środa, 27 lutego 2013

Po czym poznać Słowianina?

No właśnie – po czym? Czy czymś się na świecie wyróżniamy?
Na pewno specyficznym językiem, czymś jeszcze? Na nasz temat krąży wiele stereotypów np.: lubimy się upijać, jesteśmy gościnni, ale i rozrzutni, mało zdyscyplinowani, hałaśliwi, za to porywczy, odważni, jednak zbytnio nie szanujemy prawa, nosimy wąsy, mamy ładne kobiety, lubimy kiszone warzywa, itd. itp. Zapewne więcej krąży takich obiegowych opinii wśród Nas-Słowian niż na świecie o nas. Wbrew pozorom nie jesteśmy pępkiem świata, może to i dobrze...
Czy owe stereotypy są prawdziwe, jeśli nie te, to jakie są prawdziwe?
Poniższe linki mogą rzucić nieco światła w tej kwestii:
Słowianie starożytni, ich charakter, pojęcia i zwyczaje
Stereotyp Słowianina w świetle badań zachodnioniemieckich
Polacy vs Zachód, co robi różnicę?
Mentalność Bałkanów - Serbowie cz I
Jak wygonić Polaka z wanny, czyli stereotyp Polaka w Niemczech
Ci okropni Polacy
Słoń a sprawa polska

A może właśnie tacy jesteśmy jak śpiewa niejaki GrubSon?
Zapraszamy do dyskusji...

wtorek, 26 lutego 2013

W jakim języku rozmawiał Asteriks?


 W jaki języku rozmawiał Asteriks z Obeliksem o menhirach? „Je suis Astérix et je suis galloise…” wita się z nami bohater jednego z najpopularniejszych na świecie komiksów, którego akcja toczy się w Europie barbarzyńskiej. Jego przygody z nieodłącznym przyjacielem Obeliksem, ich twarda, niepozbawiona kolców, męska przyjaźń, walka z bandami podejrzanych rzymskich typków chcących przy boku Cezara zdobyć laury, na trwale wpisała się w kulturę francuską kształtując wyobrażenie o zamierzchłej przeszłości już  trzeciego pokolenia. I choć komiks, jako najbardziej kolorowa gałąź literatury, nie rości sobie pretensji do ścisłego trzymania się faktów, to jednak warto rzucić tu kilka informacji. Może nie po to, by nasz odbiór przygód dzielnych Galów był pełniejszy, bo świat wykreowany przez René Goscinnego i Alberta Uderzo obroni się sam i bez referatów, ale po to właśnie, by zrealizować zamierzenie autorów komiksowego cyklu; by przyciągnąć jak najwięcej osób do historii.     

poniedziałek, 25 lutego 2013

Tajemniczy kurhan-grodzisko w Miszewie Murowanym

Na Wysoczyźnie Płońskiej w odległości 18 kilometrów od Płocka stare dęby ukrywają zapomniany zabytek odległych czasów. Jest nim grodzisko o stożkowatej sylwetce datowane przez archeologów na okres XIV- XV wieku.  Ów grodzisko przypomina jednak bardziej kurhan , nagrobny kopiec mający obecnie 15- 18 metrów wysokości.  Takie obiekty budowano w okresie neolitu lub okresu późnego żelaza . Przez miejscową ludność zawsze określany był mianem kopca.
Tajemnicze grodzisko- kurhan...

niedziela, 24 lutego 2013

Bój Czechów z Luczanami, czyli o upiorzycach słowiańskich

 I

Gdy książę Krzesomysł odszedł do wieczności, na stolcu wszehradzkim zasiadł Neklan. Rządził on plenieniem czeskim mądrze i łagodnie. Z Litomierzyczanami i Lemuzanami żył w zgodzie i przyjaźni, a jego słowo i wola wiele u ich wojewodów znaczyły. Na północy jednak i zachodzie miał złego sąsiada- księcia Vlastislava, władającego ziemią dumnych Luczan nad rzeką Oharką i górną Mżą. Neklan był łagodny i roztropny, Vlastislav dziki i namiętny. Neklan bojaźliwego serca, Vlatislav żądny walki. Nie dbał o dobre stosunki sąsiedzkie, nie przestrzegał prawa i sprawiedliwości przelewając krew bez miłosierdzia.

czwartek, 21 lutego 2013

Opowieść o Zorianie


Adam Czarnocki, występujący później pod pseudonimem Zoriana Dołęgi Chodakowskiego, urodził się 4 kwietnia 1784 r. W niezamożnej rodzinie szlacheckiej, w miejscowości Podhajna, niedaleko Nieświeża i Klecka, na Białorusi. Wcześnie, bo już około 1792 r., stracił matkę (z domu Borodziczówna), ojciec, zarabiający na utrzymanie jako oficjalista dworski, przeniósł się wówczas na Mazowsze w poszukiwaniu pracy, pozostawiając ośmioletniego syna w Mińsku pod opieką brata żony. Po powrocie z Mazowsza w tragicznym dla kraju 1795 r. Oddał Adama na wychowanie do krewnych w Lecieszynie, w powiecie słuckim, majątku podstolego witebskiego - Ksawerego Czarnockiego. Tutaj zapewniono mu podstawowe wykształcenie, pozwalające podjąć naukę w szkole powiatowej w Słucku.
Dominik Chodźko odwiedziwszy po latach krewnych Chodakowskiego w Lecieszynie, pamiętających go jeszcze z okresu dzieciństwa, powiada m. in., że „śmiano się nieraz z młodziana, mianując go marzycielem i zapaleńcem, gdy ten gorliwie wypytywał starych rolników o rozmaite ich naddziadów podania lub ciekawie przysłuchiwał się śpiewom wieśniaczek”. Widać więc, że bardzo wcześnie zdradzał Adam Czarnocki zainteresowania, które go w późniejszym okresie tak zajmowały.

poniedziałek, 18 lutego 2013

Topicha - spektakl Ełckiego Teatru Tańca

                                            
Spektakl ten miał swoją premierę w czerwcu 2006 roku. Od tamtego czasu Ełcki Teatr Tańca powracał z nim kilkukrotnie zachwycając publiczność i krytyków. Dość powiedzieć ,że na festiwalu w Petersburgu w Rosji w gronie 100 teatrów, był on objawieniem- zdobywając  III miejsce ! To już o czymś świadczy.

sobota, 16 lutego 2013

Krzyżacy - zbereźnicy


Kto oglądał "Krzyżaków" na pewno pamięta pierwsze sceny z filmu. Krzyżacy prowadzą kupców głośno śpiewając "Tandaradei!". Pamiętam, że gdy z klasą wyszliśmy z seansu wszyscy to śpiewali... No właśnie, co śpiewali? Jest to jeden z wierszy Walthera von der Vogelweide (1170-1230) rycerza, nieszczęśliwego kochanka i jednego z największych poetów średniowiecza, wiersz zaczyna się tak:

Allochtonizm kontra autochtonizm – zażarty spór

Allochtoniczna czy autochtoniczna koncepcja pochodzenia Słowian jest prawdziwa? Czy to ma aż tak wielkie znaczenie, jeśli co najmniej od 5 wieku n.e. i tak siedzimy tu, gdzie siedzimy – 1500 lat z okładem i raczej „nie rzucim ziemi skąd nasz ród”. A jeżeli okaże się, że jeszcze dłużej, bo od 3-4 tys. p.n.e. to tym bardziej „będziem siedzieć i nie rzucim” ;)
Za wikipedią

czwartek, 14 lutego 2013

Święto miłości w zimie?

Od kilkudziesięciu lat obserwujemy w naszym kraju niepokojący trend obcy naszej kulturze i tradycjom. W środku zimy, w okresie, kiedy przyroda jest jakby w stanie letargu propaguje się u nas tzw. święto zakochanych popularnie określane mianem ''Walentynek ''.
Zadziwiające, przecież postać św. Walentego w katolicyzmie patronuje ludziom chorym na padaczkę... W polskiej obrzędowości słowiańskiej świętem miłości była od zawsze Noc Kupały, nazywana Sobótką podczas przesilenia letniego między 23-24 czerwca. Wówczas to na wesoło i przy ogniskach bawiono się i zakochiwało :)
Słowianie potrafili się bawić, wiedzieli ,że najlepszym momentem na miłość była wiosna i lato. Wówczas każda dziewoja, jeśli tylko miała na to ochotę mogła wybrać sobie mężczyznę i spędzić z nim noc. Nie było w tym nic zdrożnego. Spontaniczność, cieszenie się życiem oraz otaczającą przyrodą sprawiało, że prawa natury brały górę.
Wielowiekowa tradycja Polski nie znała czegoś podobnemu jak ''Walentynki''. Rzec by można, iż samo święto zakochanych jest pospolitą kalką naszej Kupały. Obecnie agresywnie propagowane przez media i wyrachowane prawa marketingowców wszelakiej maści, którzy dla zysku są w stanie produkować różne kolorowe gadżety. Niknie w tym ich prawdziwy wydźwięk i celowość.
Cóż, wypada tutaj zacytować słowa naszego znamienitego wieszcza:

Polsko! Lecz ciebie błyskotkami łudzą;
Pawiem narodów byłaś i papugą, a teraz jesteś służebnicą cudzą.
- Juliusz Słowacki

środa, 13 lutego 2013

Bocian – boży ptak Słowian

Praktycznie na całej Słowiańszczyźnie bocian był uważany za wyjątkowego ptaka, szczególnie związanego z ludźmi. Mitów, wierzeń, przysłów, opowieści związanych z bocianem, krąży bez liku. Bocian nie tylko pochodzi od ludzi, rozumie naszą mowę i ma duszę, ale chroni nas – Słowian przed wszelakim plugastwem (szkodnikami, złem, urokami, chorobami), z zachowań bocianów można wróżyć przyszłość, powodzenie bądź nieszczęście, no i oczywiście przynosi dzieci ;)
Bociany w Bukwałdzie pod opieką Ewy czują się dobrze.

wtorek, 12 lutego 2013

Słowiańskie i starobułgarskie cmentarze


Cmentarze stanowią odrębny i wyjątkowo bogaty rozdział w dziejach kultury starobułgarskiej. Odzwierciedlają one wiernie rozwój niektórych dziedzin kultury materialnej społeczeństwa starobułgarskiego pojmowanego jako całość, informują jednak również o miejscowych i regionalnych osobliwościach tej kultury. Groby dostarczają nam wiadomości na temat składu antropologicznego i przeobrażeń etnicznych ludności, odczytujemy z nich historię społecznych przemian, który niosły z sobą mijające dziesięciolecia, rekonstruujemy wreszcie na ich podstawie świat religijno-filozoficznych przekonań i wyobrażeń, słowem, określone aspekty życia duchowego w przeszłości. Wszystko to sprawia, że cmentarze są źródłem o wyjątkowym dla archeologii znaczeniu, a badania nad nimi przynoszą nieraz efekty wręcz znakomite.

poniedziałek, 11 lutego 2013

Słowianie nie gęsi...

i swój język mają. A nawet kilkanaście (tych najważniejszych) i prawdopodobnie nie ma na świecie większej liczebnie i terytorialnie grupy etnicznej porozumiewającej się tak podobnymi do siebie językami. Ponad 300 mln ludzi, przy odrobinie dobrej woli, może się niezgorzej porozumieć – to niebywałe.

Podskórne pogaństwo

W codziennym życiu towarzyszy nam wiele subtelnych elementów związanych ze źródłami naszej tożsamości. Jest ona zatarta, rozmyta i przenika się z teraźniejszym postrzeganiem naszej rzeczywistości. Trudno ją czasem wyartykułować, nazwać właściwym słowem, czy opisać. Jednak jakoś tak się zdarza, że ją czujemy, jest nam podskórnie bliska i namacalna. W moim przypadku nabiera ona realnych kształtów w intymnej wrażliwości jej współodczuwania. Taki stan rzeczy nazywam subtelnym pogaństwem mojej duszy. Podobno jest coś takiego w człowieku, że pamięta on obrazy i zapachy z prastarych czasów swojego rodu, rodziny i stron ojczystych. Sądzę, że coś w tym jednak jest.

Słowiański rasizm


Wypada nam na samym początku działalności bloga napisać co nieco na temat, który choć w żadnym stopniu nie jest żywotny dla środowiska rodzimowierczego, lecz dla pewnych jednostek niestety tak. Problem ten oczywiście jest znacznie bardziej złożony, wykracza poza bariery środowiskowe łącząc poszczególne osoby ze sobą, ponad podziałami wynikającym z wyznawania tej lub innej religii. I choć jego zwolennicy sami starają się go ze wszystkich sił podważyć; bo kto pamięta stronę jednego z zarejestrowanych wyznań rodzimowierczych, gdzie admin zamieścił zdjęcia roznegliżowanych Rosjanek podpisując je „oto aryjskie piękności”, wie, o czym mówię; warto przyjrzeć się zagadnieniu z bliska.

niedziela, 10 lutego 2013

Adam Czarnocki - zacny poprzednik naszej sprawy

Adam Czarnocki znany lepiej jako Zorian Dołęga Chodakowski jest niezwykle ważną postacią jako prekursor poszukiwań słowiańskich korzeni. Bez większej przesady można stwierdzić, że wytyczył ścieżki tych poszukiwań, którymi podążamy po dziś dzień. Nawet trudno sobie wyobrazić jak można zejść z tej drogi i czy to ogóle możliwe? Opisów tej niezwykle barwnej, a zarazem tragicznej postaci jest dostępnych w internecie kilka (linki na dole), nie ma chyba potrzeby ich powielać, a teraz chciałbym zebrać w punktach założenia badawcze Zoriana, żeby uświadomić sobie, na czym od prawie 200 lat opiera się polskie słowianolubstwo.
1. Przyjęcie chrześcijaństwa odarło nas z kulturowej i metafizycznej oryginalności, a rodzimą kulturę zdeprecjonowało do tego stopnia, że stała się wręcz dla nas obca.
„Czas przyszły wyjaśni tę prawdę, że od wczesnego polania nas wodą zaczęły się zmywać wszystkie cechy nas znamionujące, osłabiał w wielu naszych stronach duch niepodległy i kształcąc się na wzór obcy, staliśmy się na koniec sobie samym cudzymi.”

piątek, 8 lutego 2013

Słowianie, słowianofilstwo, panslawizm a słowianolubstwo

Często jest tak, że jakieś działanie powołuje do istnienia swoje przeciwieństwo – akcja wywołuje reakcję. Krucjaty zainicjowały Dżihad, chrześcijaństwo – pogaństwo, katolicyzm – herezje itp. Ekspansja chrześcijańsko-germańska na wschód „wywołała” zaś z historycznego niebytu Słowian-pogan.


Słowiańska "Księga Mormona"

Każdy, kto interesuje się przeszłością Słowian wcześniej czy później natrafi na znaczną liczbę filmików na YouTube z pogadankami, wykładami niejakiego Aleksieja Trehlebowa (Алексей Васильевич Трехлебов), Rosjanina, który niestrudzenie popularyzuje w ten sposób zapomnianą wiedzę i kulturę Słowian i Aryjczyków zawartą w rzekomo niedawno odkrytych tzw. Wedach Słowiańsko-Aryjskich.

piątek, 1 lutego 2013

Słowiańska dusza

Od jakiegoś czasu popularne w polskim internecie (ale bez przesady) stały się wideoklipy niejakiego Donatana z firmowanej przez niego płyty pt. Równonoc.Słowiańska dusza.