piątek, 4 października 2013

Muzyka północnych Słowian a chrzest



Kwestia muzyki słowiańskiej należy do tych tematów, które nauka lubi od lat uprzątać pod dywan. Zdecydowana większość opracowań, a nawet encyklopedii muzycznych albo całkowicie pomija ten temat, albo zaznacza, że takowa istniała, dla pocieszenia czytelnika dodając czasem garść informacji o odkrytych instrumentach. Następnie ów niedosyt informacji stara się wypełnić wiadomościami o chorale gregoriańskim, chórach prawosławnych czy Bogurodzicy. Na tle tych wszystkich prac pozytywnie wyróżnia się już dość wiekowe dzieło profesor Zofii Lissy z 1957 roku. W iście pionierskiej, nawet jak na nasze czasy, pracy Autorka zadała sobie trud zebrania informacji o słowiańskich liniach melodycznych, stosowanych skalach muzycznych, technikach wykonania, nie zaniedbując oczywiście instrumentarium. Co więcej, ukazuje Ona sposoby przenikania muzyki słowiańskiej do ówczesnej muzyki kościelnej, co staje się tym ciekawsze, jeśli weźmiemy pod uwagę, że jest to nadal niewykorzystana ścieżka rekonstrukcji słowiańskiej, przedchrześcijańskiej muzyki. Całość uzupełniona jest informacjami o odbywanych tańcach masek, o różnicach w wykonaniu słowiańskich eposów – Bylin, w zależności od ośrodków muzycznych wraz z podaniem ich notacji muzycznej i wieloma innymi rzadkimi informacjami. Wszystko to sprawia, że takiego opracowania, mimo jego anachronicznego stylu, nie mogliśmy pominąć w naszym dziale „Czytelnia”, tusząc nieśmiało, że może dzięki lekturze ktoś po półwieczu podejmie pracę prof. Zofii Lissy? Temat wart jest zachodu…


Polska


Okres przenikania chrześcijaństwa do krajów Europy środkowej i północnej jest zarazem okresem włączenia się tych krajów do ogólnoeuropejskiej kultury muzycznej. Na bazie lokalnej kultury narodowej odbywało się narzucanie - wówczas już zunifikowanej i usztywnionej - muzyki kościelnej. Walka tych dwóch nurtów: muzyki ludowej, lokalnej i chorału gregoriańskiego, kosmopolitycznego, skostniałego w swoich formach, będącego w ręku kleru, a więc najbliższego pomocnika panującej klasy w okresie feudalizmu, to treść pierwszych wieków rozwoju muzyki zarówno na ziemiach polskich, czeskich, jak i innych. 
Z dziejów muzyki polskiej pierwszych wieków naszej ery nie mamy żadnych wiadomości. Wiadomo nam, że na ziemiach późniejszego państwa polskiego panował przed VI w. ustrój rodowy, a od VI do IX w. wczesnofeudalny, że już w tym czasie stosunki gospodarcze i społeczne odbiegły daleko od formacji wspólnoty pierwotnej, opartej na kolektywnej pracy całego rodu, na patriarchalnej władzy starszych rodu. Na ziemiach polskich pojawiają się mocne organizacje państwowe, zakładające już pewien stopień zróżnicowania klasowego i stanowiące etap przejściowy do stosunków feudalnych. Położenie ziem polskich na skrzyżowaniu głównych dróg handlowych ze wschodu na zachód sprawia, że państwo polskie bardzo wcześnie nawiązuje stosunki handlowe z krajami zachodnio-, wschodnio- i południowo-europejskimi. Te stosunki handlowe niosły za sobą ożywioną wymianę kulturalną. 
Na podstawie nielicznych archaicznych w swym charakterze pieśni ludowych, zachowanych w folklorze polskim do dziś, możemy przypuszczać, że plemiona zamieszkujące terytorium przyszłego państwa polskiego miały wysoką i żywą kultu r ę muzyczną, że muzyka pełniła tu te same funkcje społeczne co zwykle w formacji przedklasowej: łączyła się z obrzędami weselnymi, pogrzebowymi, z obrządkiem religijnym, z pracą, ze zmianami pór roku, o czym świadczą jeszcze dziś zachowane w pieśniach motywy Marzanny, Łady, pieśni sobótkowe i inne wskazujące na pogańskie wierzenia tego okresu. Były to wierzenia wyrastające z kultury rolniczej, z kultu sił przyrody, słońca, drzew, gromu, wiatru, wody itp. Liczne pentatoniczne zwroty również świadczą o archaiczności tych melodii. Pierwotne formy kształtowania melodycznego nie wykraczające poza zakres komórki kwartowej spotyka się dziś jeszcze w polskich pieśniach ludowych, co wskazuje na ich bardzo stare pochodzenie. Na Kurpiach, w Wielkopolsce, w Świętokrzyskiem, w Łęczyckiem, natrafiamy na wyraźne ślady zwrotów pentatonicznych; do reliktów okresu przedgregoriańskiego zaliczyć należy również zwroty melodyczne trybu lidyjskiego (ze zwiększoną kwartą), charakterystyczne dziś jeszcze dla muzyki Podhala, Używane do dziś niektóre instrumenty ludowe należą do instrumentarium pierwotnego, mającego nie tylko cele muzyczne, ale i obrzędowo-magiczne lub też sygnalizacyjne. Należą tu wszelkiego typu klekotki, kołatki, terkotki, dzwonki pasterskie. Instrumentów tych używano w zamierzchłych czasach w obrzędach pogańskich, potem częściowo przeszły do obrzędów chrześcijańskich. Tylko pośrednie wiadomości mówią nam o instrumencie typu gęśli oraz o długich piszczałkach. Niedawno (1949) w czasie wykopalisk archeologicznych w okolicy Gdańska wykryto w złożach, które prawdopodobnie należą do XII w., archaiczne gęśle.
Gęśle gdańskie
Bardziej szczegółowymi informacjami o muzyce polskiej okresu przedgregoriańskiego niestety nie rozporządzamy. Informacji o tej muzyce ani też zabytków pieśni ludowej z tego okresu mieć nie możemy, kultura piśmienna bowiem przyszła do Polski wraz z chrześcijaństwem, które zwalczało surowo wszelkie ślady dawnych obrządków pogańskich, a wraz z nimi i pieśń ludową. 

