czwartek, 12 września 2013

Zapomniane źródła VI - słowniki żydowskich kupców


Jakim językiem mówili Słowianie? Wiadomo, że początkowo słowiańskim, o którym niechętny Antom i Sklawinom Prokopiusz z Cezarei (VI w.) napisał: „Obydwa plemiona mówią jednym językiem, niesłychanie barbarzyńskim.” Z innych wzmianek kronikarzy wiemy, że ów jeden jedyny język panował niepodzielnie od Bałtyku aż po grecką Attykę, tak iż mieszkańcy tych odległych regionów mogli bez problemu porozumiewać się między sobą. Gwarę owego języka z okolic Salonik spisano w IX wieku, lecz już wtedy trudności związane z bogactwem dźwięków nieobecnych u innych ludów nakazały Cyrylowi (c.827-869) stworzenie nowego specjalnego alfabetu. 

Trzeba powiedzieć, że pomimo rozległych terenów, jakie zajmowali nasi przodkowie, w okresie wczesnego średniowiecza nie doszło do wytworzenia języków narodowych. Nie znaczy to jednak, że nie istniały różnice w wymowie. Owszem, były, ale miały one charakter tak drugorzędny, że w tym czasie możemy mówić tylko o dialektach języka słowiańskiego. Tak więc jeden język – słowiański - panował niepodzielnie na rozległych terenach Europy aż po wiek XIII. Sytuacja to można powiedzieć wręcz typowa dla Europy tamtego okresu; przykładowo Wikingowie w tym czasie również posługiwali się jednym językiem – staronordyckim (staronorweskim), a podział na języki narodowe: duński, norweski, islandzki itd. nastąpił dokładnie w tym samym okresie tj. w ciągu XIII wieku.
Słowiańszczyzna jakże rozległa, ludna i zasobna w dobra od początku przyciągała kupców z odległych krain: Żydów, Arabów, Franków i Wikingów. Zresztą co do tych ostatnich źródła arabskie mówią, że powszechnie władali słowiańskim. Wiadomo, eksportując do siebie miód i znacznie lepsze garnki, często przywożono sobie żony, a te już z pewnością potrafiły wymóc naukę swojej dziwnej mowy, jeśli mężulek nadal jej nie pojął w trakcie kontaktów handlowych. Ale prócz przybyszów z Północy trafiali się u nas i ze Wschodu, a jednemu z nich Abrahamowi ben Jakubowi (X w.) zawdzięczamy najstarszy opis naszego państwa. Handel wymagał języka, dlatego uczono się trudnego słowiańskiego, do pomocy korzystając z własnych notatek. Do współczesnych nam czasów zachowały się dość liczne żydowskie glosy oraz dwa zbiorki, podręczne słowniki, gdzie za pomocą alfabetu hebrajskiego utrwalono dawną mowę Zachodnich Słowian. Autorstwo pierwszego z nich należy do Abrahama ben Azriela (XII/XIII w.), talmudysty o językoznawczych zamiłowaniach, związanego przez jakiś czas z czeską Pragą, natomiast drugi z nich wyszedł spod pióra Iszaka ben Moszego, który w tym samym czasie trudnił się przede wszystkim handlem. W swych notatkach obaj autorzy nie rozróżniają jeszcze języków słowiańskich – czeskiego i polskiego, a o pochodzeniu zapisanych wyrazów nauka wnioskuje tylko na podstawie ich formy. W każdym razie owe różnice są tak drugorzędne, że jeszcze w tym okresie – przełomu XII i XIII w. - możemy tylko mówić o DIALEKTACH wspólnego języka. Dialektach, które w ciągu następnych 50 lat będą się zmieniać w języki… Jest więc to mowa uchwycona na moment przed swym zanikiem, czy też na chwilę nim jej obfite owoce same puszczą pędy. Znaczenie obu dziełek jest więc trudne do przecenienia; wszak są starsze od pierwszego znanego zdania po polsku „Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj”, a nadto zawierają wiele słów, których nie znamy z innych źródeł, a także wiele mówią o życiu codziennym naszych przodków. 

