sobota, 30 marca 2013

Bredy Słowiańsko-Aryjskie

W związku z tym, że bujdy na temat Bred Słowiańsko-Aryjskich (bredy oczywiście od bredzenia) zataczają coraz szersze kręgi i już nie tylko w Rosji czy Serbii, lecz także w Polsce coraz więcej ludzi w środowisku zainteresowanym słowiańską historią i rodzimowierstwem daje się na to sprytne oszustwo nabrać, zebrałem w sieci trochę linków, które myślącym słowianofilom pozwolą otrząsnąć się z otumanienia tą rzekomą starożytną spuścizną Aryo-Słowian. Bezmyślnym i tak już nic nie pomoże i będą tworzyć w internecie kolejne strony powielające zachwyty nad wierutną bzdurą, jaką są te Bredy.
Jak wiadomo Egipt założyli rosyjscy Słowianie

poniedziałek, 25 marca 2013

Grodzisko w Słupnie

Na obszarze Mazowsza płockiego zlokalizowano 35 grodów znanych z okresu  X-XIII wieku. Wiele z nich sytuowano na krawędziach tarasów rzek lub na krawędzi pasma wzgórz wznoszących się nad  daną doliną. Ważną rolę odgrywały grody strażnicze budowane na wyerodowanych od otaczających terenów cyplach, wznoszących się na wysokich brzegach rzek. Podobne obiekty stawiano w dolinach rzecznych, oraz na terenach zalewowych i podmokłościach bagien. Często wykorzystywano do tego naturalne piaszczyste wyniesienia izolujące je od wilgotnego podłoża. Jedną z takich pamiątek po naszych słowiańskich  przodkach jest grodzisko w Słupnie. [ gm. Słupno, powiat płocki]
Słupieńskie grodzisko

niedziela, 24 marca 2013

Słowianolubia czyli miejsce spotkań

Słowianolubia to miejsce otwarte dla wszystkich wielbicieli tego, co słowiańskie. A to, co słowiańskie, to nie tylko neopogańskie rodzimowierstwo, wiara przodków, mity i domniemane „rdzenne” tradycje religijne. To także jak najszerzej pojęta kultura, duchowa i materialna w słowiańskiej dziedzinie oraz ludzie, którzy ją tworzą, czyli zarówno „Murzyn” Puszkin, jak i „Żyd” Tuwim, „Niemiec” Alfons Mucha, „Francuz” Szopen i „Amerykanin” Szukalski.
Czy jak ktoś jest katolikiem, prawosławnym czy buddystą to już „zdradził naród”, automatycznie przestał być Słowianinem, Polakiem czy kim tam jeszcze?
Chyba nie, nie przesadzajmy, nie odstraszajmy od słowiańskości swoim etnicznym puryzmem i nieprzejednanym fanatyzmem religijnym. Prawdopodobnie chrześcijaństwo tak łatwo i stosunkowo bezboleśnie się przyjęło na Słowiańszczyźnie właśnie dlatego, że nasi przodkowie byli tolerancyjni i przyjaźnie nastawieni do Jezusolubów. Tacy prawdopodobnie byli, czy to źle? A zupełnie inna sprawa czym to się skończyło.
Zamysł naszego bloga jest nieco inny niż odkłamująco-polemiczny, z katolicyzmem przede wszystkim, która to tematyka praktycznie zdominowała rodzimowiercze i prosłowiańskie blogi, a zwłaszcza pogromcę jahwizmu: http://opolczykpl.wordpress.com/.
Podziwiamy jego zapał i bezkompromisowe dążenie do „prawdy”, ale nas nudzą i męczą ciągłe spory z jahwizmem, czym by nie był, szkoda na nie energii. Zgodnie z zasadą: „nie dyskutuj z głupcem, ponieważ najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem” :)
Wolimy wyprzeć jahwizm z naszych umysłów, a potem z otoczenia (bliższego i dalszego) pogodną afirmacją słowiaństwa, a nie umartwieniem się, rozpatrywaniem historycznych krzywd i nurzaniem w syndromie oblężonej twierdzy. To akurat typowe dla jahwizmu opartego na poczuciu strachu i ciągłym kajaniu się za wyimaginowane grzechy przed funkcjonariuszami boga-despoty, który zagląda nam nawet pod kołderki :)
My chcemy oddychać pełną pogańsko-słowiańską piersią, ciesząc się życiem, pięknem przyrody, rodzimą muzyką, sztuką, wigorem naszych ciał i umysłów danymi nam przez naszych szczodrych Bogów. Precz z cierpiętnictwem jahwistycznym czy rodzimowierczym – jednako nas odstręczają :)
Zapraszamy - skromnie, ale czym chata bogata :)

piątek, 22 marca 2013

Pogaństwo i szarlataństwo czyli E.T. a sprawa polska


Film rosyjski. Lektor z nienaganną dykcją tłumaczy: „Rosja czyli Rasenna. Rasenna to Etruskowie. Stąd łacińska Ruthenia, stąd angielskie Russia, tak wywodzi się nazwa Rosji…” A im dalej tym ciekawiej. Dowiadujemy się o imperium Aryo-Słowian przy granicy chińskiej. Przodkowie Słowian przybyli tam z innej planety. Gotowi na totalny odlot? 
Tri!.. Dva!.. Adin!.. Start!