Gdy Polska przyjmuje chrześcijaństwo od kościoła zachodniego (X w.), wchodzi tym samym na długie wieki w orbitę wpływów kulturalnych Zachodu. W połowie X w. Mieszko I jest już władcą silnego, zorganizowanego państwa, w którym zaczynają się kształtować stosunki feudalne. Podporą feudalizmu staje się wtedy duchowieństwo. Działalność kulturalna kleru w Polsce w tym okresie polegała z jednej strony na przeszczepianiu na grunt polski wpływów obcych kultur, z drugiej - na walce z pozostałościami własnej kultury ludowej. Jak w innych ośrodkach Europy - chrześcijaństwo przynosi ze sobą i w Polsce walkę z pogańską muzyką obrzędową, ludową, wnosi chorał gregoriański, a wraz z nim i język łaciński. Latynizacja obrządku kościelnego szła jednak w Polsce oporniej niż w innych centrach, czego najlepszym dowodem jest to, że jeszcze w XIII w. legat papieski pozwala recytować tekst mszy po polsku, "bo lud wciąż jeszcze nie wie, w co wierzy". Wśród ludu przez wieki żyły stare, archaiczne, pogańskie pieśni, już to ze starymi, już też z podstawionymi nowymi słowami, przekazywane ustną tradycją z jednego pokolenia na następne. Kroniki (np. Gall Anonim - XII w.) podają, że wśród ludu uprawiano tańce wojenne, a także wielką popularnością cieszyły się misteria, za które zresztą papież Innocenty III gromi arcybiskupa gnieźnieńskiego, podobnie jak i papież Grzegorz IX szkolarzy krakowskich za zabawy i ich teatralizowane pieśni Bożego Narodzenia (…).
Zetknięcie się dwóch kultur muzycznych, rodzimej pieśni ludowej z napływową kościelną monodią łacińską, doprowadziło do wzajemnego ich przenikania się i wytworzyło nowe formy muzykowania. Pod koniec XII w., jeżeli nie wcześniej, są u nas znane prymitywne obrzędy maskowe uprawiane przez wagantów, tj. wędrownych kleryków, a nawet przez samych księży, wkrótce zaś i przez scholarów. Przechowały się w nich niewątpliwie elementy starych obrzędów pogańskich, pod które podkładano nową wówczas treść legend chrześcijańskich. Pośrednio świadczą o tym gromy, jakie na nie spada ją już na przełomie XII i XIII w. Papież Innocenty III w liście z 1207 r. do arcybiskupa Henryka Kietlicza gromi widowiska (jeszcze nie franciszkańskie jasełka) urządzane w czasie świąt po Bożym Narodzeniu w kościołach katedralnych przez osoby przybrane w maski; nawet duchowni - mówi papież - uczestniczą w widowiskach, niepomni na godność swego stanowiska. Oczywiście, kontakt duchownych, przyzwyczajonych do chorału, z wagantami działającymi wśród ludu musiał w tych śpiewanych widowiskach doprowadzić do przenikania się chorału i pieśni ludowej. W 23 lata później (1230) wydaje Grzegorz IX nowe breve, tym razem skierowane do opata brzeskiego oraz rządców klasztorów zwierzynieckiego i dominikańskiego w Krakowie, w którym zabrania scholarom krakowskim zbierania się w Tyńcu w czasie świąt Bożego Narodzenia dla oddawania się igrzyskom, śpiewom, opilstwu i różnym zabawom szkodzącym dobrej sławie klasztoru, Te dwie interwencje papieskie z czasu przedlegnickiego (1241) przeciw prymitywnym obrzędem maskowym z pierwotną "nutą chmielową" - dowodzą, że muzyka wagantów-jokulatorów musiała być już u nas przed Legnicą w pełni swego rozkwitu i mimo monitów rozwijała się dalej. Świadczy o tym dalsza akcja skierowana przeciw niej, jak nakaz synodalny z 1279 roku, wydany duchownym, żeby nie szli z pomocą mimom, histrionom i jokulatorom (tj. muzykom odpowiadającym francuskim żonglerom). I ten nakaz nie był skuteczny, skoro w niespełna 20 lat potem (1298) Bonifacy VIII odbiera wagantom w całej Europie przywileje stanu duchownego.
W okresie coraz wyraźniejszej krystalizacji feudalizmu w Polsce i walk o wzmożenie władzy książęcej wzrasta znaczenie dworu książąt piastowskich, co staje się podłożem do rozkwitu kultury dworskiej, W muzyce przejawy tej kultury są zrazu nieznaczne. możemy się ich domyślać z nielicznych świeckich zabytków z końca XII i początku XIII w. Z tego to czasu mniej więcej, tj. z okresu między zjazdem łęczyckim (1180) a bitwą legnicką (1241), może pochodzić powstała w środowisku polskiego rycerstwa Pieśń o występnej gospodzy, żyjąca dziś wśród ludu jako pieśń "ześpiewana" (tj. taka, która przeszła do ludu z kultury muzycznej klas panujących), pt. Pani zabiła pana. Na dworze krakowskim w 1194 roku po nagłym skonie Kazimierza Sprawiedliwego urządzili panowie dialog sceniczny, w którym pocieszały się wzajemnie osoby symboliczne (Wesołość, Smutek, Wolność itd.). W dialogu są wzmianki o trąbie, piszczałce i tańcu. Na tej podstawie wolno nam przypuszczać, że tego rodzaju widowiska dworskie zawierały również ustępy muzyczne, być może instrumentalne, taneczne. Polskim trubadurem był książę wrocławsko-krakowski, Henryk Brodaty. Tworzył on w języku niemieckim pod wpływem środowiska, w którym się wychował jako wnuk wygnańca Włodzisława II (pierwszego syna Krzywoustego). Stałe jednak wzmianki o muzyce na polskim dworze królewskim rozpoczynają się dopiero od czasów Kazimierza Wielkiego. 


