niedziela, 29 grudnia 2013

Słowiańska myśl techniczna?

Do ponownego zastanowienia nad tytułowym zagadnieniem, które co jakiś czas nachodzi mnie od lat, skłoniła mnie niedawna śmierć Michaiła Kałasznikowa i związane z nią internetowe dyskusje na temat tego czy rzeczywiście był konstruktorem słynnego karabinka AK-47, a może tylko zręcznym plagiatorem pomysłów Hugo Schmeissera albo nawet podstawionym przez ówczesne władze ZSRR słusznym ideologicznie samoukiem-figurantem, którego sukces miał zaświadczać o wyższości ludu pracującego nad burżuazyjnymi wykształciuchami.
Czy w ogóle techniczne wynalazki, koncepty, rozwiązania mogą być wiązane z określonym etnosem?

sobota, 21 grudnia 2013

W Szczodre Gody mrok umyka...

Ta jedna noc, najdłuższa, najbardziej uparta tkwi zawieszona jeszcze miedzy jednym a drugim bezludziem... Ona ściele się po borach i żalich kopczykach smolnymi wymiocinami czerni.. Uczepiwszy się wszystkiego, co zielone, w błękicie zatarte a pożarte w jej okowach zniewolenia. I wysysa soki ożywcze i człapie po bagniskach z ukorzenionych olch. Dusi jasność, która nieśmiało wychyla się zza poszarpanych chmur.


czwartek, 19 grudnia 2013

Gromowładny ściera się ze Smokiem


Motyw walki Gromowładnego z chtonicznym Bogiem występuje powszechnie w mitologiach Eurazji. W mitologii słowiańskiej jest jednym z jej przewodnich motywów, stanowi niejako szkielet, na którym wspierają się pozostałe koncepcje mitologiczne oraz mity. Jego treścią jest pojedynek Boga pioruna z Bogiem zaświatów, która to walka jest odpowiedzialna za trwanie świata – stały tryumf odradzającego się życia.

czwartek, 12 grudnia 2013

Skąd wzięli się Słowianie w dzisiejszych Włoszech we wczesnym średniowieczu ?


Problem obecności Słowian na obszarze Półwyspu Apenińskiego od dawna przyciągał uwagę badaczy. Chodziło jednak przede wszystkim o ludność sło­wiańską, która znalazła się tam głównie w XIV - XVI w. w rezultacie ucieczki z Bałkanów podbijanych lub podbitych przez Turków osmańskich. Losy tych Słowian i przebieg proces u ich italizacji lub raczej romanizacji były przedmiotem szeregu studiów prowadzonych przez licznych uczonych, w tym także sło­wiańskich. Znaczne zwłaszcza zasługi na tym polu mają językoznawcy, którzy zajmowali się zasobem słowiańskich nazw miejscowych występujących na obszarze całego Półwyspu Apenińskiego. Mniej natomiast zainteresowania budziło wcześniejsze osadnictwo słowiańskie we Włoszech.

niedziela, 8 grudnia 2013

Wspomnienie po słowiańskich Dziadach na Raduni

Niebawem Szczodre Gody, a we mnie wciąż tlą się światła świec... Cienie, które kładą się po pniach starych dąbrów nadal są blisko mnie. Czuję ich chłód i tę przygnębiającą tęsknotę za minionym czasem. Jakby chciały żyć moimi oczyma.

środa, 4 grudnia 2013

Pismo Słowian, czyli jak pisali niepiśmienni chłopi cz. II


W poprzednim odcinku naszego cyklu „Pismo Słowian” omówione zostały ludowe metody zapisu liczb oraz wyobrażenia spotykane na słowiańskich kalendarzach. Był on w swym zamierzeniu próbą rzucenia światła na sposób dokonywania tego w znacznie bardziej zamierzchłej przeszłości – w epoce pogańskiej. Drugi odcinek naszego cyklu jest poświęcony tematowi niemniej doniosłemu w życiu każdej społeczności: znakom własnościowym, następnie gmerkom, co prowadzi nas już powoli w kierunku szlacheckich herbów…
Zapraszamy do lektury!

czwartek, 28 listopada 2013

Bajka ruska


W twórczości Zbigniewa Herberta trudno znaleźć jakieś nawiązania do tradycji słowiańskiej. Urzeczony wspaniałością antyku Wielki Poeta nie znajdywał czasu na zajęcie się tym trzecim, obok spuścizny klasycznej oraz chrześcijaństwa fundamentem naszej kultury. Wśród licznych jego wierszy o różnorodnej tematyce naszą uwagę zwróciła "Bajka ruska" ukazująca historię naszych sąsiadów w krzywym zwierciadle.

