czwartek, 28 listopada 2013

Bajka ruska


W twórczości Zbigniewa Herberta trudno znaleźć jakieś nawiązania do tradycji słowiańskiej. Urzeczony wspaniałością antyku Wielki Poeta nie znajdywał czasu na zajęcie się tym trzecim, obok spuścizny klasycznej oraz chrześcijaństwa fundamentem naszej kultury. Wśród licznych jego wierszy o różnorodnej tematyce naszą uwagę zwróciła "Bajka ruska" ukazująca historię naszych sąsiadów w krzywym zwierciadle.



Bajka ruska - Zbigniew Herbert

Postarzał się car ojczulek, postarzał. Już nawet gołąbka własnymi rękami nie mógł zadusić. Siedział na tronie złoty i zimny. Tylko broda mu rosła do podłogi i niżej. Rządził wtedy kto inny, nie wiadomo kto. Ciekawy lud zaglądał do pałacu przez okno, ale Kriwonosow zasłonił okna szubienicami. Więc tylko wisielcy widzieli co nieco. W końcu umarł car ojczulek na dobre. Dzwony biły, ale ciała nie wynoszono. Przyrósł car do tronu. Nogi tronowe pomieszały się z nogami carskimi. Ręka wrosła w poręcz. Nie można go było oderwać. A zakopać cara ze złotym tronem – żal.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz