wtorek, 29 stycznia 2013

Czy jest co lubić?

Czy za tym kiczem coś się kryje?
Pomysł na powołanie do życia niniejszego bloga wiąże się z problemem, który dręczy mnie od lat wielu: czy mówienie o Słowianach jako takich ma dzisiaj w ogóle sens?
Są języki słowiańskie, kraje słowiańskie, być może narody, jakaś historia Słowian, ale czy oni sami jeszcze istnieją jako Słowianie i czymś się na świecie wyróżniają na tle wszelkich innych krajów i grup etnicznych?
Czy wnoszą cokolwiek własnego, oryginalnego do kultury światowej?
Czy wspólne słowiańskie korzenie ludów zamieszkujących wschodnie i południowe obszary Europu mają jeszcze jakieś znaczenie? Dla nich samych i dla innych, którzy patrzą na tę „słowiańskość” z zewnątrz?
Wiemy dobrze, co dzieli Słowian – religie i polityka, ale co łączy, czy w ogóle coś ich jeszcze łączy i co z tego wynika?
Marzy mi się, żeby ten blog był wspólną platformą dla takich i podobnych rozważań oraz w ogóle miejscem gdzie można dać upust swojemu słowianofilstwu, ale we współczesnym wydaniu, nie tym XIX-wiecznym, nacjonalistycznym, skrojonym swego czasu na ideologiczne zapotrzebowanie imperialnych ambicji Rosji.
Nazwałbym to dzisiejsze słowianofilstwo genetycznym (w sensie mody na szukanie własnych korzeni w zglobalizowanym, zglajszachtowanym świecie), a także kulturowym, emocjonalnym, nostalgicznym może...
Poszukamy odpowiedzi na pytanie – jakie ono jest, co nam daje, o ile coś daje, jakie potrzeby zaspokaja i czy w ogóle ma sens, jakieś racje istnienia?
Spróbujemy wraz z przyjaciółmi podrążyć temat, a przy okazji pofoglować swojemu słowianofilstwu, a co z tego wyjdzie, jak zwykle okaże się w praniu :)

1 komentarz:

  1. Wiele rzeczy kołem się toczy...
    Coś się kończy, gdzie coś się zaczyna.
    Kręćmy więc tym słowiańskim kołowrotem!

    Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo energii na to zakręcenie!

    OdpowiedzUsuń