środa, 20 listopada 2013

PROJEKT: Słowiańskie Światy czyli Awarowie i Słowianie


Awarowie byli prawdopodobnie ludem ugro-ałtajskim, który uciekając z Azji przed naporem Turkutów, najechał Europę w 558 roku i ustanowił w 561 roku wieloetniczny kaganat z ośrodkiem władzy w Panonii. Państwo ich upadło krótko po 822 roku.  Tyle encyklopedyczna definicja, ale jak to suche słownikowe hasło, nie oddaje ono całości złożonej sytuacji.

czwartek, 14 listopada 2013

Koń Swantewita



Ponad Arkoną trzask i zawierucha,
I wichry jak wilki wyją.
Jęk przekleństw, łopot, mieczów zgrzyt z nich bucha,
Krew czuć w powietrzu - lecz czyją?

czwartek, 7 listopada 2013

Zapomniane źródła VII czyli prawo słowiańskiej Polski

Szturm na archiwa

 

Wiek XVIII przyjmuje się za wiek Oświecenia. W tym bowiem czasie Europa jakby znużona zmorą religianctwa kieruje swój wzrok na naukę, uczeni zaczynają zadawać sobie pytanie: skąd jesteśmy i dlaczego jesteśmy tacy, a nie inni? Odpowiedź leżała oczywiście w historii, więc zapaleńcy, fascynaci dawnych dziejów ruszają na łów do przepastnych archiwów. Dzięki ich wysiłkom wychodzą na światło dzienne prawdziwe skarby! Słowniki, zbiory poezji, pamiętniki, kapitularze Karola Wielkiego i prawa barbarzyńskich plemion sprzed bez mała tysiąca lat. Owo poruszenie nie pozostawia w spokoju i krajów słowiańskich. Rosnąca w potęgę Rosja gorliwie szuka świadectw dla dawnej wielkości Rusi, wydane zostają zatem Słowo o wyprawie Igora, Powieść minionych lat oraz Ruska Prawda – imponujący zabytek słowiańskiego prawodawstwa.

wtorek, 5 listopada 2013

Slavexploitation

Niejaki Donatan nie daje za wygraną i nadal tworzy tandetne teledyski spod znaku slavexploitation. Termin wymyślony naprędce przeze mnie, na wzór -exploitation, ale chyba pasuje?

piątek, 25 października 2013

Dziady - rodzimowiercza pamięć

Za kilka księżyców nadejdą Dziady. Zbłąkane ich dusze na rozstajach dróg i pól oczekiwać będą jasnych pióropuszy ognisk. To my powinniśmy je rozniecić jak nakazuje odwieczny zwyczaj naszych przodków. Aby utrudzonym wędrowcom ułatwić dojście na wieczerzę, na wspominki, tudzież do swoich domostw gdzie najbliżsi i krewni wyczekują ich nadejścia. Jakiegokolwiek znaku, że oto przyszli. Z nadzieją, że coś uderzy w okiennice, zaskrzypią schody u progu chaty albo zaskomli pies...

czwartek, 24 października 2013

PROJEKT: Słowiańskie Światy czyli słowiańska architektura


Co było największym osiągnięciem cywilizacyjnym Słowian? W nauce toczy się na ten temat spory. Wiadomo, że kwestia słowiańskiego pisma z braku nowszych odkryć pozostaje w zawieszeniu. Cóż zatem można by uznać za sukces naszych przodków?

czwartek, 17 października 2013

Słowian sekrety alkowy


Poligamia i poliandria wśród plemion polskich


Źródła często mówią o wielożeństwie Słowian.[1] Wzmianki te dotyczą jednak władców lub możnych. Wyjaśnienie tego stanu rzeczy przynosi relacja al-Bekriego. Mówiąc o kraju Mieszka (I) wspomniał on o darze ślubnym znacznej wysokości, płaconym ojcu panny młodej przez ojca pana młodego (lub w jego zastępstwie przez księcia).[2] Zwyczaj ten, jak również koszty utrzymania małżonek powodowały, że posiadanie więcej niż jednej żony stawało się luksusem, na który mogli sobie pozwolić tylko nieliczni. Aleksander Bruckner twierdził w swoich Dziejach kultury polskiej, że poligamia wśród Słowian nie istniała, a władca oprócz jedynej legalnej małżonki trzymał po prostu szereg konkubin.[3] Jego pogląd stoi jednak w sprzeczności z wymówą źródeł. Można ewentalnie przyjąć, że wśród książęcych żon występowały pewne różnice statusu. Jedna z nich (pierwsza, najbardziej płodna, ulubiona?) mogła być żoną „główną”, której potomstwo dziedziczyło w pierwszej kolejności, pozostałe miały stanowisko podrzędne.

czwartek, 10 października 2013

Śmieszne 100 milionów Słowian...

Na rynku wydawniczym oraz w internecie co rusz pojawiają się koncepty przedwojennego polsko-hitlerowskiego sojuszu, rozwijane w ramach tzw. alternatywnej historii. Autorzy snują rozważania, co by było, gdyby Polska zamiast bić się z Hitlerem w 1939 r. zawarła z nim sojusz i poszła na Ruskich i oczywiście u boku Wermachtu pogoniła ich co najmniej za Ural.
Pakt Ribbentrop-Beck
Wspólny wróg. Hitlerowskie Niemcy i Polska przeciw Związkowi Radzieckiemu
Dla większości są to pomysły w stylu: „gdyby babcia miała wąsy to by dziadkiem była” albo „gdyby szafa miała sznurek, to by była windą”, ale nie dla wszystkich. Sądząc po ilości tych pomysłów i ich fanów, mam wrażenie, że to już jakaś moda, której sprzyja tradycyjna w Polsce rusofobia, która po „katastrofie smoleńskiej”, nabrała wiatru w żagle i zatruwa jadem nienawiści młode pokolenie.
Jako odtrutkę na naiwne (albo cyniczne) political-fiction polecam zapoznaną książkę Jerzego Borejszy „Śmieszne 100 milionówSłowian...Wokół światopoglądu Adolfa Hitlera”.
Nie ma wątpliwości, że Hitler miał szczery zamiar zgładzić Słowian, stali w kolejce „do gazu” zaraz po Żydach. A w najlepszym razie chciał uczynić z ludów słowiańskich wysterylizowanych niewolników.
W Europie nie chce się tego pamiętać, a nawet przyjmować do wiadomości. Tezy Borejszy są konsekwentnie ignorowane przez zachodnich historyków – dla nich liczy się tylko żydowski Holocaust, zaś antyslawizm praktycznie nie istnieje. A wystarczy policzyć ilu zginęło Słowian, a ilu Żydów w czasie wojny.
To też nauczka dla Nas – Słowian, jeśli nie upomnimy się o prawdę historyczną o Nas, to nikt inny tego nie zrobi.

piątek, 4 października 2013

Muzyka północnych Słowian a chrzest



Kwestia muzyki słowiańskiej należy do tych tematów, które nauka lubi od lat uprzątać pod dywan. Zdecydowana większość opracowań, a nawet encyklopedii muzycznych albo całkowicie pomija ten temat, albo zaznacza, że takowa istniała, dla pocieszenia czytelnika dodając czasem garść informacji o odkrytych instrumentach. Następnie ów niedosyt informacji stara się wypełnić wiadomościami o chorale gregoriańskim, chórach prawosławnych czy Bogurodzicy. Na tle tych wszystkich prac pozytywnie wyróżnia się już dość wiekowe dzieło profesor Zofii Lissy z 1957 roku. W iście pionierskiej, nawet jak na nasze czasy, pracy Autorka zadała sobie trud zebrania informacji o słowiańskich liniach melodycznych, stosowanych skalach muzycznych, technikach wykonania, nie zaniedbując oczywiście instrumentarium. Co więcej, ukazuje Ona sposoby przenikania muzyki słowiańskiej do ówczesnej muzyki kościelnej, co staje się tym ciekawsze, jeśli weźmiemy pod uwagę, że jest to nadal niewykorzystana ścieżka rekonstrukcji słowiańskiej, przedchrześcijańskiej muzyki. Całość uzupełniona jest informacjami o odbywanych tańcach masek, o różnicach w wykonaniu słowiańskich eposów – Bylin, w zależności od ośrodków muzycznych wraz z podaniem ich notacji muzycznej i wieloma innymi rzadkimi informacjami. Wszystko to sprawia, że takiego opracowania, mimo jego anachronicznego stylu, nie mogliśmy pominąć w naszym dziale „Czytelnia”, tusząc nieśmiało, że może dzięki lekturze ktoś po półwieczu podejmie pracę prof. Zofii Lissy? Temat wart jest zachodu…

czwartek, 26 września 2013

PROJEKT: Słowiańskie Światy czyli słowiański kult cz. II


W poprzednim, wakacyjnym odcinku projektu "Słowiańskie Światy" zajęliśmy się tematem słowiańskiego kultu. Zostały zaprezentowane przedstawienia słowiańskich Bogów, demonów i innych postaci mitycznych. Z grubsza zostały wskazane najbardziej podstawowe koncepcje mitologiczne. 

czwartek, 19 września 2013

Kultura seksualna Słowian


Dopuszczalność przedmałżeńskich stosunków seksualnych była tematem, w którym bodaj najwyraźniej odzwierciedliły się różnice między nauczaniem Kościoła na temat moralności seksualnej i poglądami na ten sam temat mieszkańców Polski. Ustalenie pierwotnego kształtu tych zasad moralnych w okresie pogańskim jest bardzo trudne. Źródeł ówczesnych jest niewiele, a w późniejszych trudno nieraz oddzielić naleciałości chrześcijańskie. W wypadku fornicatio relacje współczesnych, późniejsze źródła pisane, a także dziewiętnasto- i dwudziestowieczne relacje etnograficzne wykazują jednak wysoki stopień zbieżności, ich treść zaś sprzeciwia się w znacznej mierze kościelnym zaleceniom. Może to wskazywać na archaiczny charakter prezentowanych w nich norm zachowań.

czwartek, 12 września 2013

Zapomniane źródła VI - słowniki żydowskich kupców


Jakim językiem mówili Słowianie? Wiadomo, że początkowo słowiańskim, o którym niechętny Antom i Sklawinom Prokopiusz z Cezarei (VI w.) napisał: „Obydwa plemiona mówią jednym językiem, niesłychanie barbarzyńskim.” Z innych wzmianek kronikarzy wiemy, że ów jeden jedyny język panował niepodzielnie od Bałtyku aż po grecką Attykę, tak iż mieszkańcy tych odległych regionów mogli bez problemu porozumiewać się między sobą. Gwarę owego języka z okolic Salonik spisano w IX wieku, lecz już wtedy trudności związane z bogactwem dźwięków nieobecnych u innych ludów nakazały Cyrylowi (c.827-869) stworzenie nowego specjalnego alfabetu. 

czwartek, 5 września 2013

Najstarsze przedstawienie Świętowita


Praktycznie rzecz biorąc cała nauka od schyłku starożytności aż po Oświecenie skażona jest religianctwem. Chrześcijaństwo wpierw pogardzało nauką, gdyż wedle jego mitologii nie należało interesować się doczesnością. Następnie ów pogląd zrewidowano: można było o tyle uprawiać naukę, o ile nie podważała ona dogmatów wiary. 

czwartek, 29 sierpnia 2013

Pismo Słowian, czyli jak pisali niepiśmienni chłopi cz. I


Problem pisma Słowian – tzn. istnienia lub nie tzw. run słowiańskich rozpala namiętności od przeszło wieku. Szeregi zwolenników, jak i przeciwników hipotezy o istnieniu słowiańskiego pisma nie topnieją, dlatego postanowiliśmy na naszych łamach przybliżyć Czytelnikom i ten temat. Stąd decyzja, by sięgnąć po autorytet nie byle jaki, bo prof. Kazimierza Moszyńskiego. Pieczołowicie zebrał i skomentował on wszelkie przykłady zapisywania informacji, jakie obecne były w kulturze ludowej Słowian jeszcze za jego czasów. Dziś pora na pierwszą odsłonę tego fascynującego tematu.

czwartek, 22 sierpnia 2013

Zapomniane źródła V - słowiańskie czarownice w najstarszych zapisach


Słowiańska wiara w powszechnym osądzie kojarzy się najpierw z czarownicami, owymi wszystkimi wioskowymi mądrymi babkami, wiedźmami oraz szeptuchami, które nadal można spotkać w trakcie podróży po małych wioskach i wioseczkach naszego Polesia. I faktycznie są one do dzisiaj najwymowniejszym przykładem tego, że tradycje pogańskie nie słabną. Jednak instytucja wioskowej babki, do której chodzi się z różnymi boleściami, to także wymowna ilustracja, jak silna była pozycja kobiety w społeczeństwie słowiańskim. Na tyle silna, że ośmielała się konkurować z innym wioskowym „autorytetem” czyli plebanem.

niedziela, 18 sierpnia 2013

PROJEKT: Słowiańskie Światy czyli słowiański kult cz. I


Dopiero obchodziliśmy Kupałę, a tu już Perunowe minęło i Plony zbliżają się do nas wielkimi krokami! Pora więc, by poruszyć temat religii słowiańskiej. Jak wyglądała wiara Słowian? Gdybyśmy zadali to pytanie oddzielnie archeologom, historykom, etnografom antropologom czy literaturoznawcom uzyskalibyśmy różne odpowiedzi. Wynikałoby to z bazowania na różnych, typowych dla danej dziedziny źródłach i posługiwania się określonymi sposobami rozumowania. 

wtorek, 30 lipca 2013

Pospieszmy się nim umrze


Jaka mowa dominuje na polskim Śląsku? Wiadomo, że ślůnsko godka, która jest powszechna na Górnym jak i części Opolskiego. Jednak nie o niej chcę tu mówić, gdyż kwestia etnolektu śląskiego, istnienia odrębnego języka śląskiego czy też dialektu zajmuje ostatnio sporo miejsca w prasie, a tymczasem jest jeszcze jeden śląski. Mam na myśli dialekt dolnośląski języka polskiego. Wbrew obiegowej opinii nie wymarł on dawno temu, przeciwnie zachował się i dopiero dziś powoli zanika, głównie za sprawą kultury masowej, owych wszystkich mazowieckich zwrotów albo pseudopolskich neologizmów jak „menedżing”, „sales-reprezentatywny” czy innych językowych potworków.

poniedziałek, 29 lipca 2013

Ksenia Simonowa - słowiańska czarownica z Ukrainy...

Co takiego sprawia, że coś porusza naszymi najgłębiej skrywanymi emocjami? Kiedy w jednym momencie ze wzruszenia ściska nas od środka i wówczas zupełnie brakuje nam tchu? Łzy  same ciekną z oczu a wrażliwość osiąga swoje apogeum? W moim przeżywaniu takich wzniosłych odczuć towarzyszy często dobra literatura, jakaś ambitna i rozumna kinematografia lub po prostu sztuka wypływająca z potrzeby przekazu... Gdy jeszcze dodamy tutaj pierwiastek duchowy, można mieć do czynienia z kwintesencją sztuki, która odpowiada za przejaw naszego ubogacenia. Stajemy się niejako lepsi, bardziej uważni na to, co nas otacza, w jakiś sposób intensywniej świadomi. Takie nowe doznania zmuszają nas poniekąd do immanentnej pracy nad sobą, poszukując w nich swoich zapomnianych korzeni.

sobota, 27 lipca 2013

Zjawisko menstruacji w słowiańskich wierzeniach


Ze zjawiskiem menstruacji praktycznie w każdej kulturze związana jest ogromna liczba wierzeń i zwyczajów, zazwyczaj bardzo do siebie podobnych, jako że uformowały się na bardzo wczesnym etapie rozwoju ludzkości. Kultura słowiańska nie stanowi tutaj wyjątku, odnajdujemy w niej wiele elementów ogólnoeuropejskich i ogólnoświatowych. Takim wspólnym elementem jest, wyzwane przez tajemniczość procesu menstruacji w oczach człowieka pierwotnego, określanie kobiety menstruującej jako „innej”, „nieczystej”, co silnie ograniczało jej związki socjalne oraz działalność w tym okresie.

niedziela, 21 lipca 2013

20 lipca - Święto Peruna

Za nami Kupalnocka - ciepła, mokra, pełna wianków i urodziwych dziewoj. Pamięć o świętym ogniu wciąż tli się w naszych umysłach. Zabawa i rozmowy z przyjaciółmi, których czasem nie widzieliśmy kilka miesięcy tworzą ku temu dogodne sposobności, aby życzyć sobie wiele dobrostanu na kolejne dni. By trwać przy pradawnych zwyczajach i pozostać po prostu takimi jakimi jesteśmy. 


piątek, 28 czerwca 2013

Słowiańskie lato - nie tylko muzyczne

Przesilenie za nami, lato przed nami. Plenerowych imprez kulturalnych będzie bez liku. Można jechać na kosmopolityczny Open'er, Off festival lub owsiakowy Przystanek Woodstock (z tych największych), ale lato to dobry czas dla słowiańskiej kultury. Co roku, coraz więcej ciekawych imprez latem się dzieje, na zachętę wskażę tylko kilka z nich.
W stosunku do komercyjnych imprez kultury masowej mają kilka istotnych, przynajmniej dla mnie, zalet:
1. Są oparte na rodzimej kulturze i języku.
2. Są zazwyczaj niekomercyjne i tanie.
3. Zwykle to imprezy kameralne, przez co kontakt artystów z publicznością jest znacznie bliższy.
3. Przeważnie odbywają się w atrakcyjnych kulturowo i przyrodniczo miejscach.
4. Uczestnicząc w nich poznajemy i wspieramy własną kulturę, a nie globalny mix cynicznej komercji.

Z wiejskiego podwórza


czwartek, 27 czerwca 2013

Mit o wieńcu i Jaryle


1.2. Tekst prasłowiańskiego mitu płodności

Jaka była treść mitu płodności, dokładnie nie wiadomo; jednak z tego, co daje się ustalić, wynika, że nie dotyczyła ona fabuły typu klasyczno-antycznej sagi, lecz raczej prawd kosmicznych, podobnie jak w indyjskich Wedach. Zrekonstruowane do tej pory treści mitu płodności nie polega na odtworzeniu następujących po sobie zdarzeń, które można by w sposób spójny opowiedzieć. Głównie znane są związki, struktury czy systemy powiązań. Z rekonstrukcji można dowiedzieć się, jaka postać, jaki rekwizyt (żeby użyć określenia R. Katičicia) z jakimi innymi postaciami i rekwizytami pozostaje w związku. Aby zwięźle przedstawić ów mit, należałoby w tym miejscu naszkicować te elementy jego struktury, które będą miały zasadnicze znaczenie dla dalszych rozważań.

czwartek, 20 czerwca 2013

Wianki, wróżby... Kupała!


Nie ma chyba drugiej wieszczby, co by była tak znana i popularna w naszej literaturze popularno-naukowej i pięknej, jak rzucanie wieńców na wodę. Ten sposób wróżenia można poniekąd uważać za specyficznie słowiański lub, mówiąc ściślej, północno-słowiański.
Życzymy udanej Kupały i oddajemy głos znawcom.

wtorek, 18 czerwca 2013

PROJEKT: Słowiańskie Światy czyli klejnoty słowiańskie


W ostatnim odcinku cyklu
Zapomniane źródłaprzypomnieliśmy opisy Helmolda dotyczące kultu Świętowita w Arkonie, a także relację z barbarzyńskiego najazdu na nasze sanktuarium oraz bezlitosnej grabieży... W kołach historyków ów fakt jest często banalizowany. „Cóż mogli misjonarze zrabować Słowianom? Drewniane bale z chacin albo lniane koszule?” usłyszałem raz na konferencji z ust nota bene znanego luminarza polskiej historii.

środa, 12 czerwca 2013

Zapomniane źródła IV - Arkona na chwilę przed najazdem


12 czerwca - dla Rodzimowierców to smutna data. W roku 1168 nasze najświętsze miejsce padło łupem wyznawców tego, który w swej pysze uznał się za równego Bogom. Nasz posąg został zbezczeszczony, świątynia zrujnowana, skarbiec rozkradziony... Doprawdy nie była to wizyta wyznawców reprezentujących wyższą kulturę, ale NAJAZD, MORD i ŚWIĘTOKRADZTWO w imię jakiś ciemnych mrzonek człowieka, co obwołał się żyjącym bóstwem. Zresztą jego proroctwa są najlepszym dowodem przeciw niemu. W swych gawędach rozprawiał o miłości i o tym, iż jest wcielonym bogiem, a nie potrafił wywieszczyć, iż jego posłanie o miłości będzie zarzewiem gwałtów, zabójstw i bezprawia przez następne tysiąclecia. Zatem bóstwo, co nie zna przyszłości? Nie, człowiek, którego pycha popchnęła do unicestwienia samego siebie, by pociągnąć innych w przepaść.

sobota, 8 czerwca 2013

PROJEKT: Słowiańskie Światy czyli Słowian sztuki piękne


Przyzwyczajeni do kultury masowej nawet nie zauważamy jak bardzo kształtuje ona nasze życie! Przyjmujemy więc bezrefleksyjnie wszystko, co ma ona nam do zaoferowania. Liczy się dziś funkcjonalność i taniość. Życie naszych Przodków również jesteśmy skłonni pojmować według tych samych kryteriów. Tymczasem obraz, jaki wyłania się spod łopaty archeologa jest znacznie bardziej… barwny. 

wtorek, 4 czerwca 2013

Najstarszy widok Arkony


Obecność Caspara Davida Friedricha (1774-1840) na stronie poświęconej Słowianom może zdziwić najbardziej zblazowanego czytelnika naszego bloga. Toć to Niemiec, w dodatku żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku, co mu do nas?

czwartek, 30 maja 2013

PROJEKT: Słowiańskie Światy czyli Cywilizacja Słowiańska

 
Czy można mówić o Cywilizacji Słowiańskiej? Jaki był poziom kultury naszych Przodków? To pytania, które w dzisiejszych czasach coraz częściej pojawiają się w naukowym dyskursie.
Pora więc uczynić wyłom i ukazać skarby naszej przeszłości!

środa, 29 maja 2013

Borzywój, czyli ballada o bitwie chąśników z biskupem Erykiem


W trosce o Piotrową Nawę 
Do Rozkildy papież list śle - 
Na Bodrzyczan cną wyprawę 
Nakazuje uroczyście. 

"Chwyćcie broń! Przebrała miarę 
Pomorzańskich pogan tłuszcza. 
Idźcie mieczem krzewić wiarę! - 
Za to grzechy wam odpuszczam. 

poniedziałek, 27 maja 2013

Ogień w kulturze ludowej Słowian


[...] C. Pietkiewiczowi, autorowi Polesia rzeczyckiego, zawdzięczamy wiadomość dającą jaskrawy obraz (jednej zresztą strony) tego, o czym przed chwilą była mowa. Mam tu na myśli ostatnie chwile chłopa ze wsi Karczewa, zwanego Akułą, słynnego niegdyś cieśli na całą okolicę Chojnik na rzeczyckim Polesiu. Konający starzec leżał w swej chacie; był późny wieczór i w kącie, gdzie spoczywał, panował półmrok. W pewnej chwili, na kilka godzin przed śmiercią, starzec wydobył krzesiwo i począł krzesać, pomimo że ręce odmawiały mu posłuszeństwa. Widząc to, jeden z obecnych zapalił łuczywo od zwykłego ognia, rozniecanego już w tych czasach zapałkami, i przyniósł starcowi. Ten jednak rzekł: „Ne tréba mńe vášaho ahńù na toj śvet; ja chòču pabàčyć astànńi raz bóžy ahóń z śvatói skàłki” (Nie potrzeba mi waszego ognia na tamten świat; ja chcę zobaczyć ostatni raz boży ogień ze świętego krzemienia). Niezadługo później, przez wgląd na wyraźną w tej mierze prośbę Akuły, włożono mu odwiecznym zwyczajem kamień, krzesiwo, oraz hubkę do trumny i pochowano je wraz z ciałem.

piątek, 24 maja 2013

Zapomniane źródła III, czyli życie słowiańskiej wspólnoty


Jak wyglądało życie we słowiańskiej wspólnocie? O tym wiemy głównie z wykopalisk, a nasza wiedza stale się poszerza. Niestety, sytuacja historyka jest znacznie trudniejsza. Choć nie brak nam świadectw pisanych, informacje na ten temat są rozrzucone tu i tam, także trzeba je wyłapywać dosłownie z marginesów starych ksiąg. Co prawda źródła arabskie i żydowskie są znacznie bardziej interesujące w tej mierze, wszak spisywane przez ludzi, którzy do takich wspólnot przybywali i jak to cudzoziemcom, więcej spraw rzucało im się w oczy. Niestety docierali oni do osad naszych Przodków „służbowo”, więc w celach handlowych lub dyplomatycznych. Dlatego też to, co notowali dotyczyło głównie ekonomii, polityki, władzy i komunikacji. Interesującym wyjątkiem jest tu przekaz Persa - Ibn Rosteha z X wieku, który opisał, jak wyglądało życie na Rusi tuż przed chrystianizacją.

poniedziałek, 6 maja 2013

Zapomniane źródła II, czyli jacy byli Antowie w oczach szpiegów


Poprzednio prezentowaliśmy źródła greckie opisujące atak Słowian na Bizancjum w VI i VII wieku. Nawała słowiańska stanowiła tak poważne zagrożenie dla Konstantynopola, że po pierwszym szoku zaczęto się zastanawiać na dworze cesarskim jak zaradzić złu. Korzystano przy tym z informacji zarówno od wojskowych, którym udało się przeżyć starcie z Słowianami, jak i wywiadowców, którzy w trakcie swych misji mieli za zadanie gromadzić jak najwięcej informacji o naszych Przodkach. I choć po zdobyciu Konstantynopola przez Turków osmańskich w 1453 roku niemało źródeł uległo zagładzie, to jednak nadal dysponujemy wieloma interesującymi świadectwami Greków na temat Słowian. Jednym z nich jest Strategikon autorstwa nieznanego bizantyjskiego oficera, w którym opisuje on taktykę Słowian, ich uzbrojenie i sposoby walki, do tego dorzuca sporo informacji o ich trybie życia, niechybnie zebranych przez cesarskich szpiegów. 
Jak widział bizantyjski oficer Słowian na przełomie VI i VII wieku? Poczytajmy…

piątek, 26 kwietnia 2013

Czy wciąż jesteśmy Słowianami?