Czechy 


Mimo przejęcia chrześcijaństwa jeszcze w głąb XI, a nawet XII w. zachowały się obrządki pogańskie, a kościół w Pradze stał niedaleko pogańskiej świątyni, której nie ośmielono się zburzyć. Ten liberalizm polityki kościoła zanika w XI w. kiedy to Rzym nie gardzi żadnymi środkami unifikacji kościoła, tj. jego latynizacji. Wynikłe stąd walki stanowią podłoże do właściwej interpretacji najstarszych dziejów muzycznej kultury czeskiej. 
Trąbka, Wielkie Morawy, VIII-IX w.
Ludowe wytwory tej kultury - to stare pieśni związane z pracą na roli, z polowaniem, z walkami pomiędzy plemionami, pieśni towarzyszące obrzędom religijnym, pogrzebom, weselom, zmianom por roku. Pieśni te przeważnie łączyły się z tańcem świeckiego lub obrzędowego charakteru. Towarzyszyły im instrumenty perkusyjne, potem dęte, szeroko stosowane. u dawnych Słowian w związku z pasterstwem, polowaniem i pochodami wojennymi. I u Czechów, podobnie jak i w innych słowiańskich krajach, dokonywał się skomplikowany proces wrastania dawnych pieśni i obrzędów pogańskich w formy chrześcijańskiego kultu, analogicznie jak proces zastępowania dawnych bóstw pogańskich - chrześcijańskimi świętymi, Towarzyszyło temu wrastanie śpiewów ludowych w śpiewy kościelne, mimo że kościół propagował kostniejący już wówczas śpiew gregoriański. Na X w. przypadają przykłady czeskiej liryki religijnej, z której najstarszym zabytkiem jest Hospodine pomiluj, przypisywany św. Wojciechowi, biskupowi praskiemu.
Późniejszą jest Pieśń o św. Wacławie, pochodząca prawdopodobnie z końca XII w., a notowana i wzmiankowana nieco później, ale z zaznaczeniem jej dawnego pochodzenia. Poprzez sekwencje i tropy, a później, od XII w., przez dramat kościelny przenika do muzyki religijnej nie tylko ludowa melodyka słowiańska, ale nawet i czeski język. Najstarszy zabytek tego typu, tzw. Troparium świętego Wita, pochodzi wprawdzie z 1235 r., ale zawiera w sobie tropy i sekwencje znacznie starszego pochodzenia. Pierwszy historyczny kompozytor czeski to mnich Domasław (XIII w.), twórca tropów i sekwencji czeskich Dulce melos i De superna Hierarchia. Notowane są one w neumach na liniach, nieco odmiennych od neumów niemieckich tego czasu.
Jeszcze silniej przenikają śpiewy ludowe do muzyki religijnej w teatralizowanych formach dialogowych tropów czy to w "pasjach", albo też "dramatach Bożego Narodzenia", ale to należy już do historii muzyki czeskiej XIII i XIV w. 