Moje wiślane Jare Gody

Ciężki i mokry śnieg nie jest zwiastunem zbliżającej się wiosny. Nad rzeką wieje, siąpi deszczyk i ogólnie nie jest miło. Lecz to właśnie dziś jest święto nazywane Jarymi Godami., kiedy oficjalnie My-Słowianie  albo jak kto woli rodzimowiercy żegnamy czas mroku, zimna i śmierci.

  

środa, 20 marca 2013

Bałkańskie mity lunarne


Przedmiotem tego artykułu są wierzenia lunarne bułgarsko-macedońskie. W miarę możności podaję wierzenia serbskie, nowogreckie i albańskie. Mity księżycowe bałkańskie tylko w części są słowiańskie, może nawet północnosłowiańskie, ale nawiązują także do świata klasycznego, do bliskiego Wschodu, do wierzeń Turków i Mongołów.

piątek, 15 marca 2013

Byliny cyklu kijowskiego - wprowadzenie


Tematyka heroiczna, elementy prawdy historycznej, bogactwo wątków oraz ich odmian, wreszcie względy ilościowe - wszystko to sprawia, że byliny tej grupy zajmują wśród pozostałych miejsce szczególnie uprzywilejowane. Mają one określony krąg swych bohaterów, zarówno fikcyjnych, o charakterze uogólnień czy typów, jak i historycznych, tzn. legitymujących się konkretnymi prototypami.

środa, 13 marca 2013

Rodzimowiercy a figowy listek

Pogaństwo, a w jego ramach rodzimowierstwo, są pierwszymi w czasach nowożytnych ruchami religijnymi, które za swe centralne odniesienie uznali stosunek człowieka do otaczającej nas Przyrody i ponowne zjednoczenie z nią jednostki. Szczytne cele to oczywiście jedno, a zwykłe szare życie to zwykle drugie…
Gdybyśmy na chwilę przestali szermować ogólnikami i skupili się na szczegółach – z nich to bowiem życie jest utkane – wyszłyby na jaw pewne zjawiska, których radzi bylibyśmy nie wywlekać na światło dzienne. Powrót do natury i jej akceptacja, ba, wręcz afirmacja, którą głosimy, oznacza, że musimy zaakceptować to, jakimi w jej ramach jesteśmy. A jakimi jesteśmy? Toż rodzimy się jak nas Bogowie stworzyli… I tu docieramy do interesującej nas kwestii: czym jest nagość dla przeciętnego rodzimowiercy? No właśnie, jest nadal kwestią wstydliwą…

sobota, 9 marca 2013

Arabowie o muzyce Słowian


Nie ulega wątpliwości, że ludność prasłowiańska uprawiała muzykę (gędźbę) oraz, że posiadała rozmaite instrumenty muzyczne. Wykopaliska archeologiczne, jak do tej pory, dostarczają nam niewiele materiałów. Najstarsze narzędzia muzyczne znalezione na ziemiach polskich pochodzą z paleolitu. Są to dwa instrumenty z grupy aerofonów (dętych), znalezionych w Jaskini Mamutowej (woj., krakowskie): gwizdek kościany o dł. 48 mm oraz cewka kościana a dł. 8 cm . W okresie neolitu pojawiają się pierwsze membranofony (instrumenty perkusyjne) gliniane: kielichowate albo klepsydrowate, pojedyncze lub podwójne bębny. Znaleziono tez gliniane grzechotki z okresu brązu i żelaza. Najstarszym słowiańskim chordofonem (instrumentem strunowym) był łuk muzyczny, początkowo bez rezonatora, później z rezonatorem sporządzonym z pęcherza zwierzęcego. Okres pojawienia się tego instrumentu jest dziś niemożliwy do ustalenia. Natomiast najwcześniejsze „kopalne” gęśle 2- lub 3-strunowe pochodzą dopiero z drugiej połowy XI w., z Opola i są z Gdańska, a na wiek XII-XV datuje się 13 okazów tego instrumentu z Nowogrodu Wielkiego na Rusi. Znane są również fujarki wczesnohistoryczne (X-XIII w.) z Kowalewa, powiat kościański. Międzyrzecza i Kruszwicy i trzy piszczałki: rogowa z Biskupina, kościana z Poznania i drewniana z Opola.