"- Bo czym tak naprawdę są Słowianie? - kontynuował. - Słowian już nie ma. To znaczy - są, ale jedyne, co po nich zostało to wieczny burdel i prostacka mentalność. I język. Czyli łączy nas ze Słowianami tyle samo, co współczesnych Węgrów ze stepowymi nomadami. Albo Meksykanów z Aztekami. Słowianie to kopalne resztki. To skansen. Kultura, która zdechła i już nie rodzi. Bo nie ma po co. Bo przepier**a w konkurencji. Słowiańskość jest czymś takim samym, jak azteckość. Albo, ku**a, totenhockość. [...]

czwartek, 25 kwietnia 2013

Zapomniane źródła, czyli atak na Carogród i słowiańskie wróżby


Od przeszło stu lat nie przybyło nam specjalnie średniowiecznych źródeł do dziejów Słowiańszczyzny. Smutny ten fakt wypada nam tu skonstatować na początku i jednocześnie zwrócić uwagę, że właśnie z tego powodu przeżywamy ostatnio prawdziwy wysyp tajemnych pism naszych Przodków. [O jednym z nich można przeczytać w naszej czytelni]
Gdy spojrzeć z boku na ową niezwykle obfitą pop-produkcję, musimy dojść do wniosku, że nasi Antenaci postanowili nam spłatać figla! Spisywali więc, co im ślina na język przyniosła, pilnie bacząc, by to, co napiszą, stało w oczywistej sprzeczności z objawieniem ich sąsiada zza miedzy, który również nie siał, nie zbierał, nie polował, nie gonił wrogów, by ich na powrót odpierać spod wrót swego dworzyszcza tylko siedział i pisał. Pisał, na złość nam i sąsiadowi! W efekcie dostajemy piękną baję, umalowaną krzykliwymi szminkami, ubraną to w garderobę wikińską, to celtycką, niekiedy wiedźmińską… 

środa, 24 kwietnia 2013

Dębowy gaj


Dębowy gaj.

Dębowy święty gaj
za miastem ocalał

W szumie jego liści
słychać jeszcze 
pieśni druidów

Jesienne palce
przesypują cicho
różańce żołędzi

   Srebrnoręki  księżyc
liczy paciorki.

                                          Jadwiga Badowska-Muszyńska
                                  Z tomiku Dęby Rogalińskie. Kverkoj en Rogalin
                                                         [Wydawnictwo '' Obywatel '' 1994].

wtorek, 23 kwietnia 2013

Wspomnienie ze świętego Gaiku w Radzikowie Starym

Jestem na szczycie wzgórza. Biel mokrego śniegu po kolana. Czapy ciężkawego puchu uginają się na konarach sosen i brzóz.Wieje i zacina mi w twarz. Mimo to moja pogańska  piesza pielgrzymka ziściła się i po 11 kilometrach dotarłem do celu. Ono mnie przywoływało jakąś nieokreśloną tęsknotą. Myślami poprzez które ciągle mnie  gdzieś nosiło, sprawiało, że w codziennym życiu czułem rodzaj  udręczenia.W takich chwilach uczciwy rodzimowierca powinien zaufać intuicji. Szeptom Bogów. Samotności...
Brzezina zimą na Gaiku radzikowskim.

piątek, 12 kwietnia 2013

Słowiański geniusz, czyli przepis na polskość w trzech szybkich daniach


Za oknem szaro, pochmurno i deszcz zacina. Trzeba ruszyć się po słońce! Gotowi na wycieczkę do trzech rogów świata? Nasz wehikuł już się grzeje...
Acha, wyżywienie w cenie podróży.
Serdecznie zapraszam!

sobota, 6 kwietnia 2013

Zawstydzili rodzimowierców

REFAOd 30 lat działa w Polsce Ruch Ekologiczny św. Franciszka z Asyżu (REFA), niedawno ruszyła imponująca witryna www.swietostworzenia.pl integrująca i promująca chrześcijańskie inicjatywy ekologiczne w Polsce.
A co polskie środowisko rodzimowiercze robi w tej kwestii? Jak zwykle nic!
Pamiętam, jakie  zamieszanie swego czasu zrobił w tej materii pewien list otwarty; co niektórzy się oburzali na jego treść, właściwie nie wiadomo o co, inni obrażali na autora, a jeszcze inni go uznali za „zakałę” i „zaprzańca” rodzimowierczego środowiska, widząc w nim „zielonego” i „lewaka” w jednym. Też nie wiem dlaczego, bowiem przesłanie listu nic takiego nie sugeruje. Dobrze, że nie było wtedy w sieci naszego wpisu o homo neopoganach, bo jeszcze i taką łatkę przypięto by autorowi.
Mam wrażenie, że przesłanie tego listu ani trochę nie straciło na aktualności, a że przypadkiem trafiłem nań niedawno w necie, na jakimś zapadłym forum, sądzę, że w kontekście tego, co robi REFA, wart jest przypomnienia.

