poniedziałek, 4 marca 2013

Słowiańskie jadło

Na pytanie co jedli Słowianie, oczywiście drzewiej, bo to, co jedzą dzisiaj, każdy wie, usiłował, nie tak dawno temu, odpowiedzieć program archeologii doświadczalnej „Pożywienie Słowian”. Efektem tych badań jest m.in. książka Hanny i Pawła Lisów „Kuchnia Słowian. O żywności, potrawach i nie tylko…”. To coś więcej niż książka o gotowaniu i potrawach, to opowieść o naszej kulturze, która przejawia się przez jadło i tradycje z nim związane. Prawdopodobnie w kuchni więcej się zachowało dawnego słowiańskiego ducha niż gdziekolwiek indziej.
Udało mi się ją kiedyś zdobyć, bardzo interesująca pozycja, polecam słowianofilom i nie tylko, bo jak się okazuje, prakuchnia słowiańska nie jest aż tak zła i niesmaczna, żeby interesowali się nią jedynie zatwardziali miłośnicy słowiaństwa – tacy jak My :)
Walory smakowe to kwestia gustu i pewnych przyzwyczajeń, za to na pewno jedzonko a la slovianese zdrowe jest i to wedle najnowszych teorii dietetycznych, bynajmniej nie tych amerykańskich, które serwowano nam od lat, a nawet dzisiaj gdzieniegdzie pokutują, które wmawiały nam bzdury z stylu: jajko=zawał albo masło=trucizna.
Co ja tam będę się po próżnicy rozpisywał – jedzenie się je, a nie czyta. Zatem odsyłam do linków i oczywiście do samej książki, a potem do kuchni na wypróbowanie przepisów na polewki, bryje, podpłomyki, kołacze itd.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz