 2014

Nowy Rok!


Z okazji Nowego Roku redakcja Słowianolubii składa swym Czytelnikom najserdeczniejsze życzenia! Dziękujemy za Wasze odwiedziny - w ciągu roku 60 tys wejść! Dzięki Wam wierzymy w naszą misję. Dla Wszystkich - przyjaciół i krytyków - wszystkiego dobrego, niech Bogowie Wam darzą!

Wiedmir, Sławko, Odo.