Kilka słów o naszej edycji: z obydwu zbiorków dokonaliśmy wyboru, opuściliśmy też zapis słowiańskich słów w alfabecie hebrajskim oraz ich transkrypcję na alfabet łaciński, podając od razu restytuowany wyraz. 

Starając się uczynić tekst łatwiejszym w odbiorze, usunęliśmy liczne nawiasy i odwołania występujące w oryginalnym tłumaczeniu, nie zmieniając ani nic nie dodając do jego treści. „Językiem kana’anickim” obydwaj autorzy nazywają język słowiański, natomiast pod „językiem obcym” kryje się inny język – zasadniczo starofrancuski. W każdym razie, gdy pojawia się wyraz niesłowiański, zaznaczylismy go pochyłą czcionką.



Słowniczek Abrahama ben Azriela - XII/XIII w.



Być może, że jest to nazwa każdej broni. W języku kana'anickim *oruzi


I ten ostatni pożarł go aż do kości, to znaczy pożarł mięso, które pozostało na kościach tak, że nie pozostało nic prócz kości. W języku kana'anickim *okostil.


Tłumaczenie wyrażenia obnażcie się jest w języku kana'anickim *oskosta, co oznacza: stać nago, z ciałem bez sukni.


Słowo będę obejmować jest pierwszą osobą liczby pojedynczej czasu przyszłego, W języku kana'anickim: *tebe budu objat.


Słowa po mym oprzytomnieniu tłumaczy się w języku kana'anickim: *po mēm obsnamenanī s'a.


I tak, o człowieku, który w czasie swej choroby mówi głupstwa, kiedy wychodzi z niej i staje się podobny do ogółu ludzi powiadają: *obznamenal s'a.  


W języku kana'anickirn wyrażenie w siódmym dniu znaczy *dnem sedmim


Plaster zwie się w języku kana'anickim *maslo.


Koło, w języku kana'anickim  *okol.


Płomienie, w języku kana'anickirn *ognonosi.


Latarnia, w języku kana'anickim *pochodna.


Seler, w języku kana'anickim *merk.


Roniła łzy w języku kana'anickirn tłumaczy się to *pokapala.


Duch we mnie osłabł, w języku kana'anickim *oslabilsa.



Słowniczek Iszaka ben Mosze - XII/XIII w.



Pogrzebacz do pieca, który nazywa się w języku kana'anickim *ošeg.


Żelazne naczynie, którym przykrywają chleb przy pieczeniu, a które nazywają *eskudre, zaś w języku kana'anickim *askovoroda.


Pchła jest to, co nazywają w języku kana'anickim *blcha.


Knoty świec sobotnich sporządzają z bawełny, którą zwą *koton w języku obcego narodu, zaś w naszym języku, języku kana'anickim *bamvlna.


Ribda dequsilta jest to narzędzie mistrza, który puszcza krew z pleców. W języku kana'anickim: *roški lub *banki.


Trzewik winien być tak wysoki, aby przykrył kostkę, którą zwą w języku kana'anickim *glezen.


Ropa w ranie, którą zwą w języku kana'anickim *gnoj.


Dyby służą do wkładania w nie nóg człowieka. W języku aszkenazyjskirn: *aštok, a w języku kana'anickim *klada.


Lędźwie, które zwą *lonbles w języku obcego narodu, zaś w języku kana'anickim *ledvina.


Sznurek, który nazywają w języku kana'anickim *motovuz.


Impiliia, sandały sukienne, *nogavice w języku kana'ananickim.


Woda z mleka, w języku kana'anickim *sirovadka.


Pacha, którą nazywają w języku obcego narodu *ejseles, a w języku kana'anickim *pazucha.


Powiada mu kupujący: Daj mi pół ćwierci. Znaczy to *polu kvarti, albo *ctvert lub pół *ctvrt.


Miotła, przy pomocy której zamiatają dom: w języku kana'anickim *pometlo.


Pijawki, które zwą *sansues, a jest to, co nazywają w języku kana'anickim *pijavice.