czwartek, 7 marca 2013

Wołga (Волга)

Onegdaj pisałem o klipach firmowanych przez niejakiego Donatana, zastanawiając się czy to sztuka, czy ordynarny skok na kasę na słowiańskiej fali. W przypadku grupy Wołga (Волга), nie mam wątpliwości, to prawdziwa sztuka, słowiańska nie tylko w intencji, których artyści nie ukrywają, pisząc na swojej witrynie, że ich celem jest uchronienie językowego, wokalnego dziedzictwa przodków przed zapomnieniem. Ale przede wszystkim z ducha, co „widać, słychać i czuć”. Łączą pradawne wokalizy i teksty z nowoczesnymi brzmieniami, wychodzi z tego coś niepowtarzalnego i wciągającego niczym rusałka w toń jeziora.
Udaje im się to wszystko znakomicie, zespół jest coraz popularniejszy na świecie.
Z resztą, posłuchajcie sami kilku próbek ich talentu.

Nasi wśród Żydów

Większość nacjonalistycznych, prawicowych, a nawet kilka okołosłowiańskich witryn internetowych tropi zajadle i demaskuje Żydów wśród Słowian. Rozrywka to nie nowa. Właściwie nie wiem dlaczego, to chyba dobrze, że gudłaje upodabniają się na naszą modłę? Świadczy to o tym, że nasza kultura, język, a nawet nasze nazwiska, są dla nich atrakcyjne, wartościowe skoro je wybierają, wypierając się swoich. W czym problem? Zamiast piętnować takie przypadki, powinniśmy się cieszyć, że tak się dzieje, a nie odwrotnie. Słowian przybywa, Żydów ubywa! Hallelujah! A może raczej Sława! ;)
Wobec tego my dla odmiany poszukamy i „zdemaskujemy” Słowian wśród Żydów.
Julian Tuwim - zdemaskowany jako Słowianin

Niemieccy wyznawcy Swarożyca


Czy Niemcy mogą być rodzimowiercami słowiańskimi? Już widzę, jak Czytelniku wzruszasz ramionami: „każdy może być kimkolwiek zapragnie i w żaden sposób nie da rady mu tego zabronić…” A więc jeśli Niemiec sobie zażyczy być rodzimowiercą słowiańskim, to proszę bardzo, ale jak to będzie wyglądać…?

środa, 6 marca 2013

Dlaczego słowianolubia, a nie panslawizm?

Wiele prosłowiańskich organizacji, stowarzyszeń, portali internetowych, blogów wciąż postrzega „kwestię” słowiańską w kategoriach XIX wiecznego nacjonalizmu. Jak na te czasy zbyt archaicznych i słabo przystających do rzeczywistości XXI wieku. Najzwięźlej rzecz ujmując, ich twórcy utożsamiają słowiański etnos z pojęciem narodu i rozwiązania tożsamościowych problemów Słowian upatrują w ich  „odgórnym”  zjednoczeniu w jeden organizm polityczny zgodnie z nacjonalistycznym założeniem (opisanym przez E.Gellnera) naród=państwo. W tym ujęciu granice etniczne powinny się pokrywać z granicami terytorialnymi jednostek politycznych. Nie jestem ostatecznie przekonany, że jest to ideał możliwy do zrealizowania, a jeszcze mniej, że to jedyny i najwłaściwszy sposób, żeby mieszkańcy słowiańszczyzny poczuli się Słowianami. A czym się kończą takie „sny o potędze”, można zobaczyć tu:
I to wcale nie jest śmieszne :(

poniedziałek, 4 marca 2013

Słowiańskie jadło

Na pytanie co jedli Słowianie, oczywiście drzewiej, bo to, co jedzą dzisiaj, każdy wie, usiłował, nie tak dawno temu, odpowiedzieć program archeologii doświadczalnej „Pożywienie Słowian”. Efektem tych badań jest m.in. książka Hanny i Pawła Lisów „Kuchnia Słowian. O żywności, potrawach i nie tylko…”. To coś więcej niż książka o gotowaniu i potrawach, to opowieść o naszej kulturze, która przejawia się przez jadło i tradycje z nim związane. Prawdopodobnie w kuchni więcej się zachowało dawnego słowiańskiego ducha niż gdziekolwiek indziej.
Udało mi się ją kiedyś zdobyć, bardzo interesująca pozycja, polecam słowianofilom i nie tylko, bo jak się okazuje, prakuchnia słowiańska nie jest aż tak zła i niesmaczna, żeby interesowali się nią jedynie zatwardziali miłośnicy słowiaństwa – tacy jak My :)
Walory smakowe to kwestia gustu i pewnych przyzwyczajeń, za to na pewno jedzonko a la slovianese zdrowe jest i to wedle najnowszych teorii dietetycznych, bynajmniej nie tych amerykańskich, które serwowano nam od lat, a nawet dzisiaj gdzieniegdzie pokutują, które wmawiały nam bzdury z stylu: jajko=zawał albo masło=trucizna.
Co ja tam będę się po próżnicy rozpisywał – jedzenie się je, a nie czyta. Zatem odsyłam do linków i oczywiście do samej książki, a potem do kuchni na wypróbowanie przepisów na polewki, bryje, podpłomyki, kołacze itd.

Słowiańszczyzna niczym Chiny

Polecam interesujący wpis na polskim blogu o Chinach:
"Kiedy spojrzymy na różnice wewnątrz Chin, na całą różnorodność chińskich dialektów, wyglądu ludzi z poszczególnych regionów, smaków chińskiej kuchni, lokalnych tradycji etc. to nasuwa się bardzo wyraźna analogia do Słowian. Wyobraźmy sobie, że Polska, Czechy, Rosja, Słowacja, Ukraina, Białoruś, opcjonalnie Słowianie Południowi z byłej Jugosławii stanowią jeden kraj i porównajmy ten kraj z Chinami to zauważymy bardzo dużo podobieństw."
więcej...

niedziela, 3 marca 2013

Bohaterska epika ludowa Słowian południowych - warstwa mityczna


Mit pogański przetrwał w wierzeniach, baśniach i poezji ludowej południowej Słowiańszczyzny do naszych czasów. Rzeczywistość dla ludu na tym zróżnicowanym obszarze jest utkana z dwu podstawowych elementów: racjonalnego i cudownego, które to elementy egzystują zgodnie obok siebie uzupełniając się wzajemnie. Zasób obrazów archetypicznych kurczył się wprawdzie także na Półwyspie Bałkańskim, ale pieśń i baśń ludowa przetwarzały je i dostosowywały do swoich praw, ocalając od całkowitego zapomnienia (...)
Na religię Słowian patrzono przez długi czas przez pryzmat interpretacji klasycznej i usiłowano ukształtować Olimp słowiański na wzór i podobieństwo greckiego czy rzymskiego. W Bułgarii przy tłumaczeniu na język staro-cerkiewno-słowiański kroniki J. Malalasa (X lub XI w.) wprowadzono uzupełnienia do tekstu bułgarskiego, aby objaśnić obce nazwy bóstw. Grecki bóg ognia Hefajstos przełożony został jako Swarog, a Helios jako Dażbog [i] (...)

Słowianolubia, a dlaczego nie Samożycie?

Nazwa naszego bloga, a być może nawet nazwa własna – Słowianie, świadczy o tym, że Zorian miał rację, pisząc „sami sobie cudzymi”. Skoro coś tak nachalnie podkreślamy, wzbudza to podejrzenie, że to tracimy, a nawet już straciliśmy i w magiczny sposób – „słowem” pragniemy podtrzymać gasnącą moc albo przywołać to, czego pragniemy, gdy nam tego brakuje. Nie tylko u nas tak się dzieje, np. Amerykanie za pomocą „magii słów”, chcą uzyskać kreatywność, równość, wolność, demokrację, której stale im brakuje. Mają nawet na tę magię specjalne określenie – political correctness.
Dlaczego abdykacja Benedykta XVI stała się głównym tematem we wszystkich mediach w Polsce?
Jakie znaczenie ma dla Polaka, kto zasiada na Stolicy Piotrowej?

Słoma w butach i onuce – słowiańska tradycja ;)

Niepokojące doniesienia prasowe o tym, że pada ostatni bastion słowiańskiej tradycji w wojsku zmusiły mnie do zajęcia stanowiska – Słowianolubia nie może pozostać obojętna na takie deptanie odzieżowej mądrości przodków.  Portal TVN 24 (a także inne), powołując się na rosyjskie źródła, doniósł, że w ramach wymiany umundurowania na nowocześniejsze rosyjska armia zrezygnuje z onuc. Jak stwierdził kategorycznie rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu: „Do końca roku 2013 będziemy musieli zapomnieć o słowie onuce [портянки]”.

piątek, 1 marca 2013

Słowiański Świt

Okoliczności przyjęcia chrześcijaństwa przez władcę państwa polskiego  Mieszka I w dniu  14 kwietnia 996 roku  wciąż mnie nurtują. Jest jak niezabliźniająca się rana. Ciągle wzbudzają wątpliwości i nasuwają wiele pytań. Wszak z faktem odrzucenia dawnej wiary pradziadów i niszczenia świętych gajów - rozsądek podpowiada, że nie była możliwa jej całkowita eliminacja. Tradycja jest silniejsza. Żyje w człowieku. W prostym ludzie. Poza tym  obcy żywioł, którego nie rozumiano traktowano z pogardą i nieufnością. My Słowianie z natury ostrożni acz porywczy dobrze o tym wiedzieliśmy.