środa, 20 listopada 2013

PROJEKT: Słowiańskie Światy czyli Awarowie i Słowianie


Awarowie byli prawdopodobnie ludem ugro-ałtajskim, który uciekając z Azji przed naporem Turkutów, najechał Europę w 558 roku i ustanowił w 561 roku wieloetniczny kaganat z ośrodkiem władzy w Panonii. Państwo ich upadło krótko po 822 roku.  Tyle encyklopedyczna definicja, ale jak to suche słownikowe hasło, nie oddaje ono całości złożonej sytuacji.

Na początek bowiem należałoby zwrócić uwagę, że nauce do dziś nie udało się ostatecznie odpowiedzieć na pytanie, kim był ów waleczny lud koczowników. Dzieje się tak choćby dlatego, że najstarsza historyczna wskazówka dotycząca pochodzenia Awarów rodzi więcej pytań niż daje odpowiedzi. Teofilakt Symokatta (VI/VII w.) zanotował:
Kagan przeprowadził i drugie przedsięwzięcie i podporządkował sobie wszystkich Ogur. Jest to jedno z najsilniejszych plemion zarówno ze względu na wielką liczebność jak i wyszkolenie w rzemiośle wojennym. Żyją oni na wschodzie, gdzie przepływa rzeka Til, którą Turcy zwą Czarną. Najdawniejsi wodzowie tego plemienia nazywani byli „War” i „Hunni”. Za panowania cesarza Justyniana z owych „War” i „Hunni” niewielka grupa młodzieży tego ludu wpadła do Europy. Ci nazwawszy się Awarami, uczcili swego wodza nazwaniem „Qagan” […] Barselci, Onogurzy, Sabirowie i oprócz nich inne plemiona huńskie, ujrzawszy, że część War i Hunni uciekła w kierunku ich siedzib, przejęci zostali strachem – przypuszczali, że pośród przybyszów są Awarzy. Dlatego uczcili tych uciekinierów wspaniałymi darami, wierząc że kupili sobie w ten sposób bezpieczeństwo. Kiedy War i Hunni ujrzeli korzystny początek ucieczki, wykorzystali pomyłkę poselstwa i sami zaczęli nazywać się Awarami. Pośród plemion scytyjskich bowiem plemię Awarów jest najbitniejsze.

Zatem tajemnica pochodzenia Awarów nadal opiera się upływowi czasu. Wysuwane są różne propozycje, lecz żadna z teorii nie uzyskała przewagi nad innymi. Nasze wiadomości o centralnej Azji w tym okresie są dość fragmentaryczne, co więcej nazwy poszczególnych plemion były dość swobodnie notowane przez współczesnych, nadto jedno plemię mogło używać kilku nazw, a także przejmować od innych szczepów obce etnonimy. Badania antropologiczne wskazują na obecność domieszki rasy żółtej wśród Awarów, ale też i obecność rasy białej. Nieliczne zabytki językowe są zbyt skąpe, by coś ostatecznie wyrokować w kwestii pochodzenia. Ostatnio jednak wskazuje się coraz częściej na żyjących w Baszkirii Czuwaszów, jako wielce prawodpodobnych potomków Awarów, niemniej zagadkę pomogą ostatecznie rozwiązać dopiero badania DNA.
Gdzieby jednak pierwotna ojczyzna Awarów nie leżała, w której części kontynentu azjatyckiego, w 558 roku najeżdżają oni wschodnią Europę, następnie kierują się do centralnej, podbijają tamtejsze ludy i zakładają swe plemienne państwo – Kaganat na terenie Panonii. Zhołdowani zostają mieszkający tam Słowianie, a postępowanie najeźdźców wobec podbitych cechuje początkowo skraje okrucieństwo i ekonomiczny wyzysk. Jak podaje kronikarz Nestor (XI/XII w.):
Ci Obrzy (Awarowie - Odo) wojowali Słowian i uciemiężyli Dulebów, będących Słowianami, i czynili gwałty niewiastom dulebskim: jeśli Obrzyn miał jechać, nie pozwalał wprzęgać konia, ani wołu, kazał wprzęgnąć do wozu trzy, cztery albo pięć niewiast by wiozły Obrzyna – i tak męczyli Dulebów. 