środa, 3 kwietnia 2013

Rodzima wiara kochających inaczej

Ratunku, homosie mnie biją! Tak można by ująć w jednym zdaniu niektóre wpisy na rodzimowierczych forach. Przyjrzyjmy się naturze homoerotyzmu w białych rękawiczkach, uzbrojeni w lupę i szczypce.

sobota, 30 marca 2013

Bredy Słowiańsko-Aryjskie

W związku z tym, że bujdy na temat Bred Słowiańsko-Aryjskich (bredy oczywiście od bredzenia) zataczają coraz szersze kręgi i już nie tylko w Rosji czy Serbii, lecz także w Polsce coraz więcej ludzi w środowisku zainteresowanym słowiańską historią i rodzimowierstwem daje się na to sprytne oszustwo nabrać, zebrałem w sieci trochę linków, które myślącym słowianofilom pozwolą otrząsnąć się z otumanienia tą rzekomą starożytną spuścizną Aryo-Słowian. Bezmyślnym i tak już nic nie pomoże i będą tworzyć w internecie kolejne strony powielające zachwyty nad wierutną bzdurą, jaką są te Bredy.
Jak wiadomo Egipt założyli rosyjscy Słowianie

poniedziałek, 25 marca 2013

Grodzisko w Słupnie

Na obszarze Mazowsza płockiego zlokalizowano 35 grodów znanych z okresu  X-XIII wieku. Wiele z nich sytuowano na krawędziach tarasów rzek lub na krawędzi pasma wzgórz wznoszących się nad  daną doliną. Ważną rolę odgrywały grody strażnicze budowane na wyerodowanych od otaczających terenów cyplach, wznoszących się na wysokich brzegach rzek. Podobne obiekty stawiano w dolinach rzecznych, oraz na terenach zalewowych i podmokłościach bagien. Często wykorzystywano do tego naturalne piaszczyste wyniesienia izolujące je od wilgotnego podłoża. Jedną z takich pamiątek po naszych słowiańskich  przodkach jest grodzisko w Słupnie. [ gm. Słupno, powiat płocki]
Słupieńskie grodzisko

niedziela, 24 marca 2013

Słowianolubia czyli miejsce spotkań

Słowianolubia to miejsce otwarte dla wszystkich wielbicieli tego, co słowiańskie. A to, co słowiańskie, to nie tylko neopogańskie rodzimowierstwo, wiara przodków, mity i domniemane „rdzenne” tradycje religijne. To także jak najszerzej pojęta kultura, duchowa i materialna w słowiańskiej dziedzinie oraz ludzie, którzy ją tworzą, czyli zarówno „Murzyn” Puszkin, jak i „Żyd” Tuwim, „Niemiec” Alfons Mucha, „Francuz” Szopen i „Amerykanin” Szukalski.
Czy jak ktoś jest katolikiem, prawosławnym czy buddystą to już „zdradził naród”, automatycznie przestał być Słowianinem, Polakiem czy kim tam jeszcze?
Chyba nie, nie przesadzajmy, nie odstraszajmy od słowiańskości swoim etnicznym puryzmem i nieprzejednanym fanatyzmem religijnym. Prawdopodobnie chrześcijaństwo tak łatwo i stosunkowo bezboleśnie się przyjęło na Słowiańszczyźnie właśnie dlatego, że nasi przodkowie byli tolerancyjni i przyjaźnie nastawieni do Jezusolubów. Tacy prawdopodobnie byli, czy to źle? A zupełnie inna sprawa czym to się skończyło.
Zamysł naszego bloga jest nieco inny niż odkłamująco-polemiczny, z katolicyzmem przede wszystkim, która to tematyka praktycznie zdominowała rodzimowiercze i prosłowiańskie blogi, a zwłaszcza pogromcę jahwizmu: http://opolczykpl.wordpress.com/.
Podziwiamy jego zapał i bezkompromisowe dążenie do „prawdy”, ale nas nudzą i męczą ciągłe spory z jahwizmem, czym by nie był, szkoda na nie energii. Zgodnie z zasadą: „nie dyskutuj z głupcem, ponieważ najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem” :)
Wolimy wyprzeć jahwizm z naszych umysłów, a potem z otoczenia (bliższego i dalszego) pogodną afirmacją słowiaństwa, a nie umartwieniem się, rozpatrywaniem historycznych krzywd i nurzaniem w syndromie oblężonej twierdzy. To akurat typowe dla jahwizmu opartego na poczuciu strachu i ciągłym kajaniu się za wyimaginowane grzechy przed funkcjonariuszami boga-despoty, który zagląda nam nawet pod kołderki :)
My chcemy oddychać pełną pogańsko-słowiańską piersią, ciesząc się życiem, pięknem przyrody, rodzimą muzyką, sztuką, wigorem naszych ciał i umysłów danymi nam przez naszych szczodrych Bogów. Precz z cierpiętnictwem jahwistycznym czy rodzimowierczym – jednako nas odstręczają :)
Zapraszamy - skromnie, ale czym chata bogata :)

piątek, 22 marca 2013

Pogaństwo i szarlataństwo czyli E.T. a sprawa polska


Film rosyjski. Lektor z nienaganną dykcją tłumaczy: „Rosja czyli Rasenna. Rasenna to Etruskowie. Stąd łacińska Ruthenia, stąd angielskie Russia, tak wywodzi się nazwa Rosji…” A im dalej tym ciekawiej. Dowiadujemy się o imperium Aryo-Słowian przy granicy chińskiej. Przodkowie Słowian przybyli tam z innej planety. Gotowi na totalny odlot? 
Tri!.. Dva!.. Adin!.. Start!

Moje wiślane Jare Gody

Ciężki i mokry śnieg nie jest zwiastunem zbliżającej się wiosny. Nad rzeką wieje, siąpi deszczyk i ogólnie nie jest miło. Lecz to właśnie dziś jest święto nazywane Jarymi Godami., kiedy oficjalnie My-Słowianie  albo jak kto woli rodzimowiercy żegnamy czas mroku, zimna i śmierci.