Ruś


W pierwszym tysiącleciu naszej ery ziemie wschodnio-europejskiej niziny zamieszkują liczne plemiona słowiańskie, jak Polanie, Drewlanie. Tywercy, Bużanie, Biali Chorwaci, Dregowicze, Słowianie znad jeziora Ilmen, Wiatycze, Radymicze i in. Są to plemiona osiadłe, zajmujące się rolnictwem i hodowlą bydła; ich wysoce rozwinięta religia opiera się na kulcie sił przyrody; kult ten 'posiada bogate obrzędy, którym towarzyszą liczne pieśni i tańce, W pierwszych wiekach naszej ery krystalizuje się język, obyczaje, kultura tych plemion, na przełomie zaś pierwszego i drugiego tysiąclecia dokonuje się ich zjednoczenie, oparte już na zróżnicowaniu klasowym. Odtąd występują one pod wspólną nazwą "Ruś". Pod koniec pierwszego tysiąclecia wokół Ziemi Kijowskiej koncentruje się pierwsze państwo Rurykowiczów o ustroju przejściowym pomiędzy wojskową demokracją a początkami feudalizmu. Kijowska Ruś staje się punktem wyjścia dla historii Ukrainy, Białorusi i Rosji. Ożywiona wymiana handlowa z Bizancjum staje się podłożem wpływów kulturalnych tego ośrodka; pod koniec X w. (988) książęta kijowscy przyjmują z rąk biskupów bizantyjskich chrześcijaństwo. 
Religia pogańska Słowian wschodnich pozostawała w ścisłym związku z ich trybem życia i rolniczą kulturą materialną; największą czcią otaczano boga słońca. (…) Obok niego z tekstów starych pieśni ludowych można wnosić o imionach innych bogów: Perun - bóg błyskawic, Stribog - bóg wiatrów. (…) Zarówno imiona tych bogów, jak i obrzędy i pieśni obrzędowe zachowały się w pieśniach Słowian ruskich bardzo długo. 
Wzmianki o kulturze muzycznej plemion zamieszkujących w pierwszych wiekach naszej ery późniejsze ziemie Rusi znajdujemy już u Plutarcha (I w. n. e.) oraz Polideukosa (II w.), wzmianki zaś o kulturze późniejszych okresów (X w.) - u arabskich podróżników, jak Ibn Fadlan, Omar Ibn Dast i inni. Opisują oni obrzędy, pieśni oraz instrumenty tych plemion, zwłaszcza Bołgarów nadwołżańskich. Również wykopaliska wskazują na różnorodne instrumentarium: rogi turze, atrybut wodzów plemienia, a głównie gęśle, na których grywali gęślarze mało wojowniczych północnych plemion słowiańskich, ponadto zaś gudok, instrument podobny do lutni arabskiej, na którym grywano smyczkiem. Poza tym używano metalowych rogów typu lur. A więc Słowianie wschodni z końcem X w. posiadali własną muzykę wokalną i instrumentalną, analogiczną do muzyki innych ludów znajdujących się na tym samym etapie rozwoju społecznego. Podróżnik arabski Al Masudi wspomina również o chórach w świątyniach słowiańskich, co wskazywałoby już na początki profesjonalizmu muzycznego, oczywiście w służbie religii. Mimo przyjętego przez Ruś w X w. chrześcijaństwa obrzędy pogańskie, a wraz z nimi i pieśni przetrwały na Rusi jeszcze w głąb XVI w., kiedy to słyszymy o składaniu ofiar drzewom, rzekom, itp.; pieśni obrzędowe utrzymały się w Rosji nawet do XX w., oczywiście już nie w ich pierwotnym charakterze.