Lampka *kreue kreusel, a w języku kana'anickim *crep.


Wieniec z ziół, który nazywają *capel, a języku kana'anickim *kvetni venec.
  

Chleb przyprawiony różnymi przyprawami, taki na przykład, jaki zwą w języku kana'anickim *kukliki, lub też taki, jaki zwą w języku kana’anickim m š i t q i n . (Transkrypcja ostatniego wyrazu jest przedmiotem debaty – Odo)


Człowiek, któremu ucięto obie nogi, sporządza sobie dwie podpórki z drzewa, które zwą się *stolce, a w języku obcego narodu *eskaces. [1]





[1] Słowniki Abrahama ben Azriela XII/XIII w. i Iszaka ben Mosze XII/XIII w., tłum. F.Kupfer i T.Lewicki.


   

6 komentarzy:

  1. Żaden ze mnie językoznawca - liznąłem tylko rosyjskiego trochę i w ogóle nie wiem jak czytać te transkrypcje ani gdzie postawić akcent (w myślach z przyzwyczajenia wychodzi mi po polsku akcent), ale brzmi mi to i wygląda jak połączenie czeskiego (ew któregoś z zachodniej części Bałkanów) i rosyjskiego lub może ruskiego. Czy gdzieś wśród tych zapisów udało się znaleźć odpowiedniki dla samogłosek nosowych?

    OdpowiedzUsuń
  2. niestety samogłoski nosowe w ogóle nie występują w obu zabytkach, sądzę, że to wina alfabetu hebrajskiego, który takich samogłosek nie zna. nie zostały więc uwiecznione. interesujące są przykłady: "obznamenal s'a" wskazujące na nosowe a, z drugiej strony w innych podobnych zapisach brak takiego makronu: "oslabilsa" gdzie "sa" jest zaimkiem zwrotnym. a to już otwiera pole do dalszych dywagacji, czy to kwestia gwary, czy też skryba się poddał...
    co do akcentu w języku słowiańskim: tylko jedno źródło z epoki posiada skomplikowany system znaków wskazujący na próby zapisania akcentu, kłopot w tym, że nie udalo się do dziś nauce "złamać" tego systemu. pozostają więc naukowe hipotezy np. że był inicjalny.

    OdpowiedzUsuń
  3. rasy biale slowianie/heleni/scyci na poczatku rozmawiali w jezyku starogreckim pozniej po najazdach postawieniu granic i manipulacjach zydow mongolow i saksonow jezyki zaczely sie mieszac z jezykami najezcow i okupantow

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawił mnie zapis o żelaznym naczyniu, którym przykrywano chleb podczas wypieku. Ten używany w Czarnogórze i na południowym wybrzeżu chorwackim przyrząd uchodził za przejęty od Ilirów. Jego notacja z Pragi może wskazywać na słowiańskie pochodzenie i zanik poza południowo dalmackim wybrzeżem.

    OdpowiedzUsuń
  5. By tu wyciągać jakieś wnioski potrzebne byłyby dalsze źródła - historyczne bądź archeologiczne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię co prawda neopogaństwa, i nie popieram, ale to jest ciekawe. Ciekawe jest też, że nadal próbuje się stworzyć, albo też "poskładać" język który byłby zrozumiały dla wszystkich Słowian. Np. Slovio(który ma jednak podobno za dużo elementów rosyjskich i dziwnych słów), ale także Slovjanski, czy Novosloviensky. Slovianski i Novosloviensky działają razem pod nazwą Medžuslovianski.
    Języki te są dość zrozumiałe dla kogoś o przeciętnym acz nie ubogim zasobie słownictwa, lecz myślę, że to nawet nie kwestia zrozumiałości jak międzysłowiańskich swarów.
    Poza tym taki np. Slovianski trapi bolączka nie posiadania wielu "native speakerów" którzy mogliby podsunąć jakieś znane w danym kraju archaizmy i dzięki temu lepiej wybrać odpowiedni, najbardziej wspólny wyraz.

    OdpowiedzUsuń