środa, 22 lutego 2017

Odszczekuję :(

Onegdaj napisałem tekst pt. Dlaczego religia judeo-chrześcijańska nie poważa przyrody?,
wysunąłem w nim hipotezę, że nawet schrystianizowani Słowianie mimo wszystko lepiej traktują przyrodę niż tzw. Zachód, ponieważ ostały się w ich duszach resztki pogańskiego szacunku i sentymentu dla przyrody.

czwartek, 16 lutego 2017

Żmigród w Opatowie zaorany

Badania archeologiczne prowadzone w 2011 r. przez Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie w miejscu dawnej osady Żmigród (skrzyżowanie ulic Bernardyńskiej i Klasztornej) w Opatowie. Odkryto m.in. profil wału obronnego, pozostałości domostw i fragmenty naczyń z okresu XII – XIII wieku.
Katolicka rekonkwista przedchrześciajńskich miejsc kultu trwa, niedługo Rowokół „ubogaci” kaplica, a tymczasem:
„Zakonnicy z Opatowa bez zgody konserwatora zabytków zniwelowali i utwardzili 3,5 tys. m kw. terenu tzw. żmigrodu, wpisanego do rejestru zabytków. Zdaniem prokuratury nie doszło do przestępstwa.”
Więcej w linkach:
Zakonnicy z Opatowa rozkopali i wysypali kamieniem dawne miejsce kultu pogan
Prastare grodzisko pod kołami

niedziela, 25 grudnia 2016

Wyrazy współczucia dla Rosjan...

Szczodre w tym roku smutne. Kultura europejska straciła wielkich artystów, których wielbi wiele tysięcy fanów na całym świecie, także w Polsce. Dziś w katastrofie lotniczej nad Morzem Czarnym zginęły 92  osoby, w tym mistrzowie muzyki - prawie cały Chór Aleksandrowa.

wtorek, 1 listopada 2016

Moje Dziady...

Katolicy obchodzą dziś Święto Wszystkich Świętych. Podobno są zbawieni, podobno uczynili tyle dobra i przekazali bliźnim tyle miłości, że są już w domu Ojca. Promieniują jasnością, dobrostanem, świadectwem swoich uczynków. Trudno mi się do tego odnieść, bo mi są oni zupełnie obcy.  Jestem Rodzimowiercą, poganinem, kimś, komu bliżej do słowiańskiego korzenia i tradycji przodków ze Świętych Gajów, kącin i leśnych uroczysk.

W moim domu, w oczekiwaniu na Dziadów...

czwartek, 13 października 2016

"Wołyń"

Ja już zobaczyłem „Wołyń” w kinie i się nie rozczarowałem. Od lat nie widziałem tak dobrego polskiego filmu i jego wartość nie wynika jedynie z doniosłości poruszanego przez reżysera tematu, który samym swoim znaczeniem nobilituje „a prori” filmowe dzieło. Czyż można zrobić kiepski film np. o „Bitwie pod Grunwaldem” – sam temat na to nie pozwala. Niektórym ta sztuka się jednak udaje, Mord katyński lub Powstanie warszawskie były wydarzeniami historycznymi nie mniej istotnymi dla Polaków, niż zbrodnia ludobójstwa na Kresach, lecz współczesne filmy o nich były po prostu słabe („Katyń”) lub ledwo przyzwoite („Miasto 44”). W necie roi się od recenzji, o „Wołyniu” napisano już chyba wszystko, dlatego skupię się tylko na własnych, bardzo świeżych wrażeniach.