W swych łupieżczych wyprawach Awarowie najeżdżają zarówno Państwo Franków jak i Cesarstwo Bizantyjskie, z reguły przy tym posiłkując się słowiańskimi zastępami. Początkowy impet najeźdźców jednak słabnie: szeregi zostają przerzedzone wojną, do tego dochodzą kłopoty polityczne - zwierzchnia władza kaganów słabnie na rzecz lokalnych przywódców, a członkowie domu panującego toczą długotrwałe spory dynastyczne. Na domiar tego, uciskana ludność słowiańska wznieca kolejne bunty. Wykorzystuje to Państwo Franków, a następnie Cesarstwo Karolińskie i stopniowo bierze odwet na Awarach. Krótko po roku 822 Kaganat Awarski 
ostatecznie  znika z historii. 
Ale nim to nastąpi, zachodzi wśród dotychczasowych koczowników ciekawy, lecz historycznie trudno uchwytny proces: zaczynają się slawizować. Najeźdźcy zostają, jak niegdyś Rzymianie przez Greków, podbici słowiańską kulturą. I choć wymiana z pewnością była dwustronna, to jednak przewagę zyskuje słowiańszczyzna. Koczownicy mieszają się z podbitymi Słowianami do tego stopnia, że ich nazwa etniczna przechodzi do historii, a jak wspomina Nestor:
Byli zaś ci Obrzy wielcy ciałem, a umysłem hardzi, i Bóg ich wytrzebił, i pomarli wszyscy, i nie pozostał ani jeden Obrzyn. I jest przysłowie na Rusi i po dziś dzień: "Zginęli jako Obrzy, po których nie ma ani plemienia, ani potomka.”

Język awarski, jedna z największych zagadek histori, zanika do tego stopnia, że obecnie znany jest z zaledwie kilku słów, z których najprawdopodobniej tylko dwa weszły do języka słowiańskiego. Wszak od nazwy własnej "Awar", po słowiańsku "Obrzyn" mamy i naszego polskiego "olbrzyma". Sprawa drugiego słowa uwiecznionego w inskrypcji na złotej zastawie odnalezionej w XIX wieku jest znacznie bardziej tajemnicza. Ale o tym już między innymi mówi nasza kolejna prezentacja. Zapraszamy!


7 komentarzy:

  1. Witam

    Chciałbym poruszyć to że kościół katolicki w tym kraju to duchowy reżim od kilku ostatnich wieków.
    Według gry słów, moim zadanie wygląda to tak że: KOŚCIÓŁ -> KOŚ-CIÓŁ-> KOŚCI-ÓŁ, maskowana jest tak zwana prawda, brzmienie jest po części prawdziwe natomiast pisownia jest odwrotna i zmyla. Z tego wynika że KOŚCI-ÓŁ, ÓŁ żeby to poprawnie napisać to wychodzi UL, KOŚCI UL, UL zbudowany z kości, na kościach, ludzkich?, zwierzęcych?. To jest bardzo trudne do przyjęcia do świadomości, zbyt traumatyczne i porażające. Ale taka prawda.
    KATOLICKI -> KAT-OLI-CKI, może to być KAT z Aleksandrii, kat od Oli, przyszedł kat od Aleksandra, Aleksandry; możliwe że też chodzi KAT TOLI, KAT Tuli, przytulenie kata. CKI końcówka dodana aby dostosować od wdzięk reżimu do ludu okupowanego. To jest straszne i traumatyczne. I takie proste. Naprawdę trzeba uważać na każdą religię.

    Teraz lepiej słuchać woli Drzewa Życia Narodu Polskiego i woli Bogów dawnych Polaków. Na słowach pisanych i źle rozumianych, można w bardzo zaawansowane energetyczne pułapki wpaść i zostać oszukanym.

    JAHWE -> JA-HWE, ja chwiejny, ja zachwiany, jestem niezrównoważony
    JESUS CHRYSTUS, JESUS przez S, JE-SUS (możliwe do zbadania http://www.sabbathcovenant.com/doctrine/sus_is_latin_for_pig.htm).
    Niesamowite jak ludzie często to wypowiadają tak z głębi jak doświadczają czegoś szokującego. JE-SUS-> może JA-SUS-> JA-świnia, dołączając CHRYSTUS -> JA CHYTRA ŚWINIA, szok!
    Etymologia wykręca i maskuje prawdę. Trudne.
    Ja to tak widzę i rozumiem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. niecodzienna etymologia, lecz obwiam się, że nie ma to nic wspólnego z Awarami? :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Mało sensowne Waści etymologizowanie. Kościół od czeskiego "kostel" a ten od łac. castellum zdrobnienie od castra „miejsce warowne", „zamek". Katolicki od greckiego Καθολικος powszechny. Jahwe z hebrajskiego "będący". Jezus gr. z hebrajskiego Jehoszua "Jahwe zbawia" Christos gr. "Pomazaniec".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak prostak miał swoje 5 minut ....

      Usuń
    2. Co do imienia Jezusa nie jest to do końca wiadome, bo:
      Jehoshu'a to Jozue
      Jeshajahu to Izajasz
      i
      Jeshu'a to Jezus
      każde z tych imion na bardzo podobne znaczenie
      I Jeshu'a występuje w Tanach jak i w Brit HaDasha
      Jesous to grecka forma hebrajskiego Jeshu'a.
      Podobnie ma się rzecz z Christos, dziś znaczy Pomazaniec, lecz kiedyś znaczyło Światło. Ciekawa sprawa ta etymologia :)

      Usuń
  4. To w końcu co to znaczy ten zoapan?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość językoznawców sądzi, iż "żupan" w znaczeniu "naczelnik" lub "wódz". Kłopot w tym, że nie ma innych danych potwierdzających tą hipotezę. Cała inskrypcja pozostaje nieodczytana.

      Usuń