piątek, 24 maja 2013

Zapomniane źródła III, czyli życie słowiańskiej wspólnoty


Jak wyglądało życie we słowiańskiej wspólnocie? O tym wiemy głównie z wykopalisk, a nasza wiedza stale się poszerza. Niestety, sytuacja historyka jest znacznie trudniejsza. Choć nie brak nam świadectw pisanych, informacje na ten temat są rozrzucone tu i tam, także trzeba je wyłapywać dosłownie z marginesów starych ksiąg. Co prawda źródła arabskie i żydowskie są znacznie bardziej interesujące w tej mierze, wszak spisywane przez ludzi, którzy do takich wspólnot przybywali i jak to cudzoziemcom, więcej spraw rzucało im się w oczy. Niestety docierali oni do osad naszych Przodków „służbowo”, więc w celach handlowych lub dyplomatycznych. Dlatego też to, co notowali dotyczyło głównie ekonomii, polityki, władzy i komunikacji. Interesującym wyjątkiem jest tu przekaz Persa - Ibn Rosteha z X wieku, który opisał, jak wyglądało życie na Rusi tuż przed chrystianizacją.
Przedstawił on nie tylko gospodarkę Słowian, lecz również ich zwyczaje i obrzędy. W szczególności na uwagę zwraca jego notatka o święceniu pokarmów, gdyż ów rytuał w niczym nie zmienionej postaci występował na Ukrainie jeszcze w latach 90-tych XX wieku, jak to kilkakrotnie prezentowała TVP. Ibn Rosteh jest też świetnym przykładem, iż HISTORYK nie może być pozbawiony krytycyzmu przy korzystaniu z źródeł. Pragnę tu przykuć Waszą uwagę, gdyż Internet jest obecnie zaśmiecany przez świadectwa podawane bez jakiegokolwiek sceptycyzmu. Zdecydowana większość autorów stron o Słowianach, bynajmniej nie historyków, najpierw buduje sobie teorię, a następnie wyszukuje argumenty na ich podparcie. Tymczasem historyk najpierw zbiera informacje, a następnie z nich wysnuwa wnioski.
Co więcej autorzy takich radosnych stron o Słowianach głównie polegają na powoływaniu się, że taki a taki stwierdza to a to, w którymś wieku, więc tak musiało być. Otóż NIE MUSIAŁO. Przykładem nasz Pers, któremu poplątały się słowiańskie ziemianki z łaźniami, więc podaje, że na zimę Słowianie rozpalają piece, po czym polewają wodą rozgrzane kamienie i… znikają w takich pomieszczeniach aż do wiosny. Czy wzorem owych czeladników historii mamy w tym miejscu bezkrytycznie wierzyć autorowi? W każdym razie opis Słowiańszczyzny jego pióra jest jednym z najciekawszych i najbardziej plastycznych w całej literaturze średniowiecza.

„Nie posiadają oni ani winnic, ani pól uprawnych. Mają oni coś w rodzaju konwi zrobionych z drewna, w których znajdują się ule dla ich pszczół  i plastrów miodu. Nazywają się one l.s.h. Z jednej takiej konwi wydobywa się zawartość około 10 dzbanków [miodu]. Lud ten pasie świnie na sposób owiec.
Jeśli umrze ktoś z nich, palą jego zwłoki w ogniu. Kobiety ich, jeśli ktoś im umrze, krają sobie ręce i twarze nożem. Na drugi dzień po spaleniu zmarłego idą do niego, zbierają popiół z owego miejsca, wkładają go do urny i umieszczają na pagórku. W rok po śmierci zmarłego biorą. 20 dzbanów miodu, [czasem] mniej, [czasem] więcej i udają. się z nimi na to wzgórze: Zbiera się [tam] rodzina zmarłego, jedzą tam i piją, potem [zaś] oddalają się. Jeśli zmarły miał trzy żony, a jedna z nich twierdzi, że jest jego ukochaną, ustawia obok zmarłego dwa słupy, które utwierdza pionowo w ziemi. Następnie kładzie na ich szczycie w poprzek inny kawałek drzewa i zawiesza pośrodku niego (tj. tej poprzeczki) sznur, którego jeden koniec jest uwiązany do jej szyi, a, ona staje na, stołku. Kiedy to uczyni, wyjmuje się spod niej ten stołek, ona zaś pozostaje zawieszona, dopóki nie udusi się i nie umrze. Kiedy umrze, wrzucają ją do ognia, gdzie się spala.
Wszyscy oni są czcicielami ogni. Najwięcej sieją prosa. W okresie żniw biorą do czerpaka ziarna prosa i podnoszą je ku niebu, mówiąc: ,,O Panie, który dajesz nam pokarm, daj nam go [teraz] w pełnej mierze”.
Posiadają oni różnego rodzaju instrumenty muzycznye: lutnie, tambury i instrumenty dęte, a długość ich dętego instrumentu wynosi dwa łokcie. Na ich lutni jest osiem strun. Ich napoje upajające są [sporządzane] z miodu. Oni głośno objawiają radość i cieszą się przy paleniu zmarłego, utrzymując, iż cieszą się dlatego, że Pan ich zmiłował się nad nim . Mało mają koni pociągowych, zaś wierzchowce posiada jedynie wspomniany [wyżej] człowiek. Uzbrojenie ich składa się z oszczepów, tarcz i włóczni; innego nie posiadają.
Naczelnik ich koronuje się. Są mu posłuszni i działają według jego rozkazu. Jego rezydencja znajduje się pośrodku kraju Słowian. Wspomniany już, znany [nam] człowiek spomiędzy nich, który nosi tytuł „naczelnik naczelników”, zwie się u nich Swjjt m.l.k. Jest on wyższy godnością od *subanga,[1] który to *subang jest jego zastępcą.
Król ten posiada wierzchowce; nie je on niczego innego, jak tylko mleko z nich wydojone. Posiada on również doskonałe, mocne i cenne kolczugi. Miasto, w którym mieszka, zwie się G.rwab. W nim mają oni co miesiąc trzydniowy targ; tam zawierają między sobą umowy handlowe i sprzedają [towary].
W ich kraju zimno bywa do tego stopnia silne, że [każdy] człowiek spomiędzy nich wykopuje sobie pod ziemią coś w rodzaju piwnicy, nad którą robi dach z drewna, podobny do [dachu] kościoła. Dach ten obrzuca ziemią, Do takiej piwnicy wchodzi ten człowiek wraz ze swoją rodziną, wziąwszy nieco drew i kamieni. Następnie roznieca w niej ogień, aż [kamienie] rozgrzeją się i rozpalą do czerwoności. Kiedy [rozgrzanie się kamieni] dojdzie do najwyższego stopnia, polewa je wodą, aby z tego powstała para. Wtedy wchodzą do tego pomieszczenia i zdejmują swe odzienie. W pomieszczeniu tym pozostają aż do wiosny.
Król ich nakłada na nich co roku podatek . Jeśli ktoś z nich ma córkę, to [król] bierze jedną z jej szat raz w roku. Jeżeli ma syna to [król] również bierze po raz drugi od niego jedną z jego szat, Jeżeli ktoś nie ma ani syna, ani córki, to [król] bierze po jednej sukni [rocznie] od jego zony lub też od jego służebnej (niewolnicy). Jeśli [król] pojmie w swym państwie złodzieja, każe go udusić lub też umieszcza go w Gira, najdalszej prowincji jego krajów.”[2]


[1] Nazwa perska, chodzi prawdopodobnie o wojewodę.
[2] Ibn Rosteh „Księga cennych zapisków”, X wiek., tłum. T.Lewicki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz