piątek, 1 lutego 2013

Słowiańska dusza

Od jakiegoś czasu popularne w polskim internecie (ale bez przesady) stały się wideoklipy niejakiego Donatana z firmowanej przez niego płyty pt. Równonoc.Słowiańska dusza.



Czy rzeczywiście jest to odzwierciedlenie słowiańskiej duszy? Czy raczej ordynarny skok na kasę albo „trzepanie kapuchy”, jak mawia mój „ulubiony” szansonista rozrywkowy Stachursky? „Trzepanie” z premedytacją zaplanowane na fali, jakiej takiej, popularności słowiańskiego folku, którą obserwuję od jakiegoś czasu? Chociażby na tak świetnych portalach muzycznych jak Folk24.
Trudno powiedzieć, wolałbym jednak, żeby chodziło o to drugie, ponieważ czysto estetycznie trudno mi znieść „słowiańskie” produkcje Donatana i jemu podobnych. Miejmy nadzieję, że chodzi tylko i wyłącznie o kasę.
Względną popularność neofolku, o której wspomniałem, trudno nazwać „odrodzeniem” słowiańskiej, ludowej muzyki w Polsce, ale być może jest to jakaś zdrowa reakcja na przesyt anglojęzyczną, muzyczną tandetą z tzw. Zachodu, która od lat z powodzenie unicestwia rodzime tradycje muzyczne. U wschodnich i południowych Słowian jest nieco lepiej, tam rodzima kultura muzyczna się jeszcze broni, ciekawe jak długo jeszcze.
Ale może się mylę, może tacy właśnie jesteśmy jak na klipach Donatana, tandetni i eklektyczni aż do bólu, to nasza słowiańska specjalność?
A może jednak nie...

5 komentarzy:

  1. Proponuję tutaj napisać o zespołach takich jak Slavland, Biały Viteź, Percival, Jar. To oni tworzą prawdziwą, piękną słowiańską muzykę, a nie komercyjny rap :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Promowanie słowiańskości Polaków - ok. Nie lubię jednak sposobu, w jaki robi to Donatan - słowiańska dusza to jednak coś więcej niż swojskie "ku**a mać", "wożenie się", wódka i sugestywne picie mleka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, mi się to też bardzo nie podoba.

      Usuń
    2. Ale trafia do sporej czesci mlodych ludzi, a to pomoze im zwrocic uwage na nasze korzenie;]

      Usuń