Sobór Sofijski, Kijów, XI w.
Na archaiczne pochodzenie wskazują dziś także pieśni ludowe, jak "wiośnianki", korowody wiosenne, pieśni Iwana Kupały, "priczoty", tj. śpiewy-opłakiwania zmarłych, liczne pieśni bardzo bogatego obrzędu weselnego. Cechy tonalne tych pieśni świadczą o ich dawnym pochodzeniu; mała rozpiętość, intonacje pentatoniczne, zwroty modalne, swobodna, improwizacyjna rytmika, recytacyjny charakter, krótkość motywu melodycznego - wszystko to świadczy o przynależności tych melodii do etapu przedfeudalnego. Pieśni te zachowały swój charakter, mimo silnych i długotrwałych prześladowań ze strony cerkwi, jakim podlegały stare obrzędy.
Przyjęcie chrześcijaństwa w X w. przypada na okres utworzenia państwa kijowskiego, na okres wzmocnienia ustroju feudalnego, wzmożenia kontaktów Rusi Kijowskiej z innymi państwami, podniesienia poziomu gospodarczego i kulturalnego kraju. Na okres panowania Włodzimierza (X w.) i jego syna Jarosława (X-XI w.) przypada wzniesienie takich budowli, jak sobór św. Zofii, Złote Wrota w Kijowie i in., rozwój miast, wzrost znaczenia klasztorów. 
Klasztory i katedry stają się ośrodkami rozwoju muzyki kultowej, mimo że równocześnie lud śpiewał swoje pieśni i odprawiał swoje obrzędy pogańskie. Toteż właśnie od tego wieku rozpoczynają się dzieje rosyjskiej muzyki cerkiewnej. Od tego czasu zaczynają na Ruś przenikać zarówno wpływy kościelnej muzyki Bizancjum, jak też i południowo-słowiańskiego kościoła bułgarskiego. Najstarsze kroniki wspominają o śpiewakach greckich i słowiańskich, którzy przybywali do Księstwa Kijowskiego. W r. 1051 zostaje w Kijowie założona pierwsza szkoła śpiewaków cerkiewnych, której wpływy rozprzestrzeniają się później na inne ośrodki starej Rusi. Muzyka liturgiczna była wyłącznie wokalna. Kształtuje się ona pod wpływem śpiewów bizantyjskich, które jeszcze w VIII w. ustaliły się w postaci psalmodii i hymnodii. Mimo przejęcia podstawowych typów śpiewów kościelnych melodyka tych śpiewów w cerkwiach Księstwa Kijowskiego była odrębna na skutek wpływu własnej kultury ludowej. Melodie tzw. znamiennego razspiewu miały swoisty narodowy charakter, były ściśle diatoniczne, ale swobodne w rytmice. Ich podstawą był tzw. oktoechos - zespół ośmiu typów melodycznych, które nie pokrywały się ściśle z modalnym systemem tonalnym, aczkolwiek system ten znany był dawniej w Bizancjum i na Rusi. W zasadzie był to styl chóralnej psalmodii, nieco bardziej melodycznie rozwiniętej od bizantyjskiej, choć nie przekraczającej diapazonu tetrachordu. Forma tych śpiewów była zwrotkowa, oparta na powtarzalności, z dość swobodnymi odmianami wariacyjnymi podstawowego modelu melodycznego. 




