piątek, 26 kwietnia 2013

Czy wciąż jesteśmy Słowianami?

"- Bo czym tak naprawdę są Słowianie? - kontynuował. - Słowian już nie ma. To znaczy - są, ale jedyne, co po nich zostało to wieczny burdel i prostacka mentalność. I język. Czyli łączy nas ze Słowianami tyle samo, co współczesnych Węgrów ze stepowymi nomadami. Albo Meksykanów z Aztekami. Słowianie to kopalne resztki. To skansen. Kultura, która zdechła i już nie rodzi. Bo nie ma po co. Bo przepier**a w konkurencji. Słowiańskość jest czymś takim samym, jak azteckość. Albo, ku**a, totenhockość. [...]

czwartek, 25 kwietnia 2013

Zapomniane źródła, czyli atak na Carogród i słowiańskie wróżby


Od przeszło stu lat nie przybyło nam specjalnie średniowiecznych źródeł do dziejów Słowiańszczyzny. Smutny ten fakt wypada nam tu skonstatować na początku i jednocześnie zwrócić uwagę, że właśnie z tego powodu przeżywamy ostatnio prawdziwy wysyp tajemnych pism naszych Przodków. [O jednym z nich można przeczytać w naszej czytelni]
Gdy spojrzeć z boku na ową niezwykle obfitą pop-produkcję, musimy dojść do wniosku, że nasi Antenaci postanowili nam spłatać figla! Spisywali więc, co im ślina na język przyniosła, pilnie bacząc, by to, co napiszą, stało w oczywistej sprzeczności z objawieniem ich sąsiada zza miedzy, który również nie siał, nie zbierał, nie polował, nie gonił wrogów, by ich na powrót odpierać spod wrót swego dworzyszcza tylko siedział i pisał. Pisał, na złość nam i sąsiadowi! W efekcie dostajemy piękną baję, umalowaną krzykliwymi szminkami, ubraną to w garderobę wikińską, to celtycką, niekiedy wiedźmińską… 

środa, 24 kwietnia 2013

Dębowy gaj


Dębowy gaj.

Dębowy święty gaj
za miastem ocalał

W szumie jego liści
słychać jeszcze 
pieśni druidów

Jesienne palce
przesypują cicho
różańce żołędzi

   Srebrnoręki  księżyc
liczy paciorki.

                                          Jadwiga Badowska-Muszyńska
                                  Z tomiku Dęby Rogalińskie. Kverkoj en Rogalin
                                                         [Wydawnictwo '' Obywatel '' 1994].

wtorek, 23 kwietnia 2013

Wspomnienie ze świętego Gaiku w Radzikowie Starym

Jestem na szczycie wzgórza. Biel mokrego śniegu po kolana. Czapy ciężkawego puchu uginają się na konarach sosen i brzóz.Wieje i zacina mi w twarz. Mimo to moja pogańska  piesza pielgrzymka ziściła się i po 11 kilometrach dotarłem do celu. Ono mnie przywoływało jakąś nieokreśloną tęsknotą. Myślami poprzez które ciągle mnie  gdzieś nosiło, sprawiało, że w codziennym życiu czułem rodzaj  udręczenia.W takich chwilach uczciwy rodzimowierca powinien zaufać intuicji. Szeptom Bogów. Samotności...
Brzezina zimą na Gaiku radzikowskim.

piątek, 12 kwietnia 2013

Słowiański geniusz, czyli przepis na polskość w trzech szybkich daniach


Za oknem szaro, pochmurno i deszcz zacina. Trzeba ruszyć się po słońce! Gotowi na wycieczkę do trzech rogów świata? Nasz wehikuł już się grzeje...
Acha, wyżywienie w cenie podróży.
Serdecznie zapraszam!

sobota, 6 kwietnia 2013

Zawstydzili rodzimowierców

REFAOd 30 lat działa w Polsce Ruch Ekologiczny św. Franciszka z Asyżu (REFA), niedawno ruszyła imponująca witryna www.swietostworzenia.pl integrująca i promująca chrześcijańskie inicjatywy ekologiczne w Polsce.
A co polskie środowisko rodzimowiercze robi w tej kwestii? Jak zwykle nic!
Pamiętam, jakie  zamieszanie swego czasu zrobił w tej materii pewien list otwarty; co niektórzy się oburzali na jego treść, właściwie nie wiadomo o co, inni obrażali na autora, a jeszcze inni go uznali za „zakałę” i „zaprzańca” rodzimowierczego środowiska, widząc w nim „zielonego” i „lewaka” w jednym. Też nie wiem dlaczego, bowiem przesłanie listu nic takiego nie sugeruje. Dobrze, że nie było wtedy w sieci naszego wpisu o homo neopoganach, bo jeszcze i taką łatkę przypięto by autorowi.
Mam wrażenie, że przesłanie tego listu ani trochę nie straciło na aktualności, a że przypadkiem trafiłem nań niedawno w necie, na jakimś zapadłym forum, sądzę, że w kontekście tego, co robi REFA, wart jest przypomnienia.

środa, 3 kwietnia 2013

Rodzima wiara kochających inaczej

Ratunku, homosie mnie biją! Tak można by ująć w jednym zdaniu niektóre wpisy na rodzimowierczych forach. Przyjrzyjmy się naturze homoerotyzmu w białych rękawiczkach, uzbrojeni w lupę i szczypce.