Na okres Rusi Kijowskiej przypada potężny rozwój twórczości ludowej; ludowy epos, byliny kijowskie - to największe osiągnięcie kultury muzycznej starej Rusi. Byliny dotarły do nas wprawdzie w tej postaci, jaką nam przekazał XVII w., prawdopodobnie jednak przetworzeniom ulegał w nich raczej tekst niż strona muzyczna. Tekst miał charakter historyczno-legendarny; bohaterami tych epickich śpiewów-opowieści były postacie historyczne, jak "jasne słoneczko" - kniaź Włodzimierz lub też ludowi bohaterzy, Ilia Muromiec, Dobrynia Nikitycz i inni. Walki książąt, najazdy koczowniczych plemion, obrona własnych ziem dostarczały tym bylinom (starinom) tematyki. Melodyka bylin była spokojna, płynna, typu recytacyjnego, unikająca większych skoków, oparta na jednym, nieco modyfikowanym, podstawowym motywie o charakterze kadencyjnym. Zakres melodii rzadko kiedy przekracza kwartę lub kwintę, rytmika operuje tylko 2-3 różnymi wartościami, całość melodyki jest recytacyjna, często ametryczna. 



Byliny wykonywano przy akompaniamencie gęśli. Wykonawców tych bylin (które niekiedy obejmowały do 400 wierszy) nazywano bajanami; byli to śpiewacy-opowiadacze w typie słowiańskich rapsodów. Wykonywali oni swoje byliny na dworach książęcych w czasie uczt i zebrań. Obok śpiewaków-bajanów na dworze książąt kijowskich działali również muzycy-wesołkowie, typu zachodnich wagantów, galiardów, szpilmanów. Nazywano ich tu skomorochami. W ich repertuarze przechowały się najstarsze pieśni ludowe, obrzędowe, co było przyczyną prześladowania skomorochów ze strony cerkwi. O roli skomorochów świadczy fakt, że ich wizerunki znajdujemy na freskach soboru św. Zofii. Tam też odnajdujemy malowidła instrumentów, jak np. gęśli, prymitywnych harf, lutni, fletów, co świadczy o wpływach wschodnich. Na podstawie miniatur w kronikach możemy wnosić, że z Zachodu Ruś Kijowska przejęła walijską chrottę (3-strunową ze smyczkiem) oraz organistrum. Podłożem tych wpływów były niewątpliwie stosunki handlowe Rusi Kijowskiej -z Bizancjum czy też Nowgorodu - z Zachodem. Poza tym książęta kijowscy bywali w Bizancjum i ich muzyka dworska kształtowała się pod wpływem dworu bizantyjskiego, posiadającego skomplikowany ceremoniał dworski, w którym muzyka grała ważną rolę.
Sobór Sofijski, Kijów, XI w.
Okres Rusi Kijowskiej jest w dziejach muzyki rosyjskiej ważny o tyle, że wówczas krystalizują się podstawy wspólnego języka narodowego i narodowej wspólnoty kulturalnej, co przejawia się w muzyce na kilku płaszczyznach: rozwija się ludowy epos starej Rusi, tj. byliny, krystalizuje się muzyczna forma śpiewów cerkiewnych, ustalają się podstawowe funkcje muzyki w społeczeństwie feudalnym. To wszystko dokonuje się na podłożu intensywnego nurtu muzyki ludowej, która zachowuje swoiste formy osiągnięte na etapie poprzednim. (...)
Okres, w którym powstał najcenniejszy zabytek literacki Rusi Kijowskiej, Słowo o wyprawie Igora, był już czasem upadku wielkości i siły Księstwa Kijowskiego. Zaostrzenie napięć pomiędzy pańszczyźnianym chłopstwem, rzemieślnikami grodów a księciem i jego drużyną, najazdy koczowniczych plemion (głównie Połowców), spory książąt pomiędzy sobą - osłabiają dawniejsze znaczenie Księstwa Kijowskiego. W pierwszej połowie XIII w. ordy tatarskie pozbawiają je wolności i bogactwa. Dawne księstwo rozpada się na szereg drobnych cząstek, powstają oddzielne nazwy ziem Wielkorusi i Małej Rusi, które stają się później podłożem oddzielnego rozwoju właściwej Rusi i Ukrainy. 
Wzrost nowych polityczno-kulturalnych ośrodków o odrębnych warunkach życia i ustroju przyczynia się w XII-XIII w. do wzrostu różnic lokalnych w kulturze, co szczególnie wyraźnie występuje w muzyce cerkiewnej. Pojawiają się miejscowe szkoły śpiewacze o swoistej manierze wykonawczej, wzorowane na najstarszej szkole śpiewaków kijowskich z 1051 r., zaś bizantyjscy klerycy, którzy przywieźli do Kijowa pierwsze księgi śpiewów cerkiewnych, od dawna zostali zastąpieni rodzimymi "klirykami". Oni wprowadzają też warianty podstawowego znamiennego śpiewu, który jest rosyjskim chóralnym śpiewem a cappella, przeważnie w postaci swobodnych wariacyjnych odmian kilku podstawowych tzw. popiewek (w rodzaju wschodniego maquam). 
Pomimo że podnoszą się krytyczne głosy przeciw modyfikowaniu starych norm śpiewaczych, wprowadzenie miejscowych odmian jest wyrazem twórczego podejścia do tradycji. Dzięki temu przenikają miejscowe zwroty melodyczne, głównie ludowe, do starych kanonizowanych melodii cerkiewnych. Na tle tych dążeń powstaje nowy gatunek śpiewów hymnicznych, tzw. duchownyje stichi lub stichirije, tj. pieśni religijne. Były one rozpowszechnione przede wszystkim wśród pielgrzymów. Niektóre z tych pieśni zbliżają się w swym charakterze do bylin. Melodyka ich stanowi stop różnych elementów: znamiennego śpiewu, epickiej bylinowej recytacji melodycznej oraz ludowych lirycznych, tzw. "przeciągłych śpiewów". 
Pieśni religijne tego typu w ustnej tradycji ludu przetrwały wieki, toteż zanotowano je znacznie później, już nowszym systemem notacyjnym, tzw. kriukami, a najstarszy zabytek notacyjny tego rodzaju pochodzi, z XV w. Jest to Płacz Adama, powstały w XII lub XIII w. 



Pieśni tego typu przechodzą potem do repertuaru wędrownych ślepców, dziadów i wykonywane bywają przy wtórze instrumentu, zwłaszcza na Ukrainie i Białorusi. 
W XII w., kiedy Księstwo Kijowskie chyli się ku upadkowi na skutek ustawicznych najazdów koczowniczych plemion mongolskich i kiedy ostatecznie upada w połowie XIII w. w wyniku najazdu Dżengis-chana, silnym ośrodkiem ekonomicznym i politycznym, a więc i kulturalnym, staje się Nowgorod. Jego znaczenie opiera się na bardzo rozległych kontaktach handlowych, a potem na zwycięskiej walce pod wodzą Aleksandra Newskiego, księcia Nowgorodu, z najazdami niemieckiego rycerstwa feudalnego. Władza spoczywa tu w ręku wielkich bojarów i bogatego kupiectwa. Najazdy tatarskie nie sięgają Nowgorodu. Dlatego tutaj zachowało się centrum sztuki i literatury w okresie, kiedy inne połacie Rusi popadły w niewolę Tatarów. Toteż prawie wszystkie zabytki śpiewów cerkiewnych z tego okresu pochodzą właśnie z Nowgorodu. 
Skomoroch, Ruś XII w. 
Tutaj rozkwita już świecka kultura muzyczna, a zwłaszcza ustalają się tradycje skomorochów (wędrownych muzykantów, igrców, wesołków), ich znaczenie w ramach teatru kukiełkowego, sposoby gry na instrumentach, Bogactwo kupców nowogrodzkich, handlujących nawet z miastami hanzeatyckimi, sprzyja rozwojowi własnej miejskiej kultury muzycznej. Dawne kijowskie byliny nabierają teraz nowej treści; zamiast legendarnych bohaterów opiewają postacie historyczne, realistyczne scenki z życia, a nawet i postacie skomorochów, bardzo popularnych w tym czasie. Muzyczna forma tych bylin - to wielokrotnie powtarzane krótkie frazy, z licznymi wariantami, niekiedy o bardzo żywej, prawie tanecznej rytmice, czym przeciwstawiają się powolnym, epickim bylinom kijowskim. 



Z XIII w. zachowały się już dwa historyczne nazwiska skomorochów, twórców tych bylin. Są to Wasyl Busłajew i Sadko Gęślarz. Fakt, że niektóre z bylin nowogrodzkich opiewają postacie skomorochów i gęślarzy, świadczy o tym, jak wielką odgrywali oni rolę w kulturze miasta. 
Nowogrodzki okres wzbogaca też dawne instrumentarium o nowe instrumenty. Obok gęśli, które były instrumentem strunowym szarpanym, typu cytry w kształcie trapezu (o 7 do 28 strunach w stroju skali diatonicznej), kładzionym płasko na kolanach, pojawia się w ikonografii instrument smyczkowy 3-strunowy, opierany na kolanie, gudok. Instrumenty te były stałym atrybutem skomorochów, bez których nie odbywały się w Nowgorodzie żadne zabawy, wesela i inne obrzędy.



prof. Zofia Lissa
Historia muzyki powszechnej
Warszawa 1957



materiał zamieszczony pro publico bono – w celach poznawczych i edukacyjnych

A w uzupełnieniu materiału o północnej Słowiańszczyźnie prezentujemy poniżej przykład archaicznego śpiewu południowo-słowiańskiego. Jest to prośba do Słońca, aby już ukończyło bieg swej dziennej wędrówki.



2 komentarze:

  1. Niestety ale niektórzy historycy zapominają o okresie w którym kształtowała się polskość... Dawne czasy przed chrztem trakotwany jest jak temat tabu

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak to prawda, niema nic lub jest bardzo mało o muzyce słowiańskiej. A to była bardzo bogata kultura. Może za jakiś czas "naukowcy" odważą się o niej pisać bo na razie tylko od 966r. a wcześniej nic

    OdpowiedzUsuń